Jak wydobyć nasze szkoły z XX wieku?

Narzędzia
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

jakość edukacjiPod koniec 2006 r. w tygodniku Time ukazał się pod tym tytułem głośny artykuł dotyczący wyzwań i wymagań wobec współczesnego systemu publicznej edukacji. Wprawdzie autorzy tekstu skupili się na sytuacji w amerykańskich szkołach, ale w zasadzie sformułowane w nim wnioski dotyczą w takim samym stopniu i polskich szkół (tylko czy wieku XX czy jeszcze XIX)?

 

Amerykańskie publiczne szkoły, podobnie jak i polskie, nie są wprawdzie reliktami z dalekiej przeszłości, ale oceniając tempo zmian w otaczającym nas świecie, można mieć wrażenie, że ich rozwój zatrzymał się jakiś czas temu. Uczniowie spędzają w nich czas podobnie jak spędzali ich dziadkowie, a nawet pradziadkowie – usadzeni w rzędach, słuchają wykładu nauczyciela, robią ręcznie notatki, uczą się zazwyczaj z książek wydanych przed kilkoma laty albo jeszcze wcześniej (może nawet z takich, które zdezaktualizowały się już w momencie wydania).

Przez wiele lat w Stanach Zjednoczonych dyskusja o edukacji skupiała się głównie na rozwijaniu umiejętności czytania, wynikach testów matematycznych oraz wyrównywaniu szans w dostępie do edukacji. O tym dyskutować można bez przerwy. Tymczasem zapomniano, że świat pędzi naprzód i uczniowie dziś potrzebują już innych umiejętności i kompetencji niż kilka lat temu. Odpowiedni poziom umiejętności czytania ze zrozumieniem, czy liczenia – to cel o wiele za niski w stosunku do wymagań współczesnego rynku pracy.

Dziś rynek wymaga nie tylko wysokich kwalifikacji w tradycyjnych obszarach wiedzy, ale czegoś, co nazwać można kompetencjami XXI wieku. Co można do nich zaliczyć? Zdaniem autorów artykułu co najmniej cztery umiejętności.

Wiedza o świecie współczesnym

Dzięki Internetowi uczniowie stają dziś obywatelami całego globu, nawet jeśli mieszkają w małej miejscowości. Muszą więc myśleć i uczyć się działać globalnie. Tego wymaga rynek pracy, gdyż, jak zauważa Mike Eskew, dyrektor zarządzający firmy UPS – w pracy muszą „rozumieć globalne stosunki handlowe, być wrażliwi na inne kultury, potrafić porozumieć się w językach obcych.

Nauczanie globalizacji jest dziś niezbędne w każdej szkole, bez względu na miejsce jej położenia. Nie można patrzeć na świat tylko poprzez pryzmat własnego kraju i uważać go za pępek świata. Programy nauczania muszą nie tyle prezentować historię innych państw, co pokazywać ich miejsce we współczesnym świecie, budować coś, co można określić mianem świadomości globalnej albo międzynarodowej otwartości.

Nieszablonowe myślenie

Stanowiska pracy w nowej ekonomii – te, które nie ulegną zlikwidowaniu wskutek automatyzacji lub outsourcingu – „dają pracownikom olbrzymie premie za kreatywność i innowacyjność, za widzenie rozwiązań tam, gdzie inni widzą tylko chaos”, zauważa Marc Tucker, prezes National Center on Education and the Economy. Uczniowie muszą myśleć w niestandardowy sposób, ponieważ nowe wyzwania i przełomowe rozwiązania można znaleźć na styku wielu dyscyplin. Jak zauważył Thomas Friedman, autor światowego bestsellera „The World is Flat”, to interdyscyplinarne kombinacje – design, technologia, matematyka i sztuka stworzyły YouTube oraz Google.

Kogo więc dziś obchodzi jakie są największe rzeki Ameryki Południowej, ile było najważniejszych bitew w Wojnie Secesyjnej, albo jaki jest czas rozpadu pierwiastków promieniotwórczych. Na te pytania uczniowie znajdą odpowiedź w Google! Wymaganie tej wiedzy od współczesnego ucznia to absurd. Dzisiaj potrzebujemy tej wiedzy i informacji, których używamy, a reszta powinna być dostępna dzięki nowym technologiom komunikacyjnym wtedy, gdy będzie potrzebna.

Potrzebne są podstawy matematyki, fizyki, historii i innych przedmiotów, ale poza nimi wymagane jest kształtowanie interdyscyplinarnych umiejętności uczniów. Jak zauważają analitycy – dziś potrzeba przede wszystkim kształtować „umiejętności podręczne”, takie jak zdolność krytycznego myślenia, umiejętność łączenia wielu wątków w jeden pomysł, umiejętność uczenia się (samokształcenia). I to nie grube podręczniki szkolne świadczą dziś o dobrym systemie edukacji, lecz myślenie koncepcyjne. Podręczniki mogą być małe, ale ważne aby pokazywały najważniejsze i najbardziej przełomowe idee.

Sprawność wyszukiwania informacji

W epoce zalewu informacji, wszędobylskich mediów, blogów, podcastów, wyszukiwarki Google, komunikatorów, uczniowie potrzebują na nowo zdefiniować umiejętność czytania, co pozwoli im błyskawicznie wyłapywać sens dziejących się obok nich procesów. „Muszą potrafić wyszukać informację, zinterpretować ją, wykorzystać i jeszcze wiedzieć, w jaki sposób dalej działać w oparciu o nią” – przekonuje Karen Bruett, szefowa firmy Dell.

Uczniowie muszą potrafić więc zarządzać informacjami, a także potrafić rozróżnić pomiędzy tym co wiarygodne i pewne, a co nie. Dlatego dziś w nauczaniu szkolnym dużo większy nacisk – na różnych przedmiotach - powinien być położony na analizę innych źródeł wiedzy (i przede wszystkim bardziej aktualnych) niż podręcznik. Dlaczego uczniowie nie mogą analizować wiadomości prasowych, stron internetowych, publikacji propagandowych, książek historycznych, blogów czy nawet tekstów piosenek – przecież oni są konsumentami informacji i celem nauczania powinno być przygotowanie ich do sprawnego poruszania się w społeczeństwie informacyjnym.

Umiejętność wyszukiwania i interpretowania informacji jest dziś niezbędną umiejętnością, której przede wszystkim powinno nauczać się w szkołach. Ci uczniowie, którzy mają sprawność w posługiwaniu się technologiami informacyjnymi, bez problemu zbadają każdy problem, znajdą odpowiednie informacje, przetworzą je i przygotują na tej podstawie analizę. Badania prowadzone w Stanach Zjednoczonych (2005) wśród uczniów college’ów wykazały jednak, że tylko połowa uczniów nabyła takich umiejętności.

Umiejętności komunikacyjne

Inteligencja emocjonalna (EQ) stała się dziś dla firm równie ważna co poziom inteligencji (IQ). „Większość innowacji jest dziś efektem pracy dużych zespołów ludzi” – zauważa Norman Augustine, były dyrektor zarządzający Lockheed Martin. – „Musimy kłaść akcent na umiejętności komunikacyjne oraz umiejętność współpracy w środowisku wielokulturowym”.

Wymienione wyżej pytania i wyzwania w artykule Time kierowane były do Amerykanów. Ale czy dokładnie tych samych pytań nie należy kierować do przedstawicieli polskiej oświaty? Czy system edukacji publicznej, którego podwaliny stworzono wiele dekad wstecz po to, aby przygotowywać ludzi do pracy w fabrykach epoki przemysłowej, stać na zmianę podejścia?

Opracowanie własne na podstawie artykułu w tygodniku Time „How to Bring Our Schools Out of the 20th Century”, 18 grudnia 2006.

(Notka o autorze: Marcin Polak jest twórcą i redaktorem naczelnym Edunews.pl, zajmuje się edukacją i komunikacją społeczną, realizując projekty społeczne i komercyjne o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym) 

 

  

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie