Kluby filmowe to jeden z filarów edukacji filmowej w szkołach prowadzonej między innymi w ramach Filmoteki Szkolnej. Akcja! Ponad połowa szkół zgłoszonych do projektu prowadzi swoje szkolne kluby, gdzie uczniowie i uczennice są zaznajamiani z wybitnymi dziełami sztuki filmowej i zapraszani do otwartej i partnerskiej wymiany poglądów, którą inicjują twórcy. Jak wykorzystać ten potencjał? Czy film sprawdza się przy omawianiu trudnych tematów, które mogą budzić ogromne emocje i ujawniać różne punkty widzenia? 

fot. Fotolia.com

Od tego roku projekt „Filmoteka Szkolna. Akcja!”, który wcześniej funkcjonował jako oferta dla szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, trafia do szkół podstawowych. Jest ku temu wiele powodów, które tylko częściowo są związane z rozpoczętą reformą systemu edukacji. Po pierwsze, otwarcie się na potrzeby nauczycieli młodszych dzieci wynika bezpośrednio ze zgłaszanych i obserwowanych potrzeb. Pedagodzy ze szkół podstawowych rejestrujący się ze swoimi ekipami na prowadzone przez CEO gry filmowe, Wirtualny Festiwal Filmoteki Szkolnej czy też konkurs „Nakręć się” od lat dopytują się o dodatkowe działania, projektowane z myślą o nich. W tym roku podejmujemy próbę zaspokojenia przynajmniej częściowo tego rozbudzonego apetytu.

Czy zdarza się Wam uczestniczyć w konferencjach edukacyjnych, w których nawet niektórzy prelegenci w swoich prezentacjach używają zdjęć pobranych z sieci, bez oznaczenia źródła i autora, a nawet, o zgrozo, po prostu łamiąc prawa autorskie? A przecież nauczyciel, a tym bardziej prelegent, powinien być wzorem do naśladowania – czy dla uczniów, czy dla uczestników konferencji.

Edukacja medialna i filmowa nadal nie mają swojego odrębnego miejsca w podstawie programowej dla szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Nie wyklucza to wprawdzie realizowania filmowych działań w szkolnych murach, wymaga jednak od prowadzących poszukiwania i odnoszenia się do tych miejsc podstawy, które zobowiązują i zachęcają do pracy z filmem, lub też włączania filmu do realizacji innych niż filmoznawcze czy medioznawcze celów i wymagań.

Ponad połowa dzieci ma własny smartfon, aż jedna czwarta rodziców przyznaje, że ich dziecko może korzystać z internetu kiedy chce i gdzie chce. Wydłuża się czas przebywania w sieci, nawet 8 proc. dzieci deklaruje, że „jest stale online”. Większość rodziców nie ma pełnej wiedzy dotyczącej aktywności ich dzieci w internecie. Prawie co piąte dziecko przyznaje, że trafiło tam na treści przeznaczone tylko dla dorosłych, zdecydowana większość przypadkowo. Zaledwie 18 proc. rodziców wykorzystuje oprogramowanie chroniące je przed nieodpowiednimi treściami. To tylko niektóre wnioski z najnowszego badania Fundacji Orange.

Spostrzeżenie, że „Internet spłyca myślenie” nie jest nowe i odkrywcze. Sporo badaczy współczesnej edukacji, neurodydaktyki i ludzkiego uczenia się dostrzega negatywne zjawiska związane ze zbyt częstym korzystaniem z Internetu i nowoczesnych TIK oraz powierzchownym przyswajaniem informacji. Dokąd to zmierza? Czy faktycznie zmienia się nasze myślenie?

Spowszedniała nam komunikacja internetowa i wydaje się ona tak oczywista, że nie ma o czym mówić. A jednak jest wiele do omówienia w tym temacie i jest on szczególnie ważnych dla zagadnień wychowawczych w szkole. I jak się okazuje, to wcale nie tylko młodzi ludzie mają problem z odpowiednimi zachowaniami w sieci, ale coraz częściej także dorośli. W tym i nauczyciele.

Więcej artykułów…

Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie