Ze świata edukacji
Problem technologii w szkole nie jest jednoznaczny. Z jednej strony użycie technologii pomaga w szybkim uzyskiwaniu potrzebnych informacji, ale z drugiej - wyręcza uczniów w myśleniu, co może niekorzystnie odbijać się na ich kompetencjach. Kiedy używać, a kiedy lepiej powstrzymać się od używania technologii w szkołach.
Dosyć często podczas dyskusji nad autonomią szkoły i nauczyciela wybrzmiewa, mniej lub bardziej wprost, podejście do niej jakby to była łaska czy dobrodziejstwo hojnej władzy, która szkołom/nauczycielom taki benefit (dla ich przyjemności i „dobrostanu”!) zapewnia. Otóż nic bardziej mylnego. Autonomia szkół i nauczycieli to w pierwszej kolejności interes(!) społeczeństwa występującego w imieniu i za pieniądze państwa. O ile im oczywiście obywatelom zależy na efektywności osiągania stawianych edukacji celów.
Odpowiadając na tytułowe pytanie: można. Należy. Warto! W dobrze pojętym interesie dziecka i społeczności, do której ono należy. Poniżej garść moich przemyśleń na ten temat, inspirowanych szkolną codziennością.
Więcej
-
Edukacja wyszła i coraz bardziej wychodzi poza mury szkoły. Dzieje się na piknikach naukowych, w centrach nauki, muzeach, na czasowych wystawach w domach kultury, w projektach z udziałem podmiotów nieszkolnych, w wydawnictwach, różnych przedsięwzięciach internetowych. Jeśli nauczyciel uczy w szkole i równocześnie też poza nią, to w obecnej sytuacji lepiej mówić o edukatorze czy projekczycielu czyli projektancie środowiska edukacyjnego. Coś o zmianach w krajobrazie współczesnej edukacji
Edukacja wyszła i coraz bardziej wychodzi poza mury szkoły, także dzięki samym nauczycielom, którzy odkrywają nowe miejsca na mapie świata edukacji.
-
Transformacja przestrzeni szkoły powinna zaczynać się od zmiany w nastawieniu całej społeczności szkolnej i odpowiadać na potrzeby nauczycieli i uczniów związane z koncepcją pedagogiczną, jaka przyjęta została w szkole. Coraz więcej osób związanych z edukacją formalną zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że metody, jakie stosujemy w szkole oraz treści programowe muszą ulec zmianie, jeśli chcemy nadążyć za zmieniającym się światem. Musimy ponownie przeanalizować i wymyślić edukację – nauczanie i uczenie się – od nowa, na miarę XXI wieku. Dotyczy to także korzystania z przestrzeni, w których uczymy (się).
Transformacja przestrzeni szkoły powinna zaczynać się od zmiany w nastawieniu całej społeczności szkolnej i odpowiadać na potrzeby nauczycieli i uczniów związane z koncepcją pedagogiczną, jaka przyjęta została w szkole.
-
Myślenie wizualne sprawdza się doskonale w szkole, pozwala wykorzystać niespożyte pokłady dziecięcej kreatywności. Spróbujcie!
Myślenie wizualne powoli znajduje swoje miejsce w szkołach. Coraz częściej przekonują się do tej metody nauczyciele, a i uczniowie chętnie podchwytują tę metodę uczenia się. Bo naprawdę warto!
-
Góry Zachowania jest to sprawdzone narzędzie służące działaniom wychowawczym w szkole
Góry Zachowania to sposób na rozwijanie refleksji dzieci nad własnym zachowaniem w szkole.
-
Świetny pomysł dla szkół. Wolne piątki - czyli taki dzień w tygodniu, w którym to uczniowie decydują i planują, co będą robili.
Wolne piątki - czyli taki dzień w tygodniu, w którym to uczniowie decydują i planują, co będą robili. To dobry czas i przestrzeń dla twoich uczniów.
Narzędzia nowoczesnego nauczyciela
Ile jeszcze plasterków trzeba przykleić, zanim wreszcie przyznamy, że to nie jest leczenie? Podczas mojego ostatniego „bliskiego spotkania trzeciego stopnia” z systemem ochrony zdrowia, miałam czas nadrobić lektury dotyczące rodzimej edukacji. NFZ, chcąc nie chcąc, wspiera rozwój czytelnictwa kolejkowego. Ale ad rem.
Dosyć często podczas dyskusji nad autonomią szkoły i nauczyciela wybrzmiewa, mniej lub bardziej wprost, podejście do niej jakby to była łaska czy dobrodziejstwo hojnej władzy, która szkołom/nauczycielom taki benefit (dla ich przyjemności i „dobrostanu”!) zapewnia. Otóż nic bardziej mylnego. Autonomia szkół i nauczycieli to w pierwszej kolejności interes(!) społeczeństwa występującego w imieniu i za pieniądze państwa. O ile im oczywiście obywatelom zależy na efektywności osiągania stawianych edukacji celów.
Wokół reform edukacji narasta coraz więcej krytyki, niezadowolenia i frustracji. Słyszymy, że czegoś zabrakło w podstawach programowych, że ocenianie powinno służyć rozwojowi, że w szkole jest za dużo ideologii. Dyskutujemy o pracach domowych, dzwonkach, smartfonach, sztucznej inteligencji, relacjach, profilach absolwenta, autonomii nauczyciela i autonomii szkoły.
Tuż przed maturą ukazał się krótki raport zbierający głosy uczniów o trudnościach w przygotowaniach do egzaminu ósmoklasisty i matury oraz o tym, jakiego wsparcia najbardziej potrzebują. O potrzeby i oczekiwania na etapie przygotowań do egzaminów kończących etapy kształcenia zapytała uczniów firma Vulcan.
Co naprawdę pokazuje „Diagnoza Młodzieży 2026”[1]? Dla mnie jest ona czymś więcej niż raportem o kondycji młodych ludzi. Czytam ją jako opis pęknięcia między światem, w którym dorastają uczniowie, a szkołą, która nadal próbuje organizować ich rozwój według logiki programu, kontroli i przewidywalności.
Janusz Korczak był pedagogiem uniwersalnym. Podejście do dziecka stosowane przez Korczaka, zauważanie potrzeb i możliwości rozwoju powinny być podstawą pracy pedagogów i nauczycieli. Jego bezkresna miłość do dzieci powinna stać się drogowskazem dla dorosłych pracujących z dziećmi.
Narzucenie strategii stopniowego osiągania biegłości (mastery learning) w nowej podstawie programowej na 2026 rok to jeden z najbardziej kontrowersyjnych i ryzykownych pod względem wdrożeniowym elementów reformy. Choć od strony teoretycznej i pedagogicznej jest to koncepcja ciekawa, jej zderzenie z systemowymi realiami polskiej szkoły publicznej budzi głębokie obawy o paraliż procesu nauczania.
Największym złudzeniem współczesnej debaty o edukacji jest przekonanie, że każda zmiana oznacza przełom. Tymczasem szkołę można poprawiać bardzo długo, nie dotykając tego, co stanowi jej najgłębszy fundament.
Debata w studiu „Strefy Edukacji”, w której wziąłem udział wraz z dr Kingą Białek, ekspertką Instytutu Badań Edukacyjnych, i dyrektorem tej placówki, dr. hab. Maciejem Jakubowskim, oraz Sławomirem Wittkowiczem, przewodniczącym Wolnego Związku Zawodowego „Forum-Oświata”, stanowiła kolejną odsłonę mojego udziału w publicznej dyskusji na temat reformy edukacji. W założeniu red. Magdaleny Konczal miało to być – i było – zderzenie dwóch perspektyw: z jednej strony współautorów „Kompasu Jutra” z IBE, przekonanych, że jest to przedsięwzięcie potrzebne i gotowe do wdrożenia, z drugiej – sceptyków, do których się zaliczam, wskazujących na rozmaite okoliczności, które odbierają sens projektowanym zmianom.
Problem technologii w szkole nie jest jednoznaczny. Z jednej strony użycie technologii pomaga w szybkim uzyskiwaniu potrzebnych informacji, ale z drugiej - wyręcza uczniów w myśleniu, co może niekorzystnie odbijać się na ich kompetencjach. Kiedy używać, a kiedy lepiej powstrzymać się od używania technologii w szkołach.
Rozwój generatywnej sztucznej inteligencji zmienia dziś nie tylko narzędzia pracy intelektualnej, ale także samo środowisko uczenia się. Z perspektywy edukacyjnej oznacza to dostęp do wsparcia poznawczego na niespotykaną wcześniej skalę. Łatwość dostępu do odpowiedzi ujawnia nowe napięcie, ponieważ poprawność i użyteczność rezultatu nie muszą być równoznaczne z głębią jego zrozumienia.
Jak rozpoznać dezinformację? Jak nie dać się zmanipulować sztucznej inteligencji? Co zrobić, żeby uczniowie korzystali z AI mądrze? To pytania, które zadają sobie dziś nauczyciele. I wyzwanie, przed którym stają każdego dnia. Zanim zaczną uczyć dzieci o zagrożeniach w sieci, najpierw sami powinni wiedzieć o tym jak najwięcej. NASK wspiera pedagogów w tym zadaniu.
Pojęcie „resetu” coraz częściej pojawia się w debatach publicznych jako synonim narzuconej zmiany, centralizacji decyzji i technokratycznej kontroli. W takim ujęciu reset budzi opór i często kojarzy się z projektem realizowanym ponad instytucjami i ponad ludźmi. Tymczasem w perspektywie edukacyjnej warto nadać temu pojęciu inne znaczenie.
Wiele mówi się o korzyściach wynikających z obserwacji koleżeńskiej lekcji nauczycieli. Ale można też zmienić perspektywę. Jak obserwować przebieg lekcji w klasie jako uczeń? Czy można obserwować relacje?
Pojawienie się wyspecjalizowanych agentów AI do nauki, pisania, badań czy organizacji własnej pracy, stawia przed edukacją pytanie, które jest zarówno praktyczne, jak i filozoficzne: czy człowiek jest jeszcze potrzebny w procesie uczenia się? Skoro agenci potrafią analizować, planować i generować treści szybciej od nas, to jaki sens ma dziś mówienie o partnerstwie poznawczym człowieka i sztucznej inteligencji?
Myśląc o przyszłości szkoły coraz rzadziej stawiamy pytanie, czy sztuczna inteligencja wejdzie do edukacji, a coraz częściej – jaką rolę w niej odegra. Zrobię zatem odważne, lecz realistycznego założenie: w najbliższej przyszłości ustawodawca uzna asystentów AI za pełnoprawnych partnerów pracy dyrektora i nauczyciela. Nie jest to jednak wizja futurologiczna, lecz eksperyment myślowy mający sprawdzić, jakie konsekwencje organizacyjne, kompetencyjne i etyczne niesie taki model oraz czy polska szkoła byłaby w stanie go udźwignąć.
Jak wykorzystać program Canva Education (Canva ZPE) na lekcjach, w projektach i w pracy z uczniami? Możliwości tego bezpłatnego dla nauczycieli i uczniów programu można pokazać przez pryzmat kompetencji 7C.
Szkoła od lat próbuje nadążyć za technologią. Kupuje sprzęt, wdraża platformy, testuje kolejne narzędzia. Rzadziej jednak zadaje pytanie: po co i w jakim celu uczniowie mają z tej technologii korzystać.
Odpowiadając na tytułowe pytanie: można. Należy. Warto! W dobrze pojętym interesie dziecka i społeczności, do której ono należy. Poniżej garść moich przemyśleń na ten temat, inspirowanych szkolną codziennością.
28 kwietnia ministra Nowacka pochwaliła się w mediach społecznościowych: „Dziś odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy o prawach i obowiązkach ucznia”. Mowa o 45 stronach pełnych prawniczego żargonu, na których zapisano powołanie do życia kolejnej biurokratycznej struktury w systemie edukacji, jaką ma być instytucja Rzecznika Praw Uczniowskich. Obligatoryjna na szczeblu krajowym, wojewódzkim oraz szkolnym. W istocie ustawa ta stanowi kolejny krok w kierunku paragrafizacji systemu edukacji - uczynienia z placówki oświatowej urzędu uwikłanego w dziesiątki procedur, mających w założeniu chronić dzieci i młodzież przed złą wolą i nieudolnością pedagogów. Poszerzy ona tylko pole, na którym ścierać się będą racje rodziców i nauczycieli, już teraz bardzo odległe i często rodzące konflikty.
Czy faktycznie ryby i dzieci głosu nie mają? Czy zadaniem szkoły i nauczycieli jest tylko napełnić głowy uczniów informacjami i sprawiać, że będą nabywać przydatnych umiejętności „życiowych”? A gdy słyszymy popularne hasło – „edukacja to relacje” – to jak przełożyć je na praktykę szkolną? Czy warto budować szkołę opartą na dialogu (i czy to w ogóle możliwe)? Jak rozmawiać z uczniami i uczennicami, żeby budować relacje, wzmacniać poczucie bezpieczeństwa i wspierać odporność psychiczną?
W ostatnich kilku latach szkoły mogły skorzystać z naprawdę poważnych środków publicznych na zakup sprzętu komputerowego i innych pomocy dydaktycznych. W wielu szkołach sytuacja się poprawiła do tego stopnia, że… potrafiło „zabraknąć” internetu, gdy zbyt wiele urządzeń było podłączonych do sieci. Chodzi jednak o coś więcej. Cyfryzacja szkoły to nie tylko nowe komputery i szybki Internet — to przede wszystkim zmiana kultury organizacyjnej szkoły.
Czasem w szkole pojawi się nawet młody nauczyciel, który chce uczyć... Co się z nim dzieje? Zależy, gdzie trafi (do jakiego zespołu), jak bardzo mu się chce, jak bardzo potrzebuje wsparcia lub przeciwnie - robi swoje i nic nie potrzebuje. Ale także - czy koledzy i koleżanki faktycznie okażą pomoc. Nie tak dawno w wynikach TALIS 2024 pojawiło się takie zdanie: "co trzeci nauczyciel w wieku do 30 lat powiedział, że nie planuje pracować w zawodzie nauczyciela dłużej niż pięć lat". Czy potrafimy ich zatrzymać w szkołach na dłużej?
Choć świadomość społeczna na temat ADHD systematycznie rośnie, a na rynku pojawia się coraz więcej publikacji poświęconych temu zagadnieniu, wielu rodziców wciąż doświadcza poczucia zagubienia i przeciążenia. Wychowywanie dziecka z ADHD wiąże się z codziennymi trudnościami, które bywają wymagające emocjonalnie i organizacyjnie – od problemów z koncentracją, przez impulsywność, aż po napięcia w relacjach rodzinnych i szkolnych. W takich sytuacjach sama wiedza teoretyczna może okazać się niewystarczająca.
Dobre relacje i zaufanie są fundamentem efektywnego przywództwa. Stwarzają także atmosferę sprzyjającą uczeniu się - w każdej szkole. Warto zwrócić uwagę na dwa wymiary zaufania - w miejscu pracy (szkole) oraz pomiędzy nauczycielem i uczniem.
Nauczyciele w obawie przed tym, że uczniowie nie usłyszeli polecenia często je powtarzają. Uczniowie przyzwyczajają się do tego, że nauczyciel powtarza nawet kilka razy polecenie i nie skupiają się, aby usłyszeć je za pierwszym razem. Nauczyciel jest w trudnej sytuacji, bo jeśli nawet poprosi uczniów o uwagę i ma poczucie, że uczniowie zrozumieli polecenie, to i tak odzywają się głosy: „Co musimy zrobić?”.
Zanim przejdę do właściwego tematu, postanowiłam podzielić się z Wami listą pytań, które od kilku lat towarzyszą mi podczas mojej szkolnej podróży i szukania swojego sposobu na edukację. Któregoś dnia dotarło do mnie, że prawdziwa zmiana nie zaczyna się od reformy czy nowego programu, lecz refleksji nauczyciela nad własną praktyką i uważnego przyjrzenia się temu, jak i dlaczego działamy w klasie.
Wydarzenia
Zapraszamy do udziału w inspirującym wydarzeniu edukacyjnym, które jest projektowane specjalnie pod potrzeby nauczycieli wczesnoszkolnych i edukatorów oraz działaczy organizacji edukacyjnych zajmujących się wczesnym etapem kształcenia: INSPIR@CJE WCZESNOSZKOLNE 2026 (23-24 maja 2026) w Warszawie. To jedna z największych, a zarazem najpopularniejszych w Polsce konferencji dydaktyczno-metodycznych dla nauczycieli nauczania początkowego.
Wyróżnikiem tej konferencji jest praktyczne podejście do edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej, proponowanie nowych i często nowatorskich rozwiązań dydaktycznych i metodycznych stosowanych przez nauczycieli w klasach I-III szkoły podstawowej, podpowiadanie, co się sprawdza, a co nie w odniesieniu do uczenia (się) małych dzieci. Celem tej konferencji jest debata o jakości kształcenia wczesnoszkolnego - koncentrujemy się na zagadnieniach, które dla wielu nauczycieli w klasach I-III stanowią wciąż rzeczywiste wyzwania, a do wypowiedzi zapraszamy najlepszych ekspertów-praktyków, czyli aktywnych edukatorów i nauczycieli szkół podstawowych i przedszkoli.
INSPIR@CJE WCZESNOSZKOLNE, obok jesiennych INSPIR@CJI (w 2026 roku pod koniec października) to jedna z form debaty edukacyjnej, którą od wielu lat prowadzi redakcja portalu Edunews.pl wspólnie z Fundacją Think! i Think Global przy współpracy merytorycznej z Superbelframi. Wspólnie zastanawiamy się, co warto zmienić. Bogactwo obserwowanych dobrych praktyk z polskich szkół z ostatnich lat przekonuje nas, że edukacja wczesnoszkolna w Polsce może być skutecznie poprawiana i modernizowana zwłaszcza dzięki oddolnym inicjatywom, które rodzą się w szkole lub obok szkoły, a które są realizowane przez osoby mające bliski, codzienny związek z edukacją i małymi dziećmi.
Od jakości edukacji w klasach I-III zależy bardzo dużo w dalszej ścieżce edukacyjnej. Od tego, z jakim entuzjazmem, kompetencjami i nastawieniem do uczenia się uczeń opuszcza klasę trzecią, zależy jak będzie uczył się później. Wczesny etap kształcenia wyposaża uczniów w podstawowy zasób umiejętności i postaw, na których mogą być rozwijane szerokie kompetencje w następnych latach. Dlatego spotykamy się na INSPIR@CJACH WCZESNOSZKOLNYCH, dzielimy się doświadczeniami i inspirujemy się nawzajem.
Zapraszamy do udziału!
>> w przypadku płatności przez szkołę / instytucję - prosimy zwrócić uwagę na pkt 5 warunków uczestnictwa <<
***
FORMULARZ ZGŁOSZENIA (rekrutacja trwa)
HOTELE (proponujemy korzystać z serwisów typu Booking.com)
Kontakt:
Think Global Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Plac Kasztelański 3, 01-362 Warszawa, e-mail:

- 22-03-2025 - 23-03-2025
- sala konferencyjna (parter), wieżowiec Oxford Tower
- Chałubińskiego 8
Kto ma informację, ten ma władzę – to popularne powiedzenie jest w rzeczywistości przeróbką wypowiedzi genialnego obserwatora naszego świata, Ryszarda Kapuścińskiego. W Autoportrecie reportera pisał: Ten ma władzę, kto ma w ręku studio telewizyjne, a szerzej – media w ogóle. Celna obserwacja, którą możemy odnosić do współczesnego świata na żywo. Dotyczyła tradycyjnych mediów elektronicznych i prasowych – ale jej sens rozciąga się także na epokę Internetu i jego współczesną hybrydę: AI-netu.
Matura to jeden z najważniejszych egzaminów w życiu młodego człowieka, co wiąże się z wysokim poziomem stresu u wielu uczniów. Nawet osoby, które sumiennie przygotowywały się przez wiele miesięcy, mogą doświadczyć sporej dawki napięcia podczas egzaminów. Stres nie jest dobrym doradcą, do tego dochodzi pośpiech, emocje, w wyniku czego uczeń traci cenne punkty i nie zawsze musi mieć to związek z brakiem wiedzy.
To, co widzisz podczas przeglądania mediów społecznościowych, bardzo często nie jest Twoim świadomym wyborem. To nie Ty „idziesz po treść” — to treść przychodzi do Ciebie, podana w kolejności ułożonej przez algorytm. Feed wygląda jak neutralna lista, ale w praktyce jest wynikiem selekcji: ktoś (a dokładniej coś) decyduje, co ma Ci się wyświetlić teraz, co ma zostać podbite, a co ma zniknąć. I zwykle nie po to, żebyś zobaczył to, co dla Ciebie najlepsze, tylko to, co najskuteczniej zatrzyma Cię na dłużej.
Krytyczne czytanie jest nam dziś potrzebne nie tylko dlatego, że żyjemy w świecie informacji i fake newsów. Musimy więc być uważni na docierające do nas zewsząd przekazy, sprawdzać wiarygodność źródeł, mieć czas na autorefleksję i zadawanie pytań. Krytyczne czytanie jest świadome, odważne, wbrew założeniom i dające znać o wartościach. To czytanie na miarę edukacji XXI wieku.
