Wyobraź sobie, że żyjesz w małej grupie, gdzie nie ma szpitala, policji ani sklepu. Grupa jest twoim bezpieczeństwem: broni, dzieli się jedzeniem, ostrzega przed zagrożeniem. W takim świecie samotność nie jest „stylem życia” — jest ryzykiem. Dlatego mózg ma bardzo stary radar: czy jestem w środku stada, czy zaczynam wypadać na margines? Ten radar działa szczególnie mocno w wieku nastoletnim, bo wtedy grupa rówieśnicza staje się głównym punktem odniesienia: to od niej zależy poczucie wartości, przynależności, a często też odpowiedź na pytanie „kim jestem”. Aplikacje społecznościowe obiecują wspólnotę, ale robią z niej stały strumień sygnałów: kto cię zauważył, kto jest online, kto zniknął, kto nie odpisał, kto „zobaczył”, ale przemilczał. To uderza w atawistyczną potrzebę bycia w grupie i dlatego wracamy — bo mózg traktuje więź jak coś podstawowego, niemal jak tlen.
Higiena cyfrowa – zakres działania szkoły
O higienie cyfrowej słyszymy coraz częściej, między innymi dlatego, że ten temat jest w obecnym roku szkolnym jednym głównych kierunków realizacji polityki oświatowej. A jednak zagadnienie to bywa rozumiane różnie. Spotykam się także z opinią, że higiena cyfrowa powinna leżeć w gestii rodziny, a nie szkoły. Spróbujmy zatem rozwiać wątpliwości związane z tym zagadnieniem.
Na urodziny nie życzę Facebookowi „sto lat”
Czy wiecie, że 22 lata temu, 4 lutego 2004 roku, wystartował Facebook? Na początku to była prosta sieć kontaktów dla studentów Harvardu: profile, zdjęcia, lista znajomych. Dopiero później pojawiła się „tablica”, strony, wydarzenia i cały ekosystem treści.
Uczyć od małego, jak odróżniać informację od propagandy i dezinformacji
Edukacja medialna w Finlandii od lat wpleciona jest w programy nauczania na różnych poziomach kształcenia. Niedawno obiegła świat informacja, że umiejętność analizowania różnych rodzajów mediów i rozpoznawania dezinformacji została włączona w edukację przedszkolną i wczesnoszkolną. Nie tylko ze względu na Rosję, ale i ze względu na naturę mediów społecznościowych, deepfake’i oraz sztuczną inteligencję Finowie uznali, że potrzebują zwiększyć społeczną odporność na propagandę i fałszywe twierdzenia, z którymi stykają się coraz częściej i małe dzieci.
Młodzi rozczarowani mediami społecznościowymi wybierają narzędzia AI
Badania pokazują, że młodzi ludzie coraz częściej korzystają z towarzyszy AI, czyli zaawansowanych chatbotów zaprojektowanych do interakcji z człowiekiem. To skutek rozczarowania mediami społecznościowymi i społeczeństwem - ocenia antropolożka technologii dr Ada Florentyna Pawlak.
Sprawdzian 13+ i Domowe Zasady Ekranowe
Ograniczenia wiekowe w serwisach społecznościowych i komunikatorach nie działają. Dwóch na trzech uczniów klas I–III ma własny smartfon, a połowa dzieci w tym wieku korzysta z serwisów społecznościowych. 31% ma konto na TikToku, 23% publikuje treści, 51% używa WhatsAppa. Mimo deklaracji platform o skutecznej weryfikacji wieku, dzieci trafiają do przestrzeni, które nie są dla nich przeznaczone – i które stanowią dla nich realne zagrożenie. Niemal jedno na troje dzieci ma negatywne doświadczenia w serwisach społecznościowych i komunikatorach.
„Sieciaki” i niebezpieczne kontakty online
43% rodziców obawia się uwodzenia dzieci online, w tym kontaktów ze sprawcami wykorzystania seksualnego lub nakłaniania do prostytucji. Jest to najczęściej wymieniane ze wszystkich zagrożeń dla dzieci online[1]. Potencjalnie każde dziecko może doświadczyć niebezpiecznych kontaktów w sieci. Możliwość nawiązania kontaktu przy zachowaniu złudnego poczucia bezpieczeństwa ułatwia komunikację i zwiększa ryzyko manipulacji lub wykorzystania. Co dziesiąty nastolatek był uwodzony w Internecie – odpowiednio 14% dziewcząt i 5% chłopców w wieku 13-17 lat[2].


