Media społecznościowe to nie tylko znajomi. To także obcy, którzy mogą wejść do Twojej kieszeni jednym DM-em. Prośba o dodanie, „hej”, komentarz, zaproszenie do grupy — to wygląda normalnie, bo platformy mieszają kontakt prywatny z publicznym. Dla młodszych to szczególnie zdradliwe, bo granice „kto jest swój, a kto nie” są mniej oczywiste niż w realnym świecie. Ktoś może pisać miło, budować klimat bliskości, robić wrażenie, że „rozumie” — i właśnie wtedy łatwo oddać komuś za dużo: uwagi, zaufania, informacji.
W praktyce nacisk często jest rozłożony w czasie. Najpierw drobny kontakt i komplementy, potem prośba o prywatniejszą rozmowę, potem „wyślij coś”, „pokaż”, „to zostaje między nami”. Czasem jest to zwykłe żerowanie na uwadze, czasem próba wpływu, czasem wyciąganie danych, a czasem budowanie relacji po to, by zawstydzić, szantażować albo kontrolować. Młody człowiek bywa też podatniejszy na presję „odpisz szybko” i na poczucie, że „nie wypada zniknąć”, bo to zahacza o potrzebę bycia lubianym. I wtedy kontakt przestaje być neutralny — staje się napięciem.
Dochodzi jeszcze element wstydu i samotności. Jeśli rozmowa idzie w złą stronę, młodsza osoba może bać się powiedzieć dorosłym, bo „będą krzyczeć” albo „zabiorą telefon”. To jest ważny mechanizm: manipulacja często działa nie tylko przez presję, ale przez izolowanie i sekret („nie mów nikomu”). A im bardziej coś jest tajne, tym trudniej się wycofać.
Pamiętaj, że w internecie obcy potrafią brzmieć jak znajomi, ale to nie znaczy, że są bezpieczni. Pamiętaj też, że mózg łatwo wchodzi w tryb wzajemności: ktoś daje uwagę, więc czujesz presję, żeby ją oddać. I pamiętaj, że presja „odpisz” i „nie znikaj” to często narzędzie kontroli, a nie dowód relacji.
Jak się przeciwstawić:
- Prosta zasada: nie prowadzę prywatnych rozmów z obcymi i nie udostępniam danych ani zdjęć.
- Ustal „czerwone flagi”: „nie mów nikomu”, „wyślij”, „to twoja wina”, „odpisuj natychmiast”.
- Blokowanie i zgłaszanie bez tłumaczeń — bezpieczeństwo jest ważniejsze niż bycie „miłym”.
Notka o autorze: Maciej Dębski jest założycielem i prezesem fundacji DBAM O MÓJ ZASIĘG. Socjolog problemów społecznych, wykładowca akademicki, edukator społeczny, ekspert w realizacji badań naukowych, ekspert Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznika Praw Obywatelskich, autor/współautor publikacji na naukowych z zakresu problemów społecznych (bezdomność, przemoc w rodzinie, uzależnienia od substancji psychoaktywnych, uzależnienia behawioralne), autor/współautor dokumentów strategicznych, programów lokalnych, pomysłodawca ogólnopolskich badań z zakresu fonoholizmu i problemu cyberprzemocy zrealizowanych wśród 22.000 uczniów oraz 4.000 nauczycieli.
***
W porozumieniu z dr Maciejem Dębskim z Fundacji Dbam o mój zasięg publikujemy w 15 odcinkach cykl poświęcony higienie cyfrowej młodych i dorosłych, który jest przeredagowaną wersją opracowania pt. „Kiedy zdrowe popędy stają się złymi nałogami – jak w prosty sposób zrujnować higienę cyfrową?” (tutaj).
W tym cyklu opisujemy wybrane mechanizmy biologicznego i psychologicznego „uwodzenia” nas ludzi jako użytkowników cyfrowych rozwiązań. Nie po to, żeby demonizować internet, ale po to, żeby odzyskać własną sprawczość także w sieci. Bo higiena cyfrowa zaczyna się od prostej zasady: „jeśli rozumiesz, jak działasz, trudniej tobą sterować."
Przeczytaj pozostałe artykuły z tego cyklu:
#4 Najsilniej uczy... niespodzianka
#7 Bez końca, czyli bez hamulca...
#8 Status zamieniony w liczby...
#10 Algorytm uczy się Twoich odruchów...


