Odwrót od ekranów w edukacji?

Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Czy w ślad za smartfonami, również tablety i laptopy będą zabronione w szkołach? Jeszcze jesteśmy daleko od takiego rozwiązania, ale na świecie dyskusja na temat skuteczności cyfryzacji w edukacji się już rozpoczęła, a nawet w niektórych miejscach na świecie nawet podjęto już poważne decyzje na poziomie władz krajowych czy lokalnych.

Oto przegląd wybranych głosów i badań, które pojawiły się w ostatnim czasie.

Cyfrowa złuda?

Jared Horvath, autor głośnej ostatnio publikacji The Digital Delusion, która ukazała się pod koniec 2025[1] uważa, że wykorzystywanie technologii cyfrowych w szkołach dla celów edukacyjnych w dłuższej perspektywie przynosi słabsze wyniki w nauce. Horvath rozprawia się z polityką cyfryzacji w edukacji uważając, że mitem edukacyjnym jest przekonanie, że "tradycyjna" edukacja szkolna jest nudna i zepsuta, a multimedia zawsze wzbogacają wiedzę, natomiast swoboda wyboru treści na ekranie i samodzielna praca uczniów z urządzaniami prowadzą do lepszych wyników w edukacji. Dowodzi, że szybkie, migające i angażujące funkcje urządzeń cyfrowych wymuszają powierzchowne myślenie i skracają czas skupienia uwagi uczniów, nie pogłębiając ich wiedzy. Co więcej, w cyfryzacja w edukacji w rzeczywistości hamuje głębokie myślenie, gdyż narzędzia technologiczne zbyt łatwo wyręczają ucznia (np. w pisaniu lub liczeniu). Horvath uważa, że wykorzystywanie narzędzi cyfrowych miało uzasadnienie w pandemii COVID, ale skoro jej już nie ma, to ich już nie potrzebujemy w szkołach.

Również pod koniec 2025 zabrał na ten temat głos Jonathan Haidt, autor Niespokojnego pokolenia apelując o porzucenie w szkołach podstawowych i średnich rozwiązań, w których każdy uczeń ma do dyspozycji swoje urządzenie: Misja 1:1 nie przyniosła rezultatu. Urządzenia komputerowe nie powinny znajdować się na biurku każdego ucznia[2]. Uważa natomiast, że w szkołach nadal powinny funkcjonować pracownie komputerowe, w których prowadzone są przez nauczycieli zajęcia przedmiotowe z wykorzystaniem różnych technologii i urządzeń.

Ograniczenia w toku

Z analiz przeprowadzonych przez dziennikarzy The Washington Post wynika, że ograniczenia w korzystaniu z laptopów i tabletów w szkołach amerykańskich wprowadzono już co w najmniej 12 stanach USA[3]. Przy okazji przypominają, że na zakup laptopów, zasobów edukacyjnych i technologii cyfrowych dla szkół wydano w latach 2020-2024 niebagatelną kwotę około 50 miliardów USD. Ostatnio władze edukacyjne dystryktu Los Angeles Unified School podjęły działania mające na celu ograniczenie ekspozycji ekranów urządzeń komputerowych (wszystkich!) w edukacji podstawowej - zakaz korzystania z wszelkich urządzeń dotyczy uczniów dwóch pierwszych roczników (K1-K2); ograniczenie korzystania z urządzeń do jednej godziny dziennie - uczniów od trzeciego do piątego rocznika (K3-K5), a także ograniczenie dostępu do serwisu YouTube dla całej szkoły oraz promowanie wykonywania większej liczby zadań „na papierze i przy pomocy długopisu” czy korzystania z tekstów edukacyjnych i źródeł w formie papierowej.

Również Szwecja postawiła na powrót do książek, zeszytów i długopisów w szkołach, zmniejszając wykorzystanie narzędzi cyfrowych w edukacji szkolnej. Ma to poprawić poziom umiejętności czytania i pisania wśród uczniów. W tym przypadku różne działania na rzecz ograniczenia obecności urządzeń komputerowych w szkołach trwają już od 2023 roku – ograniczono dostęp do ekranów dla uczniów najmłodszych klas oraz zrezygnowano z cyfrowych platform edukacyjnych jako narzędzi wspomagających edukację ucznia[4].

Wątpliwości co do platform cyfrowych zasobów edukacyjnych

W Hiszpanii na początku tego roku ukazało się podsumowanie badań jakościowych prowadzonych przez naukowców z barcelońskich uczelni, w których rozmawiali z nauczycielami szkół średnich na temat skuteczności edukacji z wykorzystaniem cyfrowych zasobów edukacyjnych na lekcjach w szkołach hiszpańskich[5]. Nie było to szeroko zakrojone badanie, ale warto przytoczyć niektóre wnioski, bo jakby brzmią znajomo do tych, które ja już słyszałem w naszym kraju. Badanie to jest też częścią szerszego projektu badawczego Socio TechED (Wyobrażenia społeczno-techniczne w edukacji: polityczne sieci zarządzania i suwerenność cyfrowa), finansowanego przez hiszpańskie Ministerstwo Nauki, Innowacji i Szkolnictwa Wyższego.

Zaobserwowaliśmy, że cyfryzacja jest wdrażana w przyspieszonym tempie, napędzana polityką instytucjonalną i presją ze strony sektora technologicznego, ale bez dostatecznego uwzględnienia jej rzeczywistego wpływu na uczenie się. Stwierdziliśmy również, że doświadczenie nauczycieli, mimo że jest kluczowe dla tych procesów, często jest marginalizowane w debacie publicznej, w której dominuje techno-optymistyczny dyskurs. Nasze badanie wynika właśnie z chęci umieszczenia głosu i doświadczenia nauczycieli w centrum analizy – zauważa Raúl Navarro, jeden ze współautorów badania.

Według katalońskich naukowców platformy cyfrowe nie są narzędziami neutralnymi: reorganizują one plany lekcji, praktyki nauczania, ale także sposoby uczenia się uczniów. Wcale nie można być pewnym, że w sposób lepszy, wydajniejszy, wpływający na rozwój kompetencji uczniów. Stąd istnieje potrzeba oceny ich wpływu na szkolnictwo średnie, kluczowy etap rozwoju i uczenia się uczniów.

Według ankietowanych nauczycieli, platformy zachęcają do powierzchownego i fragmentarycznego czytania, utrudniają dogłębne zrozumienie i przerywają ciągłość dydaktyczną poprzez krótkie i oderwane od siebie zadania. Narzucają również przyspieszony rytm i logikę wielozadaniowości, co utrudnia koncentrację” – mówi Navarro. W badaniu dotknięto także wątku AI w edukacji – zdaniem respondentów „wykorzystanie generatywnych narzędzi sztucznej inteligencji ułatwia delegowanie myślenia (ang. cognitive offloading) i zmniejsza osobiste zaangażowanie uczniów w podstawowe procesy, takie jak pisanie, synteza czy prezentowanie argumentów”. W rezultacie nauczyciele szkół średnich zaobserwowali deficyt głębokiego uczenia się, zubożenie języka pisanego i spadek autonomii intelektualnej uczniów.

Wyniki badania przeprowadzonego w Katalonii pokazują, że poglądy ankietowanych nauczycieli są przeważnie krytyczne wobec narzędzi cyfrowych, choć niejednolicie. Głównymi problemami są fragmentacja nauczania, przyspieszone tempo pracy w szkole i delegowanie zadań poznawczych związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Pojawiają się jednak również ambiwalentne głosy, uznające potencjał pedagogiczny technologii, gdy jest ona wykorzystywana selektywnie, z uwzględnieniem regulacji i krytycznej mediacji – komentuje Navarro.

Dodał, że w wielu przypadkach nauczyciele deklarują swoją autonomię zawodową w decydowaniu, kiedy i jak korzystać z tych zasobów. Zwrócenie uwagi na doświadczenie nauczycieli jest kluczowe dla oceny wpływu cyfryzacji w klasach, ponieważ to oni bezpośrednio obserwują, jak platformy i technologie cyfrowe wpływają na uwagę, wysiłek, ocenę i więź pedagogiczną.

W przeciwieństwie do dyskursu normatywnego lub technokratycznego, który ma tendencję do idealizowania innowacji, głosy nauczycieli podkreślają pedagogiczne, poznawcze i symboliczne konsekwencje, jakie te zmiany niosą w codziennej praktyce – mówi współautor badania. Opinie nauczycieli były tradycyjnie marginalizowane w tych wydarzeniach, a naszym celem jest wniesienie wkładu do debaty publicznej poprzez dostarczenie empirycznych dowodów na temat skutków cyfryzacji, które często są pomijane w programach politycznych.

Warto przypomnieć, że obawy co do sensowności i pożyteczności cyfrowych platform edukacyjnych w edukacji powszechnej wyraziło niedawno także UNESCO, postulując przyjęcie siedmiu zasad, które powinny być fundamentem dla zasobów cyfrowych tworzonych przez publicznych wydawców[6].

Oczywiście – nauczyciel powinien mieć pozostawioną decyzję, czy wykorzystać i jakie technologie na zajęciach. Jest wiele argumentów płynących od nauczycieli, że technologie mają swoje miejsce w edukacji i bywają pożyteczne – o czym pisze m. in. Andrew Boryga w portalu Edutopia.org[7]. Nie można wszystkich technologii edukacyjnych stawiać w jednym rzędzie (w szczególności do jednego worka wkładać laptopy, smartfony, tablety itp. dowodząc, że to takie same urządzenia ekranowe) i uznawać, że są nieefektywne w nauczaniu. Nie ma takich badań naukowych, które popierałyby takie rozwiązania, więc bądźmy ostrożniejsi w szastaniu różnego typu zakazami.

Więcej niż tylko ekrany w szkole

Musimy też pamiętać, że każdy ekran to tylko i aż narzędzie, takie samo jak każde inne. Jak jest używany do banalnych aktywności w szkole, pewnie wtedy jest zbędny. Ale kiedy służy realizacji bardziej złożonych działań i projektów – ich użycie w szkole ma uzasadnienie. Wiele na ten temat może powiedzieć Dariusz Stachecki, dyrektor SP nr 3 w Nowym Tomyślu, który cyfrową szkołę buduje w swojej placówce od blisko 20 lat, ale nie jako rezultat przypadkowych zakupów sprzętowych, lecz jako przemyślaną strategię rozwoju całej szkoły. Niedawno na jednej z konferencji w Warszawie zwrócił uwagę, że w cyfryzacji edukacji chodzi o coś więcej niż tylko sprzęty: Współczesna szkoła musi uczyć nie tylko obsługi narzędzi cyfrowych, ale także odpowiedzialności, krytycznego myślenia i świadomego funkcjonowania w świecie informacji. Potrzebujemy wspólnego działania państwa, samorządów, szkół, rodziców i sektora technologicznego, aby tworzyć spójne środowisko cyfrowe, które rozwija, a nie zagraża. Edukacja cyfrowa musi być równocześnie edukacją obywatelską, etyczną i bezpieczną[8]. Jeśli zabraknie w szkołach (na wielu przedmiotach) narzędzi cyfrowych, to jak tego będziemy skutecznie uczyć?

Zasada pomocniczości też w edukacji

Osobiście uważam, że potrzebujemy w edukacji szkolnej zasady pomocniczości jako fundamentu działań edukacyjnych. Władza wyższego szczebla (np. rząd, MEN) powinna interweniować tylko wtedy, gdy problemu nie mogą rozwiązać struktury niższe (np. organ prowadzący, dyrektor szkoły, rada pedagogiczna, społeczność szkolna, etc.). W oświacie polskiej często o takim podejściu zapominamy (tzn. nasi ministrowie zapominają jak się zapatrzą w "słupki wyborcze"). 

W kontekście edukacji cyfrowej i pedagogiki - nauczyciele powinni walczyć o prawo do decydowania, z jakich metod i narzędzi w edukacji będą korzystać. W końcu to oni są ekspertami od uczenia (się). 

Obawiam się, że w Polsce stosunkowo łatwo mogą pojawić się głosy „zatroskanych” polityków, którzy używając populistycznych sloganów i fałszywych argumentów będą chcieli dokonać „naprawy” polityki edukacyjnej i „ratować nasze dzieci” przed wszelkimi ekranami. Populizm w edukacji przecież trzyma się mocno, a argumentację zastępują słupki zamówionych badań elektoratów. Mechanizm ten jest obecny w MEN obojętnie, kto tam rządzi, żeby wspomnieć choćby przypadek prac domowych nie tak dawno…

Musimy też być świadomi tego, że wysokie kompetencje cyfrowe osób wchodzących na rynek pracy po ukończeniu szkoły czy studiów, to jedna z przewag konkurencyjnych. Debata o obecności ekranów w edukacji toczy się dziś głównie w krajach bogatego Zachodu. W Chinach czy innych krajach Azji biegłość w posługiwaniu się technologiami to oczywistość. Zupełnie, jak znajomość matematyki…

Przypisy:

[1] Jared Cooney Horvath, The Digital Delusion: How Classroom Technology Harms Our Kids’ Learning - And How To Help Them Thrive Again. Harmony Books - Penguin Random House. Grudzień 2025. ISBN 9798217423972
[2] Zob. https://x.com/JonHaidt/status/1990392215273701401 Dostęp: 30.05.2026.
[3] Zob. https://www.washingtonpost.com/education/2026/05/07/states-limit-school-screen-time/. Dostęp: 30.05.2026
[4] Zob. https://instytutsprawobywatelskich.pl/progres-czy-regres-jak-szwecja-wycofuje-plan-wdrazania-nowych-technologii-w-edukacji/ i https://www.bbc.com/polska/articles/crm1p4x9d4ro. Dostęp: 30.05.2026
[5] Learning with screens? Teachers' voices on the effects of platformization in secondary education. Jordi Solé Blanch, Universitat Oberta de Catalunya; Marta Venceslao Pueyo, Universitat de Barcelona; Raúl Navarro Zárate, Universitat Oberta de Catalunya. W: Digital Education Review Journal, luty 2026. DOI: https://doi.org/10.1344/der.2026.48.112-130
[6] NESCO-UNICEF-ITU, 2026, Charter for Public Digital Learning Platforms: Seven principles to steer and sustain public digital learning platforms. UNESCO.
[7] Should Laptops Really Go the Way of Cell Phones?, Andrew Boryga, Edutopia.org, 15.05.2026.
[8] Zob. Dariusz Stachecki, post na LikedIn, maj 2026.

 

Notka o autorze: Marcin Polak jest twórcą i redaktorem naczelnym portalu o nowoczesnej edukacji Edunews.pl (2008-) i organizatorem cyklu konferencji dla nauczycieli INSPIR@CJE (2013-). Zajmuje się zawodowo edukacją od 2002, angażując się w debatę na temat modernizacji i reformy szkolnictwa (zob. np. Dobre zmiany w edukacjiJak będzie zmieniać się edukacja?). Należy do społeczności Superbelfrzy RP.

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Jan napisał/a komentarz do Odwrót od ekranów w edukacji?
Żeby napisać coś tradycyjnie potrzebne są tylko dwie rzeczy: 1. długopis i 2. papier (kreda i tablic...
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Odwrót od ekranów w edukacji?
Człowiek dorosły wchodzi do świata technologii z już ukształtowanym układem nerwowym, wypracowanymi ...
Ppp napisał/a komentarz do Wytrwałość ucznia
Przypominam, że poza Pani przedmiotem, uczeń ma do obsłużenia jeszcze kilkanaście innych, plus dodat...
Pełna zgoda, tylko potrzebny jest CZAS. Plus świadomość, że lektury szkolne bywają trudne i nie możn...
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Smartfon na lekcji. Zło piekielne czy narzędzie edukacyjne? 
Bil Gates powiedział: „Postęp technologii polega na dostosowaniu jej tak, abyś nawet jej nie zauważa...
Stanisław Czachorowski napisał/a komentarz do Dlaczego nauka przez całe życie i małymi porcjami?
Szkopuł w tym, że tak do końca to nie wiemy co jest na prawdę potrzebne, czyli czego uczyć.
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Czy rankingi szkół rzeczywiście mierzą jakość edukacji?
To trochę tak, jakby oceniać trenera wyłącznie po wynikach zawodników — bez patrzenia na to, z kim z...
Wspaniałe zrozumienie tematu. Uważam dokładnie tak samo jak Autor artykułu. Pracuje w szkole jako pe...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie