Przez cały cykl szkolny byłem prymusem. Umiałem wszystko, czego nie trzeba było umieć poza salą lekcyjną. Średnia 5.7 w gimnazjum, 93% pkt w rekrutacji na SGH itd.
Szkoła nauczyła mnie zgadywać, czego chce nauczyciel i rozwiązywać to na czas. Nazywamy to sukcesem, a tymczasem to raczej sprawnie zdobyta cudza aprobata. Zero sprawczości, zero testowania się w różnych środowiskach, zero projektowania własnej ścieżki.
Ekstrapolowanie swojej wartości na tej podstawie wraz z oczekiwaniami życiowymi jest więcej niż zbrodnią - jest błędem.
Ta pułapka mentalna niesie treściwą logikę: jeśli nagrodą jest ocena, to przestajesz pytać i dociekać, czy zadanie w ogóle ma sens.
Polska gra w prymusa na poziomie państwa.
Zanim ruszymy z odważną reformą wojska, finansowaniem innowacji, nauką czy startupami, szukamy kraju, który zrobił to pierwszy. Czekamy na gotowy przepis. Kserokracja jest u podstaw naszej tożsamości państwowej 3 RP. Potrzebujemy skinienia głową z Waszyngtonu i uśmiechu z Brukseli, jak uczeń podnoszący rękę dopiero wtedy, gdy jest pewny, że odpowiedź się spodoba.
Kłopot w tym, że przewagę buduje ten, kto pisze podręcznik, a nie ten, kto grzecznie go streszcza. Dlatego pora zabrać się za pisanie historii dla nas, z myślą o naszym długoletnim interesie państwowym i społecznym.
Czas na głęboką reformę edukacji, kilkukrotnie większe inwestycje w naukę, duże projekty infrastrukturalne, przebudowę systemu zdrowia oraz redefinicję obrony narodowej z armią zintegrowaną z siłą cywilną.
Świadectwo z wyróżnieniem to dowód, że wzorowo graliśmy w cudzą grę.
Notka o autorze: Karol Górnowicz jest przedsiębiorcą edukacyjno-technologicznym. Współtwórca i prezes firmy Skriware w latach 2017-2023. Współzałożyciel Fundacji EdTech Poland. Interesuje się zmianami na rynku pracy i wynikającą z nich alternatywną ścieżką edukacyjną i doradztwem zawodowym związanymi z upowszechnieniem robotyzacji i sztucznej inteligencji.


