Pewna chińska bajka opowiada o starym mistrzu, który szukał swojego następcy. Każdy z jego uczniów chciał zostać namaszczony na to stanowisko, więc naśladowali oni swojego nauczyciela we wszystkim, ale mimo to mistrz nie mógł się zdecydować. Powtarzał pod nosem: taki sam jak ja. I pewnego dnia pojawił się nowy uczeń, który robił wszystko dokładnie odwrotnie niż mistrz i to on, pomimo protestów pozostałych uczniów, został wybrany następcą. Stary mistrz dostrzegł w nim właśnie siebie - kogoś, kto podąża własną ścieżką[1]. I tu pojawia się pytanie o rolę nauczyciela w polskiej szkole – kim on jest i kim powinien być dla ucznia.

W kolejnym wakacyjnym artykule, inspirowanym wydarzeniami minionego roku szkolnego, wezmę dzisiaj na tapet sposób stanowienia prawa oświatowego. Prawa, które w ciągu trzydziestu sześciu lat mojej kariery dyrektora szkoły zwielokrotniło swoją objętość, a przy tym uległo takiej komplikacji, że w praktyce nie sposób przestrzegać go w całej rozciągłości.

Sztuczna inteligencja staje się coraz ważniejszą częścią życia nas wszystkich i już teraz kształtuje dzieciństwo na całym świecie – zarówno w dobry, jak i zły sposób. Nowe dowody jasno pokazują skalę i tempo, w jakim dzieci na całym świecie sięgają po AI. Jednocześnie obnażają one ryzyka i podziały, jakie ta technologia za sobą niesie.

Bez większego rozgłosu pojawił się projekt ustawy wprowadzającej państwowy e-dziennik. Niemalże już, zaraz, od ręki, bo pilotaż ma ruszyć za niespełna dwa miesiące, a od września 2027 roku ma już być dostępna wersja w pełni funkcjonalna. Podobno bezpłatna, co ma ją odróżnić od powszechnie dzisiaj używanych e-dzienników oferowanych przez firmy prywatne. W tym momencie aż prosi się, by przypomnieć mądrość ludową, że nie ma darmowych obiadów – ktoś będzie musiał ponosić koszty utrzymania systemów umożliwiających eksploatację. Nie licząc już nawet bieżącej obsługi, bo tę już dzisiaj zapewniają pro bono nauczyciele i dyrektorzy szkół, w ramach swojego 40-godzinnego tygodnia pracy.

Dzieci mają w sobie niepohamowaną ciekawość świata. Co się zatem dzieje, że kilka czy kilkanaście lat później młody człowiek budzi się rano i mówi, że nie chce iść do szkoły? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Marcin Szala, dyrektor Liceum Artes Liberales.

Czy w ślad za smartfonami, również tablety i laptopy będą zabronione w szkołach? Jeszcze jesteśmy daleko od takiego rozwiązania, ale na świecie dyskusja na temat skuteczności cyfryzacji w edukacji się już rozpoczęła, a nawet w niektórych miejscach na świecie nawet podjęto już poważne decyzje na poziomie władz krajowych czy lokalnych.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Jan napisał/a komentarz do O wierze, niewierze i denialiźmie
Albert Einstein popełnił jedną błędną konstatację jakoby robienie jednej i tej samej rzeczy więcej a...
Pójście do biblioteki i zawracanie głowy jej pracownikom (sobie też), wertowanie ciężkich i opasłych...
Ten dobry wynik w matematyce dla naszego kraju jest tym bardziej znaczący że dopiero od szesnastu la...
WSZYSTKIE opisane problemy istniały już dawniej, przez wynalezieniem AI. Jak się nie rozumiało, to s...
Jan napisał/a komentarz do „Nie wiem” – buduje zaufanie
Więcej autorytetu u uczniów traci się gdy się pomyliło i się nie miało odwagi przed nimi do tego prz...
Ppp napisał/a komentarz do „Nie wiem” – buduje zaufanie
Problemem jest ocenianie. Błąd jest rzeczną normalną i powinien być akceptowany, a przyznanie się do...
Anna Kuryłek napisał/a komentarz do Zmieniajmy szkołę, a nie nauczycieli!
Bardzo mądre uwagi :)
Gość napisał/a komentarz do Zmieniajmy szkołę, a nie nauczycieli!
Nareszcie padają postulaty aby zmienić, a tak naprawdę poprawić i uczynić dla nauczycieli lżejszymi,...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie