Jak asystenci AI mogą zmienić edukację

Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Polska inwestuje w sztuczną inteligencję dla szkół. W ramach KPO rząd zainwestuje 1,84 miliarda złotych w stworzenie 16 tysięcy pracowni wyposażonych w AI. To infrastruktura, którą trzeba natychmiast „ożywić” sensownymi zastosowaniami. Należy też wesprzeć nauczycieli poprzez możliwość korzystania z narzędzi AI w codziennej pracy, ponieważ asystenci AI to nie filmowe roboty, tylko oprogramowanie, które planuje, działa i pomaga „domykać” zadania. Dzięki asystentom nauczyciel może tworzyć scenariusz angażującej lekcji zamiast spędzać wieczory na biurokratycznych tabelkach i sprawozdaniach.

Złoty Graal edukacji na wyciągnięcie ręki?

Od lat edukacji zarzuca się, że nie potrafi dostosować się do ucznia, bo każdy ma zapamiętać pewien wystandaryzowany materiał i odtworzyć go na wystandaryzowanym teście. Popularnym stwierdzeniem jest, że „uczymy ryby latać”. W końcu każdy uczeń ma swój styl uczenia się i poznawania świata. Z punktu widzenia administracji przepuszczanie wszystkich przez jedno sito wydawało się dotychczas jedyną opcją. Jednocześnie żyjemy w czasach, kiedy każdy porządnie przeszkolony z zakresu obsługi narzędzi AI nauczyciel jest w stanie personalizować proces nauki. Taki nauczyciel może stworzyć asystenta AI, którego rolą jest generowanie ćwiczeń pozwalających dzieciom i młodzieży pracować w sposób zbieżny z ich stylem uczenia się. W konsekwencji uczniowie mają szansę nie tylko szybciej się nauczyć, ale też odnaleźć po drodze więcej radości. Jednocześnie, żeby nauczyciel mógł samodzielnie tworzyć asystentów, którzy będą go wspierać w pracy potrzebne są dwie rzeczy – dostęp do odpowiednich narzędzi AI oraz przeszkolenie z ich wykorzystywania.

Obie kwestie są problematyczne. Jednocześnie nie są to wyzwania, z którymi nie poradziłby sobie operatywny dyrektor szkoły. Warto o to walczyć, ponieważ badania pokazują, że dzieci, które uczą się w sposób dopasowany do ich indywidualnych potrzeb uzyskują o 30% lepsze wyniki w nauce. A co może nawet ważniejsze, o 45% więcej uczniów czuje się zaangażowanych i zmotywowanych dzięki takiemu podejściu.

Czy AI „odmóżdża uczniów i nauczycieli”?

Badanie przeprowadzone przez MIT Media Lab wstrząsnęło światem, gdyż wykazało, że  ludzie, którzy korzystają z AI do realizacji zadania, angażują mózg w zdecydowanie mniejszym stopniu. Ponieważ przekaz wzbudzał wyjątkowo dużo emocji, stał się on wyjątkowo popularny. Mało kto zauważył, że badanie nie było jeszcze ocenione pod kątem jego rzetelności przez innych badaczy (co jest standardem w świecie nauki), a także tego, że jak wskazują sami autorzy, badanie ograniczało się do wąskiego kontekstu, jakim jest pisanie eseju. Co więcej, przebadano raptem 54 osoby. A więc trudno uogólniać wnioski takiego badania. Jednocześnie, nawet jeśli założymy, że wykorzystanie AI do realizacji zadania powoduje, że nasz mózg nie rozwija się tak jak by mógł, to warto zastanowić się, co możemy z tym zrobić. Na przestrzeni ostatnich wakacji duże modele językowe, takie jak ChatGPT, wyposażyły się w tryb, który zachęca do nauki. Jeśli użytkownik wybierze ten tryb, AI staje się mentorem, którego rolą jest prowadzić ucznia w kierunku odpowiedzi, ale to uczeń wykonuje pracę. AI staje się tylko drogowskazem, który nawiguje. Nauczycielem, który jest zawsze pod ręką. Takim, któremu nie wstyd zadać pytanie.

A co dzisiaj może zrobić AI dla uczniów?

AI zaczyna być wykorzystywana przez edukatorów jako zdalny asystent nauczyciela. Jeśli człowiek, aby rozwijać swoje kompetencje językowe, potrzebuje rozmowy z osobą mówiącą w tym języku jako ojczystym, to taka sytuacja niesie za sobą koszty. Jeśli człowiek rozmawia ze sztuczną inteligencją, która pomaga mu uczyć się języka, to koszty nauki dramatycznie maleją. W Polsce liderami w zakresie wykorzystania botów do nauki są m.in. CampusAI w zakresie nauki AI (poprzez rozmowę z AI), a także narzędzie Spikacz, które należy do polskiej firmy Quest for English, i pozwala na naukę języków przy użyciu konwersacji z AI. Najważniejsze, by w pogoni za technologią nie zagubić roli człowieka – bo najlepsze efekty daje tandem: kompetentny nauczyciel wspierany przez inteligentnego asystenta AI.

 

Notka o autorze: dr Dominik Skowroński jest pracownikiem naukowym Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego. Jest ekspertem w zakresie praktycznego wykorzystania sztucznej inteligencji w biznesie i edukacji. Prowadzi szkolenia i warsztaty związane z tą tematyką dla dyrekcji szkół, ośrodków doskonalenia zawodowego, nauczycieli, a także uczniów. Jego wystąpienie na konferencji TEDx pt. “What we miss in the AI era?” można zobaczyć tutaj.

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Ale to nie jest żadna nowość i żadne AI, a nawet komputery nie są do tego potrzebne. W czasach "prze...
Autorzy tego badania są zapewne świetnymi znawcami technologii cyfrowych ale raczej kiepskimi prakty...
Z drugiej strony w Polsce istnieje obowiązek szkolny, a przeciętny człowiek chodzi do szkół minimum ...
Ppp napisał/a komentarz do Wspólne testy
Chodziłem do szkół przez szesnaście lat i nie wiedziałem ANI JEDNEGO testu, który by się do czegokol...
Pani Justyno, artykuł jest dobrze napisany, a Pani Jagna zdaje się miała trochę gorszy humor i chcia...
Justyna Gajdziszewska napisał/a komentarz do Nikt nie nauczył mnie, jak zostać wychowawcą, a jednak nim jestem
Jestem zaskoczona powyższym komentarzem. Może już przywykliśmy do polowania na teksty, które powstał...
Ppp napisał/a komentarz do Skup się!
Należałoby zacząć od odpowiedniego rozkładu zajęć. Pamiętam, jak w liceum w w Piątek po południu mie...
To samo jest w szkole jako instytucji. Szkoła ma problem -> odzywają się wezwania do naprawy -> szko...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie