Doktor z TikToka: fajnie by było, gdyby w sieci to jednak naukowcy mówili o nauce

Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Nieobecność naukowców w sieci sprawia, że lukę wypełnią inni „eksperci”, szerząc narracje spiskowe czy treści pseudomedyczne – powiedział PAP popularyzator nauki i chemik, dr inż. Konrad Skotnicki, znany jako Doktor z TikToka. Dodał, że warto z nauką wejść do miejsc, gdzie młodzi i tak są obecni.

Poza pojedynczymi popularyzatorami nauki, nauka w internecie [rozumianym jako portale społecznościowe - przyp. red.] nie istnieje. Grozi to tym, że zaczynamy mieć przewagę narracji spiskowych czy treści pseudomedycznych, a skala narasta. Mieliśmy już przecież ogromne afery z oferowaniem suplementów diety i dziwnych terapii na leczenie nowotworów czy z odwodzeniem ludzi od stosowania chemioterapii - przez szarlatanów, którzy pozują na lekarzy czy naukowców, często występując w kitlu. Na tym da się bardzo dużo zarobić, dlatego tych treści nie będzie mniej. Być może zatrzyma to procedowana ustawa o szarlatanach, ale moim zdaniem w pełnym stopniu nie da się tego zakazać. Dlatego właściwie jedynym wyjściem z tej sytuacji jest kontra ze strony naukowców, żeby to oni wypełnili tę niszę informacyjną – opowiadał w rozmowie z PAP chemik i popularyzator.

Dodał, że internet dałoby się „zalać” nauką np. przez konta uczelni. – Gdyby każda polska uczelnia była w stanie wyprodukować chociaż jednego TikToka czy jeden film dziennie, to mamy setki – prawdopodobnie fajnych – naukowych treści – powiedział Skotnicki.

Przypomniał też, że to właśnie głównie z serwisów społecznościowych młode pokolenie – m.in. Zetki – czerpie informacje o świecie.

Popularyzator przyznał, że w tym temacie dziwi go zdziwienie starszych pokoleń. – Przecież od zawsze młodsi korzystali z innych rzeczy niż starsi, to się zmienia z każdym pokoleniem – na przykład, gdy pojawiła się telewizja i stamtąd zaczęto czerpać informacje - ludzie starsi mówili, że tylko gazety są wiarygodne. Sposób dostarczania treści i informacji zmienia się, odkąd istnieje cywilizacja. Młodzi po prostu inaczej konsumują treści – podkreślił.

Jak mówił, ważne jest, aby nie zmuszać młodych ludzi do zmiany swoich nawyków, ale wejść do miejsc, w których oni i tak są – i w taki sposób dostarczać wiarygodne informacje np. jakościowe treści naukowe.

Według mnie młodzi szalenie interesują się nauką. Trochę szkoła zabija w nas tę pasję, natomiast – nawet jak pokazuje tylko mój przykład i zasięgi moich filmów – ciekawe pokazanie nauki sprawia, że ludzie naprawdę chcą to oglądać i wchodzić w interakcje, niezależnie od wieku – wskazał Skotnicki.

W tym kontekście odniósł się również do różnicy pomiędzy uprawianiem i tworzeniem nauki a jej popularyzacją. – Główną różnicą jest to, że tworzenie nauki polega na poszerzaniu obszarów wiedzy, które mamy, i bardzo głębokim wchodzeniu w nisze tej wiedzy. Natomiast popularyzacja potrzebuje zebrać tę całą szeroką naukę i zawęzić ją do czegoś, co zostanie w głowie człowieka, który nie potrzebuje znać większości tych szczegółów, które powinien znać naukowiec – mówił.

W jego ocenie nadrzędnym celem popularyzacji jest więc sprawienie, że społeczeństwo będzie wyedukowane naukowo i będzie wiedziało, jak myśleć metodą naukową. I jeśli np. ktoś zetknie się z teorią spiskową, to będzie wiedział, jak sprawdzić i zweryfikować, czy jest to prawda.

Skotnicki podkreślił więc, że nie chodzi o nauczanie czegoś konkretnego. – Jak pomyślimy sobie, czego uczyliśmy się na przedmiotach ścisłych w podstawówce – np. cykle rozwojowe ślimaka na biologii, sposoby odczytywania soli na chemii albo równie pochyłe na fizyce – to przecież prawie nikt z nas tego nie pamięta, nie oszukujmy się. Ale to, czego nas szkoła uczy, to umiejętność myślenia w ogóle. Taki też według mnie powinien być cel popularyzacji – podsumował rozmówca.

(Źródło: Nauka w Polsce)

 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Ppp napisał/a komentarz do Pytanie o władzę w szkole
Pierwsze - wysłuchać, a nie mówić, że uczeń ma siedzieć cicho i się dostosować.Drugie - nie chodzi o...
Jakie to szczęście, że te eksperymenty już mnie nie dotyczą...
Informacje zwrotna - dla polonisty, który pracuje w każdym tygodniu o wiele dłużej niż 40 h, to ozna...
Agata napisał/a komentarz do Cyfrowe wykluczenie w podróży
Dworzec w Płocku, nie jest ani nowy ani nowoczesny. Zresztą autor sam przekonał się o tym. I fajni...
Gość napisał/a komentarz do Codzienność nauczyciela
Ppp: ta "zwykła, codzienna młocka" to jest podstawowa, najważniejsza osnowa życia szkoły w której ic...
Ppp napisał/a komentarz do Codzienność nauczyciela
Bardzo słuszna uwaga, tylko dotycząca także uczniów. Dlatego uwaga do rodziców: nie dopytujcie codzi...
Stanisław Czachorowski napisał/a komentarz do Cyfrowe wykluczenie w podróży
Zrobiono niby jeden wspólny dworzec PKP i PKS ale duża część busów odjeżdża z innego miejsca, ze sta...
Ppp napisał/a komentarz do Sprawczość w szkole - ale jak to sprawić?
Zacząć należy od tego, że nauczyciele muszą się pozbyć odzywek typu "tak/nie bo ja tak powiedziałem/...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie