To pytanie właśnie zaczyna brzmieć naprawdę poważnie. A odpowiedź wcale nie jest oczywista.
Nasz świat zmienia się niezwykle szybko pod wpływem nowych technologii. I nie wiemy, dokąd w tym zmierza. Zmienia się wszystko – sposób pozyskiwania i przetwarzania informacji (zdobywania wiedzy), sposób komunikowania się z ludźmi, sposób korzystania z nowych technologii w codziennym życiu – żeby było łatwiejsze oczywiście.
Zmieniają się problemy, jakie mamy, ale też umiejętności, jakich potrzebujemy by żyć komfortowo.
Z mediów płyną przerażające obrazy: nastolatków, którzy zapominają o jedzeniu, śnie i załatwianiu potrzeb fizjologicznych w cywilizowany sposób, bo grają na komputerze. Szkoła, która chciała zabronić uczniom przynoszenia komórek spotkała się z protestem rodziców – bo chcą mieć nieograniczony kontakt z dziećmi, potrafią dzwonić lub wysyłać wiadomości w trakcie lekcji, uczniowie zaś nie zawsze potrafią nie odebrać, jak i nie sprawdzić, co się dzieje na ważnym portalu. FOMO to potęga, lęk przed tym, że coś mnie ominie, o czymś się nie dowiem, w coś się nie włączę, czegoś nie skomentuję – jest realny, jest naprawdę, wygląda na nie do pokonania.
Szkoła przeszkadza. Bo chce skupienia na lekcjach, chce uważności, chce by uczeń wykonywał zadania, włączał się w działania. Szkoła jest staroświecka, bo chce by uczeń czytał książki, pisał wypracowania, rozwiązywał zadania. Wydaje jej się, że jest ważna, bo prowadzi do świata wiedzy, nauki, to może i prawda, ale nieprawdą jest, że jest w tym niezastąpiona – AI dostarcza informacji szybciej, więcej, lepiej.
Więc po co szkoła? Odpowiedź nie jest oczywista.
Bo w uczeniu się nie chodzi tylko o szybkość i skuteczność. Uczenie to proces kształtujący – osobowość, wrażliwość, rozumienie świata. To jak, gdzie, z jakimi ludźmi je kształtujemy jest niezwykle ważne, kluczowe dla naszego rozwoju. Dlatego warto tworzyć dobre szkoły, nawet w dobie AI.
Warto tworzyć miejsca, w których mądrzy i wrażliwi nauczyciele, otwarci na potrzeby swoich uczniów pracują z nimi, pracują z osobami, dzielą się swoim doświadczeniem, wiedzą, uczą ich krytycznego myślenia, ale też podpowiadają, jak mają pokierować sobą, żeby do czegoś dojść w życiu, do czegoś sensownego.
I po to właśnie jest szkoła. I w tym jest niezastąpiona.
Notka o autorce: Anna Sobala-Zbroszczyk jest dyrektorką 2. Społecznego LO w Warszawie, jednej z pierwszych szkół niepublicznych w Polsce. Działaczka organizacji pozarządowych, Społecznego Towarzystwa Oświatowego, Stowarzyszenia Dyrektorów Szkół Średnich. Niniejszy tekst ukazał się w czerwcowym biuletynie Warszawskiego Forum Oświatowego "Drogi do mądrej edukacji. Po co nam szkoła?"


