Wolność akademicka nie jest dana raz na zawsze. To nie jest pamiątkowy medal wręczany na inauguracji roku akademickiego, który potem można odłożyć do szuflady i od czasu do czasu odkurzyć. Wolność akademicka jest raczej jak żywy organizm – kruchy, wymagający troski, stale narażony na presję środowiska (na pasożyty, patogeny, roślinożerców, załamania pogody i klęski ekologiczne). Biolog do opisu rzeczywistości społecznej wykorzystuje analogie biologiczne. W naturze nic nie trwa bez wysiłku. Do każdego ekosystemu ciągle wnikają gatunki obce i gatunki inwazyjne. Lub ujawniają się te z glebowego banku nasion. Powracają te z przeszłości. Stabilność i homeostaza ekosystemu są pod nieustanną presją.
Nie ma darmowych obiadów!
Długo oczekiwana decyzja w sprawie edukacji zdrowotnej zapadła. Przedmiot będzie obowiązkowy. W internecie zaroiło się od entuzjastycznych wpisów organizacji, a nawet pojedynczych osób, które przypisują sobie jakąś część udziału w tej wyczekiwanej przez nich decyzji. Oczywiście miło jest pochwalić się sprawczością, ale moim zdaniem w większości przypadków jest to jak z żabą, która podstawiła nogę do podkucia, gdy kuli konie. Być może realny wpływ miało stanowisko Naczelnej Izby Lekarskiej. Może. Najprawdopodobniej jednak po prostu wyszło z sondaży, że mimo hałasu ze strony opozycji większość społeczeństwa jest za. Raczej nie była to autonomiczna decyzja Barbary Nowackiej.
Letnia szkoła dla rodziców, czyli jak pomóc edukacji
Dlaczego we współczesnej szkole nauczyciele czasem mają większy problem z rodzicami niż z uczniami? Jak mądrze włączyć (lub nie wyłączać) rodziców do procesu edukacji szkolnej? Pytanie niezwykle ważne i aktualne, choć komuś mogą się wydać zaskakujące.
O autonomii z perspektywy nauczyciela
Autonomia nauczyciela to jedno z tych pojęć, które brzmią szlachetnie, ale w praktyce bywają trudne do jednoznacznego zdefiniowania. Dla jednych oznacza swobodę w doborze metod nauczania, dla innych - możliwość decydowania o tempie pracy z uczniami, a jeszcze dla kolejnych - prawo do bycia sobą w klasie, bez ciągłej presji schematów i odgórnych wytycznych.
Telefony? Najpierw edukujmy rodziców
Wszystko wskazuje na to, że od 1 września 2026 roku w szkołach podstawowych ma obowiązywać zakaz używania telefonów komórkowych. Według minister Nowackiej urządzenia będą mogły być używane wyłącznie w celach dydaktycznych. Brzmi pięknie – ale w mojej ocenie taki zakaz niewiele zmieni.
Tydzień projektowy z kompasem i napędem z prestiżu
Kości zostały rzucone – ministra Nowacka podpisała dwa rozporządzenia wprowadzające reformę „Kompas Jutra”. Instytucje i firmy szkoleniowe już są pod parą, bo przecież trzeba wytłumaczyć nauczycielom meandry nowej koncepcji, nawet jeśli oficjalna narracja jest taka, że to wszystko już dzieje się w szkołach, tylko będzie działo się bardziej. Niestety, ma to niewiele wspólnego z prawdą, a za przykład może posłużyć wpisana do rozporządzenia o ramowym planie nauczania koncepcja tygodnia projektowego, która nie ma oparcia w żadnej dotychczasowej praktyce.
Odpowiedź jest dziś szybsza niż proces myślenia
W świecie, w którym odpowiedź pojawia się w kilka sekund, zmienia się sens uczenia się. Kilka dni temu uczestniczyłem w seminarium poświęconym wyzwaniom współczesnej szkoły i pracy nauczyciela. W trakcie rozmów wielokrotnie powracały pytania o zaangażowanie uczniów, o nadzieję w edukacji i o przyszłość szkoły. Pomyślałem wtedy, że zanim zaczniemy pytać o przyszłość edukacji, warto przyjrzeć się temu, w jakim środowisku poznawczym funkcjonują dziś uczniowie i studenci.


