Facebook nie tylko sposobem na wystygnięcie herbaty

Narzędzia
Typografia

Media społecznościowe przez jednych są cenionym miejscem spotkań ludzi o podobnych zainteresowaniach, przez innych krytykowane za zabieranie czasu i powierzchowność relacji międzyludzkich. Mogą być zagrożeniem i niebezpieczeństwem dla użytkowników, ale umiejętne z nich korzystanie może stać się źródłem inspiracji, współpracy i przyjaźni. Zakończyłam rok szkolny z wieloma refleksjami. Są one tak pozytywne, że postanowiłam się nimi podzielić.fot. Fotolia.com

Jestem aktywnym uczestnikiem mediów społecznościowych, mam konto na Facebooku, uczę się korzystać z możliwości jakie daje i uważać na zagrożenia jakie niesie. W moim przypadku to jednak więcej pozytywnych wrażeń i bardzo dużo możliwości na współpracę oraz wymianę doświadczeń między nauczycielami.

Dzięki kontaktom facebookowym oraz stronie internetowej klasy w minionym roku szkolnym zadziało się w mojej pracy kilka fantastycznych sytuacji, które w innym przypadku nigdy nie mogłyby się wydarzyć.

Sytuacja pierwsza – Kropkę łatwo narysować

Znalazłam w sieci wspaniałą książeczkę o kropce. Co roku 15 września obchodzi się Dzień Kropki. Pomyślałam, że byłoby wspaniale do tych obchodów zaprosić nauczycieli znanych mi z sieci. Akcja udała się fantastycznie. Relacja poniżej, ale 15 września 2014 r już niebawem i będziemy znowu kropkować. Zobaczcie: Międzynarodowy Dzień Kropki.

Sytuacja druga – przez okulary lepiej widać przyjaźń

Realizowałam z uczniami międzynarodowy projekt eTwinning o oczach Eyes - Mirrors of the World. Projekt miał na celu zwrócenie uwagi dzieci na piękno otaczającego świata, na spostrzeganie szczegółów, które trudno dostrzec bez skupienia i uwagi. Na drobiazgi, które zachwycają i pozwalają pięknie żyć. Uczyliśmy się też o zjawiskach fizycznych związanych z okiem, poznawaliśmy historię okularów, projektowaliśmy oprawki i podglądaliśmy świat przez mikroskop, lupę, lunetę, konstruowaliśmy kalejdoskopy, wykonywaliśmy doświadczenia z soczewkami, uczyliśmy się jak widzą ludzie, a jak zwierzęta oraz w jaki sposób należy dbać o wzrok. Największą frajdę sprawiło dzieciom wykonywanie zdjęć, na których za pomocą wyrazu oczu oraz mimiki należało wyrazić emocje.

I tu pierwsza sytuacja, która pokazała, że Internet łączy, że można współpracować i być bezinteresownie dobrym. Pewnego dnia do klasy przyszła paczka. Paczka od nieznajomych nam dzieci z Piły, uczniów klasy pierwszej Zespołu Szkół nr 3, którzy wspólnie z wychowawczynią Aleksandrą Schoen- Kamińską zebrały dla nas nieużywane oprawki okularów, okulary przeciwsłoneczne i dołożyli do nich wielkanocne czekoladowe lizaki. Moi uczniowie byli zdumieni – ktoś kto ich nie zna robi im taką piękną niespodziankę i sprawia moc radości. Z zachwytem zakładali przeciwsłoneczne okulary, mierzyli oprawki bez szkieł korekcyjnych i pozowali do zdjęć. List od dzieci z Piły bardzo nas wzruszył. W ich imieniu napisała pani Ola, że podziwiają nasza pracę, że czytają blog, uczą się od nas. Marcel stwierdził, że to niesamowite, Monika, że musimy się jeszcze bardziej starać, bo młodsze dzieci uczą się od nas.

Postanowiliśmy odesłać paczkę z niespodziankami dla pierwszaków z Piły. Dwa dni zajęło nam szycie filcowych wielkanocnych pisanek, każde dziecko bardzo się starało, by paczka z ozdobami wielkanocnymi na czas dotarła do naszych nowych przyjaciół.

Przyjaźń przez okulary wyraźniejsza, bezinteresowna i pokazująca, że Internet może służyć dobrym celom. Że dzięki pracy moich uczniów, ich wspaniałym działaniom ktoś je zauważył i zechciał przygotować paczkę z niespodziankami.

Sytuacja trzecia – awatarowa inwazja przyjaźni

Od klasy drugiej prowadzę awatarkowy dziennik zachowania. Na początku była to zabawa, ale używanie takiego dziennika okazało się strzałem w dziesiątkę i dzięki niemu zachowanie moich uczniów bardzo się poprawiło. Uczniowie wybrali sobie awatar ki i pod tymi postaciami występowali w dzienniku. Opisałam to dokładnie tu: Zarządzanie awatarową klasą.

Awatarkowa przygoda miała swoją kontynuację w klasie trzeciej. Dzięki nauczycielce z Pielgrzymowic Marcie Florkiewicz-Borkowskiej i uczennicom Gimnazjum nr 3 moi uczniowie otrzymali na Dzień Dziecka paczkę z filcowymi awatarkami. Wcześniej obejrzeli film, na którym uczennice zwracają się do nich i pokazują samodzielnie uszyte awatar ki. Dzieci oglądały film w absolutnym milczeniu, w oczach widziałam zdumienie, radość i zachwyt. Od razu musiałam zejść do sekretariatu i zapytać, czy paczka aby nie przyszła. Kolejne dni to było wyczekiwanie na listonosza, a dzień gdy przyszła paczka kojarzy mi się z ogromnym wzruszeniem. Dzieci oszalały z radości, nagraliśmy podziękowania i przygotowaliśmy małe upominki dla dziewczyn z Pielgrzymowic.

I znowu Internet, konto na Facebooku sprawiło, że poznałyśmy się z Martą i zaczęła się taka piękna współpraca. Współpraca oparta na bezinteresownej przyjaźni, pokazująca, że łatwo jest sprawić komuś radość, że warto to robić. Poczytajcie o tym więcej tu: Potwornie dużo dobrych emocji.

Sytuacja czwarta - na komary najlepsza przyjaźń

Na Facebooku poznałam kolejną nauczycielkę z Górznej i Zalesia. Pani Maria Jaszczyk jest zakręcona na punkcie przyrody, my też jesteśmy zakręceni i postanowiła nas zakręcić jeszcze bardziej. Opiekuje się Kołem Młodego Przyrodnika w Górznej i wspólnie z uczniami przygotowała dla nas sadzonki kwiatków – komarzycy i koleusa. Gdy tym razem listonosz odwiedził naszą klasę z wielką, pękatą kopertą moi uczniowie tylko na siebie popatrzyli. Nie mogli uwierzyć, że znowu ktoś, kogo nie znają coś im przysłał. Na widok sadzonek, które całkiem nieźle zniosły podróż w bąbelkowej kopercie zaczęli skakać z radości. Niektórzy krzyczeli, że to super, że to będzie ich pierwsza własna roślinka, niektórzy od razu nadali roślinkom imiona. Kolejnego dnia zaopatrzeni w doniczki i ziemię do kwiatów zamienili naszą klasę w laboratorium przyrodnika, w szalony ogródek pełen radosnego śmiechu.

Kwiatki rosną na balkonach, są czule pielęgnowane, na maila dostaję zdjęcia jak wspaniale się rozrastają. Komarzyca ma na pewno działanie wzmocnione przyjaźnią.

fot. Jolanta Okuniewska

Rok szkolny 2013/2014 się skończył. Moi uczniowie nauczyli się jak to wspaniale dostawać, ale i obdarowywać. Że cenniejszy jest drobny gest i bezinteresowna przyjaźń. Od września nową klasę też będę tego uczyć. Dzięki przyjaźniom w sieci mam więcej po temu okazji.

Facebook nie jest tylko sposobem na wystygnięcie herbaty. To potężne medium, które pomaga nawiązywać przyjaźnie. Mam nadzieję, że te cztery sytuacje pokazały, że nie tylko powierzchowne.

Notka o autorce: Jolanta Okuniewska jest nauczycielką w Szkole Podstawowej nr 13 w Olsztynie, członkiem grupy SuperBelfrzy RP i ambasadorem programu eTwinning. Niniejszy artykuł ukazał się w Blogu SuperBelfrów i został nieznacznie zmodyfikowany przez Marcina Polaka; licencja CC-BY-SA.

Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie