Według analiz UNESCO zakazy lub krajowe ograniczenia używania telefonów w szkołach szybko się rozprzestrzeniają. W czerwcu 2023 roku takie regulacje miało 24% krajów, na początku 2025 roku było to już 40%, a według monitoringu z marca 2026 roku 114 systemów edukacyjnych, czyli 58% krajów świata, wprowadziło krajowy zakaz lub istotne ograniczenia dotyczące używania telefonów w szkołach[1]. Oto przegląd strategii w różnych krajach.
Smartfony stały się jednym z najbardziej spornych tematów dzisiejszej szkoły. Dla jednych są źródłem rozproszenia uwagi i nieustannego bycia online, a dla innych niezbędnym narzędziem dostępu do wiedzy. Problem polega na tym, że obie strony mają trochę racji.
Badania rzeczywiście pokazują, że studenci robiący notatki ręcznie lepiej radzili sobie z pytaniami wymagającymi rozumienia pojęć niż osoby notujące na laptopach, prawdopodobnie dlatego, że pisanie ręczne sprzyja głębszemu uczeniu się[2].
Podobnie jest z czytaniem. Metaanaliza Pabla Delgado i współautorów, obejmująca ponad 171 tysięcy uczestników, pokazała, że osoby czytające teksty na papierze zwykle lepiej rozumiały ich treść niż osoby czytające te same lub podobne teksty na ekranie[3].
Nie dajmy się jednak zwieść tezie, że technologia nigdy nie pomaga w nauce. Przegląd metaanaliz dotyczących uczenia się pokazuje, że technologia może poprawiać efekty uczenia się wtedy, gdy wspiera zaawansowane aktywności poznawcze, a także, gdy daje rozwojową informację zwrotną[4].
Badania pokazują różne oblicza tego samego zjawiska, pewnie dlatego nie wszystkie kraje podchodzą do ograniczeń użycia technologii w ten sam sposób. Przyjrzyjmy się różnym podejściom.
Strategia restrykcyjna
Przykładowe kraje to Francja, Grecja, Chiny, Korea Południowa i Chile.
W tym podejściu smartfon jest traktowany przede wszystkim jako źródło rozproszenia, dlatego państwo próbuje wyraźnie odsunąć go od procesu nauczania.
Ciekawym przykładem jest Grecja, gdzie od roku szkolnego 2024/2025 działa zasada „telefon w plecaku”. Uczeń może przynieść smartfona do szkoły, ale powinien trzymać go schowanego przez cały dzień szkolny. Celem ograniczeń jest przede wszystkim przerwanie nieustannej obecności online w życiu dzieci[1].
Strategia zakazów z wyjątkami
To podejście stosuje między innymi Holandia, Finlandia, Luksemburg i Nowa Zelandia.
Tutaj telefon jest ograniczany, ale nie zawsze traktowany jako problem sam w sobie. Dobrym przykładem jest Finlandia, gdzie od 1 sierpnia 2025 roku ograniczono używanie telefonów i innych urządzeń mobilnych podczas lekcji. Użycie jest możliwe wtedy, gdy nauczyciel lub dyrektor dopuści je w celach edukacyjnych albo zdrowotnych. Widać tu podejście, w którym technologia zostaje podporządkowana celowi dydaktycznemu. Jest ono mi bardzo bliskie, bo nie zakłada ani bezrefleksyjnej cyfryzacji, ani prostego odcięcia uczniów od technologii[5].
W Holandii od 2024 roku obowiązuje zakaz nieedukacyjnego użycia smartfonów w szkołach podstawowych i średnich; obejmuje też smartwatche i tablety, z wyjątkami np. dla potrzeb edukacyjnych lub uczniów z niepełnosprawnością[6].
Strategia lokalnej autonomii
Przykładowy kraj: Stany Zjednoczone.
W tym podejściu decyzje zależą od regionu, stanu, dystryktu szkolnego albo konkretnej szkoły.
Najlepszym przykładem są Stany Zjednoczone, gdzie nie ma jednego ogólnokrajowego zakazu używania telefonów w szkołach, a regulacje powstają głównie na poziomie stanów i dystryktów. To pokazuje, że spór o smartfony jest także pytaniem o to, kto powinien decydować o środowisku uczenia się: państwo, szkoła, lokalna społeczność, rodzice, a może sami uczniowie?
Strategia edukacji cyfrowej
Przykładowe kraje: Singapur, częściowo Estonia.
W tej strategii mamy do czynienia z kontrapunktem wobec prostych zakazów. Zakłada ona, że szkoła powinna przede wszystkim uczyć, jak czerpać korzyści z wykorzystania technologii i jak używać jej odpowiedzialnie.
Jednym z przykładów jest Singapur, który promuje podejście określane jako „goldilocks”, czyli zasadę złotego środka, według której technologii nie powinno być ani za dużo, ani za mało. Hasło przewodnie ich strategii nawiązuje do bajki Złotowłosa i trzy misie, w której to bohaterka wybiera nie to, co skrajne, ale to, co w sam raz. Według pomysłodawców podobnie technologia w edukacji powinna być używana celowo, adekwatnie do wieku i wtedy, gdy wspiera uczenie się. W tym kraju promuje się też kształtowanie zdrowych nawyków ekranowych, odpowiednie proporcje między pracą online i offline. Jednocześnie od stycznia 2026 roku Singapur zaostrzył zasady dla szkół średnich: smartfony i smartwatche nie mogą być używane przez cały dzień szkolny, także podczas przerw czy zajęć dodatkowych[7].
Ponadto ciekawym przykładem, trochę niemieszczącym się w powyższych kategoriach, jest Szwecja, która po latach intensywnej cyfryzacji edukacji zaczęła korygować swój wcześniejszy entuzjazm. Przez ponad dekadę Szwedzi byli pionierami cyfryzacji szkół — laptopy i tablety pojawiały się nawet w przedszkolach. Ostatnio zaczęli jednak mocniej przyglądać się temu, co dzieje się z koncentracją i czytaniem ze zrozumieniem u uczniów. Spadek wyników, widoczny między innymi w badaniach PISA, stał się dla nich sygnałem, że wcześniejsze podejście wymaga korekty. Technologia ma być teraz dodatkiem i wsparciem, a nie główną osią nauczania, dlatego rząd przeznaczył ponad 100 mln euro na zakup papierowych podręczników i doposażenie bibliotek szkolnych[8]
Szkodliwe skrajności
Ekrany na lekcji mogą przeszkadzać w skupieniu, uważności i np. spokojnej pracy z tekstem. Jednak placówka, która odpowie na ten problem powrotem do metod sprzed 40 lat, nie przygotuje uczniów do świata, w którym będą żyć i pracować.
Dlatego warto odróżnić smartfon jako osobiste urządzenie ucznia od technologii używanej w konkretnym celu edukacyjnym. Smartfon w kieszeni często kusi i wibruje od ciągłych powiadomień, ale może też stać się narzędziem, które wspiera analizę, projektowanie, tworzenie i współpracę. Wszystko zależy od tego, czy jego użycie jest przypadkowe, czy celowo wpisane w zadanie edukacyjne.
Poza tym szkoła musi uczyć narzędzi, z których uczniowie będą korzystać w dalszej edukacji i pracy. Excel, wyszukiwarki, edytory tekstu, narzędzia projektowe czy sztuczna inteligencja nie są już dodatkiem dla wybranych. To element współczesnych kompetencji. Jeżeli szkoła całkowicie odetnie uczniów od takich narzędzi, część z nich nigdy nie będą mieli szansy odnaleźć się na rynku pracy. W ten sposób, zamiast wyrównywać szanse, możemy pogłębiać nierówności.
Pamiętajmy też o pewnej kwestii praktycznej. Łatwiej jest mówić o ograniczaniu smartfonów w krajach, w których nauczyciel ma do dyspozycji szkolne tablety, laptopy i stabilny internet. Inaczej wygląda to tam, gdzie smartfon bywa jedynym dostępnym urządzeniem cyfrowym w klasie. Wtedy prosty zakaz może oznaczać mniej możliwości pracy z informacją, wyszukiwania źródeł, tworzenia materiałów czy korzystania z aplikacji edukacyjnych. Sam zakaz może rozwiązać jeden problem a zrazem spowodować lawinę innych.
Osobiście jestem za tym, abyśmy częściej wracali w szkole do tradycyjnych, skutecznych metod nauczania. Wierzę też, że ograniczenie telefonów w codziennym życiu dobrze zrobiłoby nie tylko uczniom, ale nam wszystkim. Myślę jednak, że uczniowie i tak będą żyli w świecie nadmiaru treści i powiadomień, dlatego nie jest dobrym pomysłem, aby szkoła zaczęła udawać, że tego świata nie ma.
Przypisy:
[1] UNESCO, Phone bans in schools are spreading worldwide as the policy debate rages, 19 marca 2026.
[2] Pam A. Mueller, Daniel M. Oppenheimer, The Pen Is Mightier Than the Keyboard: Advantages of Longhand Over Laptop Note Taking, Psychological Science, 2014.
[3] Pablo Delgado, Cristina Vargas, Rakefet Ackerman, Ladislao Salmerón, Don’t throw away your printed books: A meta-analysis on the effects of reading media on reading comprehension, 2018.
[4] Michael Sailer i in., Learning activities in technology-enhanced learning: A systematic review of meta-analyses and second-order meta-analysis in higher education, 2024.
[5] Ministry of Education and Culture, Finland, Restrictions to be placed on the use of phones and mobile devices in schools, 30 grudnia 2024.
[6] Eurydice, Netherlands: A ban on mobile phones in the classroom, 26 czerwca 2025.
[7] Ministry of Education, Singapore, Enhanced Measures to Promote Healthier Screen Use in Students, 30 listopada 2025.
[8] Government Offices of Sweden, Government investing in more reading time and less screen time, 8 February 2024.
Notka o autorce: Alina Guzik jest projektantką innowacyjnych rozwiązań edukacyjnych i autorka publikacji o edukacji oraz EdTech. Pracuje na Politechnice Gdańskiej, gdzie rozwija projekty związane z e-learningiem, dydaktyką akademicką i skutecznymi metodami uczenia się. Pisze o tym, jak zmienia się współczesna edukacja, jak działa proces uczenia się i jakie mechanizmy się za nim kryją. Więcej na www.alinaguzik.com.


