Ze świata edukacji
Przeglądając obecne doniesienia medialne, widzę nauczycieli osaczonych słowem “zmiana”. Edukatorzy odbierają słowa płynące z ust ministrów, przedstawicieli organów prowadzących i instytucji nadzorczych jako nieustanną presję, wytwarzając jednocześnie w sobie poczucie niewiary we własne możliwości, negując posiadane umiejętności, odrzucając zdolności jako przestarzałe, niepasujące do współczesnego, nowoczesnego świata.
Trwa druga edycja międzynarodowego wyzwania edukacyjnego Mission X – Trenuj jak astronauta!, w którym dzieci uczą się poprzez ruch, współpracę i realizowanie prostych eksperymentów naukowych. W polskiej edycji programu bierze udział już blisko 1000 dzieci działających w 57 zespołach, a rekrutacja nadal jest otwarta.
Z dydaktyką jest trochę tak, jak z uprawą roli czy pielęgnacją przydomowego ogródka. Z boku może się wydawać, że to jedynie powtarzalne cykle takich samych pór roku. Jednak każdy, kto choć raz ubrudził sobie ręce ziemią wie, że co roku trzeba orać i siać od nowa. Dydaktyka akademicka i szkolna to niby kontynuacja tej samej opowieści, ale jednak za każdym razem zaczynamy w zupełnie innych warunkach "pogodowych”. Na dodatek ciągle zmienia się klimat za sprawą globalnego ocieplenia Ziemi.
Więcej
-
Edukacja wyszła i coraz bardziej wychodzi poza mury szkoły. Dzieje się na piknikach naukowych, w centrach nauki, muzeach, na czasowych wystawach w domach kultury, w projektach z udziałem podmiotów nieszkolnych, w wydawnictwach, różnych przedsięwzięciach internetowych. Jeśli nauczyciel uczy w szkole i równocześnie też poza nią, to w obecnej sytuacji lepiej mówić o edukatorze czy projekczycielu czyli projektancie środowiska edukacyjnego. Coś o zmianach w krajobrazie współczesnej edukacji
Edukacja wyszła i coraz bardziej wychodzi poza mury szkoły, także dzięki samym nauczycielom, którzy odkrywają nowe miejsca na mapie świata edukacji.
-
Transformacja przestrzeni szkoły powinna zaczynać się od zmiany w nastawieniu całej społeczności szkolnej i odpowiadać na potrzeby nauczycieli i uczniów związane z koncepcją pedagogiczną, jaka przyjęta została w szkole. Coraz więcej osób związanych z edukacją formalną zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że metody, jakie stosujemy w szkole oraz treści programowe muszą ulec zmianie, jeśli chcemy nadążyć za zmieniającym się światem. Musimy ponownie przeanalizować i wymyślić edukację – nauczanie i uczenie się – od nowa, na miarę XXI wieku. Dotyczy to także korzystania z przestrzeni, w których uczymy (się).
Transformacja przestrzeni szkoły powinna zaczynać się od zmiany w nastawieniu całej społeczności szkolnej i odpowiadać na potrzeby nauczycieli i uczniów związane z koncepcją pedagogiczną, jaka przyjęta została w szkole.
-
Myślenie wizualne sprawdza się doskonale w szkole, pozwala wykorzystać niespożyte pokłady dziecięcej kreatywności. Spróbujcie!
Myślenie wizualne powoli znajduje swoje miejsce w szkołach. Coraz częściej przekonują się do tej metody nauczyciele, a i uczniowie chętnie podchwytują tę metodę uczenia się. Bo naprawdę warto!
-
Góry Zachowania jest to sprawdzone narzędzie służące działaniom wychowawczym w szkole
Góry Zachowania to sposób na rozwijanie refleksji dzieci nad własnym zachowaniem w szkole.
-
Świetny pomysł dla szkół. Wolne piątki - czyli taki dzień w tygodniu, w którym to uczniowie decydują i planują, co będą robili.
Wolne piątki - czyli taki dzień w tygodniu, w którym to uczniowie decydują i planują, co będą robili. To dobry czas i przestrzeń dla twoich uczniów.
Narzędzia nowoczesnego nauczyciela
15 stycznia w Lubrzy na ziemi lubuskiej zainaugurowano ogólnopolską kampanię informacyjną MEN „Kierunek: Kompas Jutra”. Ma ona na celu wsparcie wdrożenia przygotowywanej obecnie reformy edukacji. Wiedziony ciekawością obejrzałem zapis wideo z briefingu dla dziennikarzy, którym rozpoczęto tę imprezę. Chciałem dowiedzieć się, co zebrani na scenie oficjele mają do zakomunikowania opinii publicznej.
Obserwujemy kryzys zaufania w pokoleniu Z. Młodym trudno odróżnić w mediach prawdę od fałszu. Jednak im ktoś ma bardziej rozwiniętą wiedzę, tym trudniej ulegnie manipulacji – mówi w wywiadzie z PAP dr Artur Urbaniak z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza (UAM) w Poznaniu.
Z dydaktyką jest trochę tak, jak z uprawą roli czy pielęgnacją przydomowego ogródka. Z boku może się wydawać, że to jedynie powtarzalne cykle takich samych pór roku. Jednak każdy, kto choć raz ubrudził sobie ręce ziemią wie, że co roku trzeba orać i siać od nowa. Dydaktyka akademicka i szkolna to niby kontynuacja tej samej opowieści, ale jednak za każdym razem zaczynamy w zupełnie innych warunkach "pogodowych”. Na dodatek ciągle zmienia się klimat za sprawą globalnego ocieplenia Ziemi.
Często słyszymy o „nowoczesnej edukacji” i potrzebie jej reformy. Widzimy nowe programy, dyskusje o odchudzaniu podstawy programowej, debaty o ocenach i testach. Ale to tylko zewnętrzne pudrowanie. Robimy lifting systemowi, który pod powierzchnią przestaje mieć rację bytu w swojej obecnej formie.
Rury całkowicie zapchane. Informacja nie płynie - co najwyżej „ciurcy” jak mówi Piotr Żyła. Powstaje więc sprytny plan: Wieloletni Hydrauliczny Ogólnopolski Remont Polskiej Szkoły (WHORPS). Rozpoczyna się on od zakupu wyposażenia do pchnięcia placówek na wyższy poziom hydrauliczny: 404 250 najnowocześniejszych kranów z elektronicznymi zaworami i guzikiem do AI, 110 250 kabin prysznicowych z rżniętego kryształu z deszczownicami oraz 220.500 japońskich sedesów z funkcjami bidetu, dodatkowo grających Rotę na zmianę z Warszawianką i Mazurkiem Dąbrowskiego...
Według nowego badania Eurobarometru dziewięciu na dziesięciu Europejczyków włączyłoby umiejętności cyfrowe do edukacji na wszystkich poziomach. Badanie „Przyszłe potrzeby w edukacji cyfrowej” ujawnia poglądy obywateli na temat znaczenia umiejętności cyfrowych w edukacji, w tym roli nauczycieli, integracji sztucznej inteligencji (AI) oraz korzyści i wyzwań związanych z technologią w nauczaniu i uczeniu się.
Modele AI uczą się hakować nasz system myślenia, żeby nas do czegoś przekonać; są też tak skonstruowane, żeby ich odpowiedzi sprawiały wrażenie poprawnych - mówi PAP dyrektor Centrum Wiarygodnej Sztucznej Inteligencji prof. Przemysław Biecek.
Odłożenie telefonu na dwa lub trzy świąteczne dni przynosi wymierne, fizjologiczne korzyści: obniża poziom kortyzolu, poprawia jakość snu, przywraca uważność na niuanse w głosie rozmówcy, smaki potraw czy zapachy, które umykają, gdy nasza uwaga jest rozproszona - wskazuje psycholog dr Jakub Kuś.
Tadeusz Kantor, twórca teatru Cricot II, jedna z najbardziej niezwykłych i ważnych osobowości XX wieku, artysta totalny, wybitny, ponadczasowy, powiedział kiedyś: Nie można być ciągle na fali, trzeba być falą. To krótkie zdanie niesie w sobie głęboką myśl o autentyczności, twórczej niezależności i potrzebie działania z wewnętrznego przekonania, a nie pod presją chwilowych trendów. W kontekście edukacji słowa te można odczytać jako apel o prawdziwe zaangażowanie w wychowanie przez sztukę – o tworzenie przestrzeni, w której młody człowiek nie tylko uczy się ról, ale także staje się sobą. Teatr nie powinien być jedynie dodatkiem do szkolnego programu, lecz ważnym elementem rozwoju emocjonalnego, społecznego i duchowego uczniów.
Pojęcie „resetu” coraz częściej pojawia się w debatach publicznych jako synonim narzuconej zmiany, centralizacji decyzji i technokratycznej kontroli. W takim ujęciu reset budzi opór i często kojarzy się z projektem realizowanym ponad instytucjami i ponad ludźmi. Tymczasem w perspektywie edukacyjnej warto nadać temu pojęciu inne znaczenie.
Wiele mówi się o korzyściach wynikających z obserwacji koleżeńskiej lekcji nauczycieli. Ale można też zmienić perspektywę. Jak obserwować przebieg lekcji w klasie jako uczeń? Czy można obserwować relacje?
Pojawienie się wyspecjalizowanych agentów AI do nauki, pisania, badań czy organizacji własnej pracy, stawia przed edukacją pytanie, które jest zarówno praktyczne, jak i filozoficzne: czy człowiek jest jeszcze potrzebny w procesie uczenia się? Skoro agenci potrafią analizować, planować i generować treści szybciej od nas, to jaki sens ma dziś mówienie o partnerstwie poznawczym człowieka i sztucznej inteligencji?
Myśląc o przyszłości szkoły coraz rzadziej stawiamy pytanie, czy sztuczna inteligencja wejdzie do edukacji, a coraz częściej – jaką rolę w niej odegra. Zrobię zatem odważne, lecz realistycznego założenie: w najbliższej przyszłości ustawodawca uzna asystentów AI za pełnoprawnych partnerów pracy dyrektora i nauczyciela. Nie jest to jednak wizja futurologiczna, lecz eksperyment myślowy mający sprawdzić, jakie konsekwencje organizacyjne, kompetencyjne i etyczne niesie taki model oraz czy polska szkoła byłaby w stanie go udźwignąć.
Jak wykorzystać program Canva Education (Canva ZPE) na lekcjach, w projektach i w pracy z uczniami? Możliwości tego bezpłatnego dla nauczycieli i uczniów programu można pokazać przez pryzmat kompetencji 7C.
Szkoła od lat próbuje nadążyć za technologią. Kupuje sprzęt, wdraża platformy, testuje kolejne narzędzia. Rzadziej jednak zadaje pytanie: po co i w jakim celu uczniowie mają z tej technologii korzystać.
Sztuczna inteligencja nie zapukała do szkolnych drzwi – po prostu w nich stanęła. Zanim zdążyliśmy się przygotować, zanim ustaliliśmy wspólne reguły, zanim nauczyliśmy się z nią obchodzić, AI już była wśród nas. W telefonach uczniów, w ich pracach domowych, w materiałach przygotowywanych przez nauczycieli. Nie pytała o pozwolenie, nie czekała na reformy. Po prostu jest. I to wiele zmienia.
Z raportu Microsoft Work Trend Index 2025 wynika, że 84% liderów biznesowych w Polsce planuje wdrożyć agentów AI w ciągu najbliższego roku, a 53% pracodawców deklaruje, że nie zatrudni osoby bez umiejętności AI. Z drugiej strony, raport Talent Days i Microsoft wskazuje, że 97% młodych Polaków korzysta dzisiaj ze sztucznej inteligencji, ale tylko 12% czuje się gotowych do pracy z jej wykorzystaniem. Dlatego tak ważne jest, aby już dziś uczyć młodych ludzi, jak świadomie, bezpiecznie i efektywnie korzystać ze sztucznej inteligencji – zarówno w szkole, w pracy, jak i w codziennym życiu. To zadanie spoczywa przede wszystkim na nauczycielach i całym systemie edukacji, który musi przygotować młode pokolenie do funkcjonowania w świecie opartym na AI.
Czasem wystarczy jedno dobre pytanie, żeby coś w nas ruszyło. Takie jak w panelu dyskusyjnym „Od tablic do chatbotów” podczas Global Education Summit, w którym właśnie wzięłam udział. Rozmawialiśmy o AI w edukacji – ale tak naprawdę rozmawialiśmy o ludziach. O nauczycielach, którzy chcą, ale się boją. O szkołach, które próbują, ale nie wiedzą jak. O tym, co nas powstrzymuje i co nas napędza. Moderator, Konrad Wierzchowski, zadawał pytania, które zmuszały do myślenia. Nie takie, na które łatwo odpowiadać, tylko takie prawdziwe. I to one nadały ton całej rozmowie.
Przeglądając obecne doniesienia medialne, widzę nauczycieli osaczonych słowem “zmiana”. Edukatorzy odbierają słowa płynące z ust ministrów, przedstawicieli organów prowadzących i instytucji nadzorczych jako nieustanną presję, wytwarzając jednocześnie w sobie poczucie niewiary we własne możliwości, negując posiadane umiejętności, odrzucając zdolności jako przestarzałe, niepasujące do współczesnego, nowoczesnego świata.
Od pewnego czasu noszę się z zamiarem napisania artykułu na temat wyjątkowości zawodu nauczyciela. Nie po to, by nadymać się jego ważnością czy unikalnością, ale by wyjaśnić pewne zjawiska, które u osób postronnych mogą budzić zdziwienie. Na przykład: zdumiewającą pokorę, z jaką nauczyciele od lat godzą się na fatalne warunki płacowe oraz na dokładanie im obowiązków bez rekompensaty finansowej i bez względu na to, czy są one w ogóle możliwe do realizacji.
Edukacja jest jednym z najstarszych narzędzi zmieniania świata. Ktoś, kto zakłada szkołę, wpisuje się tym samym w ten ponadczasowy nurt rozwijania ludzkich umysłów i osobowości. W Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku odbyła się konferencja „Dlaczego chcieliśmy zmieniać świat? Historie twórców szkół z lat 1989–1995”, podsumowująca projekt badawczy poświęcony historiom szkół niepublicznych, które powstawały w Polsce w latach 1989-1995, a które do dziś kontynuują swoją misję zmieniania naszej rzeczywistości.
Z wykładów filozofii najlepiej zapamiętałam Heraklita z Efezu i jego pantha rei. Wszystko płynie. Wszystko się zmienia. Jedyne, co jest niezmienne, to stała zmiana. Kiedy pracujesz w zawodzie nauczyciela, okazuje się, że stałych właściwie brak. Zmiana goni zmianę. Nowe wizje szkoły, absolwenta, uczenia, nowe przedmioty, nowe kierunki polityki oświatowej państwa, nowe projekty i nowe priorytety.
Początek stycznia to czas życzeń noworocznych. Jako wierny tradycji publicysta edukacyjny postanowiłem złożyć je nauczycielom. Tak po znajomości (tego zawodu); w końcu jestem jednym z nich!
W świecie, w którym tempo, presja i emocje stały się codziennością szkoły i okazuje się, że najważniejszym narzędziem nauczyciela nie jest już tylko tablica, komputer czy znajomość aplikacji — lecz sposób, w jaki słucha i mówi.
Wiele zależy od tego, jaki nauczyciel ma stosunek do możliwości uczniów. Uczniowie „wyczuwają” brak wiary w ich możliwości ze strony nauczyciela i albo szybko się zniechęcają, albo nie maja energii do wykonania zadania. W tym wpisie jak okazywać uczniom, że wierzy się w ich możliwości i w ten sposób motywować ich do wysiłku.
Pracuję w edukacji prawie 20 lat i cały czas rozmawiamy o tym, że szkoła powinna wyglądać inaczej. Jakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać, kiedy dokładnie pojawiły się postulaty zmiany. A także po co i jakie. O tym, czy szkoła ma umacniać obowiązujące reguły i normy społeczne, czy raczej zachęcać do krytycznego myślenia; czy ma przekazywać wiedzę i umiejętności (a jeśli tak, to jakie), czy uczyć tradycji i kultury, zwyczajów i właściwego zachowania, ludzie zastanawiają się w zasadzie od starożytności.
Można powiedzieć, że na tę książkę czekałem blisko 40 lat. Ukończyłem kierunek nauczycielski, biologię w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Olsztynie. Gdy rozpoczynałem pracę jako asystent, pełnymi garściami korzystałem z wiedzy i umiejętności wyniesionej ze studiów. Ale już od początku czułem niedosyt i szukałem czegoś nowego, bardziej adekwatnego.
Wydarzenia
KONFERENCJA INNOWACYJNYCH NAUCZYCIELI I EDUKATORÓW
INSPIR@CJE 2025
- 25-10-2025 - 26-10-2025
- Sala Konferencyjna, wieżowiec Oxford Tower
- Chałubińskiego 8, 00-613 Warszawa
Koniec roku w oświacie przyniósł kolejne ustawowe veto. Niby spodziewane, ale niektórzy mieli nadzieję, że się Prezydent zmiłuje. Niestety, podobno prawi obywatele powiedzieli, że ten Kompas to jest zły jest i za bardzo na lewą stronę azymut pokazuje. Chociaż nie wszyscy obywatele tak uważali – tylko ci, co do prawego ucha szeptali. Do drugiego ucha też mówili, ale lewe ucho było nieczynne, bo czop w nim tkwił, żeby żadne głosy do niego nie trafiały. Taka już widać świecka tradycja rodzimych polityków – słucha się wyłącznie głosów z własnej bańki społecznościowej. Spróbujmy jednak poszukać innej drogi...
Nauka czytania jest jedną z najważniejszych umiejętności potrzebnych nam w życiu. Z uwagi na fakt, iż należy do transferu dalekiego, dla wielu dzieci w młodszym wieku szkolnym jest trudną do osiągnięcia umiejętnością. Podzielę się moimi doświadczeniami w rozwijaniu umiejętności czytania w klasach I-III.
Każdy z nas ma w życiu momenty, w których spada na nas zbyt wiele obowiązków. Najczęściej nie mamy wówczas możliwości się z nich wycofać, ale w każdej z takich sytuacji mamy możliwość uporządkowania swojej rzeczywistości tak, aby była nam choć trochę bardziej przyjazna. Jeśli już musimy się zmierzyć z zadaniami, które piętrzą się przed nami, to w jaki sposób można sobie wtedy pomóc? Jak się sobą zaopiekować w okresach przeciążenia?
Czasami się tak zdarza, że skończyliśmy temat, a pozostało kilka chwil do zakończenia lekcji. Wielu nauczycieli twierdzi, że powinno dać się uczniom w tym czasie odpocząć. Jednak ostatnie minuty to doskonała okazja, aby utrwalić wiedzę i pobudzić refleksję nad danym tematem.
