Podanie o ocenę, czyli mój kolejny krok we wdrażaniu oceny kształtującej

Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Przez lata wystawianie ocen było dla mnie czymś tak oczywistym jak budowanie domku przez chruścika, czyli procesem nieco tajemniczym, ale niepodlegającym negocjacjom. Nie lubię wystawiania ocen, egzaminów czy kolokwiów w formie testów itp. Dlaczego? Bo mam wątpliwości czy jestem wzorcem z Sevres, czyli czy moja wiedza jest najlepszym punktem odniesienia. Bo przecież czy to w układaniu testu, czy sprawdzaniu pisemnych, czy ustnych odpowiedzi studencką wiedzę porównuję z tym, co ja sam wiem i co wcześniej sam zawarłem w sylabusie oraz sformułowanych efektach kształcenia. Jestem samokrytyczny i nie uważam, że to ja mam 100% racji.

Świat się bardzo szybko zmienia, zarówno w zakresie wiedzy jak i metod dydaktycznych. Student robi, ja oceniam, wpisuję do systemu, klikam „zatwierdź” i gotowe. W papierach wszystko się zgadza i jest poprawnie do wszelkich sprawozdań. A jednak ja zostaję z wątpliwościami. Bo wiem, że nie jest łatwo obiektywnie ocenić aktualną wiedzę studenta z danej dyscypliny jak i to, że ważna jest nie tylko wiedza, lecz i umiejętności oraz postawy (kompetencje). Nie wszystko da się łatwo i szybko zmierzyć.

Dlatego właśnie poszukuję nowych metod. Już nie wiem gdzie i jak spotkałem się z pomysłem oceniania kształtującego i tego, by student sam się ocenił. By pracował nie dla ocen lecz dla siebie i swojej wiedzy. Wtedy nie będzie oszukiwał, ściągał ani inaczej kombinował dla uzyskania krótkotrwałego i powierzchownego efektu. Gdy usłyszałem o takich pomysłach z samooceną, to sam spróbowałem, po raz pierwszym dwa lata temu. Kiepsko mi wyszło. Rok się nad tym zastanawiałem analizowałem i po przemyśleniach postanowiłem ponownie spróbować, tyle tylko że lepiej przygotowany. Żadna metoda nie działa jak cudowne zaklęcie, po wypowiedzeniu którego wszystkim nagle się zmienia. Potrzebny spory wysiłek i dobre przemyślenie wszystkich elementów.

I w przypływie tej dydaktycznej refleksji, postanowiłem, że może warto zapytać samego zainteresowanego: „A Ty, drogi studencie (studentko), jak oceniasz swoją pracę i swój rozwój?” I tak oto, nieświadomie, odkryłem coś, co inni robią od dekad, a ja, jak bohater Moliera w sztuce „Mieszczanin szlachcicem”, doznałem olśnienia, że mówię prozą. W moim przypadku, że oceniam w sposób refleksyjny. I to, co próbuję robić, nie jest takie nowatorskie (jeśli wyjrzeć poza swoje własne, lokalne akademickie podwórko).

Czytanie podręczników i artykułów postanowiłem poszerzyć z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji, działających z jednej strony jako wyspecjalizowane wyszukiwarki internetowe a z drugiej jako kreatywny partner w ideacji pomysłów. Coś/ktoś wspomagający proces kreatywnego planowania.

Pierwszy prompt dla Copilota (który to program już pamięta wiele innych moich z nim konwersacji i jak zauważyłem nawiązuje do wcześniej poruszanych tematów), brzmiał tak: „Chciałbym wprowadzić na zajęciach wystawianie ocen w formie podania (wniosku), który student na zakończenie zajęć pisze i uzasadnia proponowaną ocenę. Czy znasz jakieś przykłady takich rozwiązań dydaktycznych?". Czasem warto poszukać i nie odkrywać samemu Ameryki po raz kolejny. Pojawiły się pierwsze odpowiedzi a ja zadawałem kolejne pytania i polecenia. Co i rusz myślałem: „O, to ciekawe, może warto spróbować.” A potem, jak to zwykle bywa, odkryłem, że to nie żadna nowość, tylko praktyka znana i stosowana od lat w różnych zakątkach świata. Poczułem się jak mieszczanin, który z dumą oznajmia, że właśnie nauczył się mówić prozą, choć robił to całe życie. Tylko że ja nie mówiłem – ja oceniałem. I to zazwyczaj prozą.

Zrozumiałem, że podanie o ocenę to nie tylko formalność, ale narzędzie dydaktyczne. Uczy argumentacji, samoświadomości, a czasem nawet pokory. I z pomocą AI, szybko przygotowałem potrzebne mi narzędzia (wzór takiego podania, kryteria ocenia, przykłady). Dam studentce i studentowi głos, a sobie samemu wgląd w to, jak student postrzega swoją drogę edukacyjną.

Tak oto, jako biolog z zamiłowaniem do dydaktycznych eksperymentów, odkryłem coś, co inni znają od dawna. Ale czyż nie na tym polega piękno nauki i samego uniwersytetu? Na odkrywaniu rzeczy oczywistych na nowo, z własnym błyskiem w oku i nutą autoironii. I choć nie jestem szlachcicem, a tylko mieszczaninem akademickim, to od dziś wiem, że moje oceny zaczną mówić prozą, pisaną przez studentów. I będzie to mój kolejny mały krok we wdrażaniu oceniania kształtującego.

Jak dowiedziałem się z ideacyjnej konwersacji z AI to, co opisałem w zakresie podania o ocenę, ma już swoje miejsce w dydaktyce i to w kilku nurtach. Wbrew pozorom nie jest to egzotyczny pomysł, tylko jedna z bardziej dojrzałych form oceny negocjowanej i oceny refleksyjnej, stosowanej zwłaszcza w edukacji akademickiej, projektowej i artystycznej.

Niżej kilka rozwiązań, podesłanych przez Copilota. Nie chciałem już dokładniej sprawdzać i dopominać się o źródła (musiałby by być inny prompt i inny sposób konwersacji), bo zależało mi przede wszystkim na procesie ideacji i kreowaniu rozwiązać. Nie musiały już faktycznie zaistnieć, aby się nad nimi zastanowił i wybrać coś dla siebie do przetestowania.

1. Grade Justification Letter – model anglosaski

W wielu uczelniach w USA i Kanadzie funkcjonuje praktyka, w której student pisze list uzasadniający ocenę, często nazywany grade justification letter lub self‑assessment letter.

Typowe elementy:

  • student wskazuje ocenę, którą uważa za adekwatną,
  • uzasadnia ją przykładami z pracy semestralnej,
  • odnosi się do kryteriów podanych przez prowadzącego,
  • opisuje, czego się nauczył i jakie widzi braki.

To bardzo bliskie mojemu pomysłowi, różnica polega tylko na formie „podania”.

2. Self‑evaluation request – w postaci formalnego wniosku

W niektórych kursach (szczególnie w projektowaniu, edukacji artystycznej, pedagogice) stosuje się formalny wniosek o ocenę, który:

  • ma strukturę dokumentu urzędowego,
  • wymaga powołania się na konkretne osiągnięcia,
  • bywa podpisywany „pod odpowiedzialnością akademicką”.

To rozwiązanie ma dwa cele:

  • uczy studentów języka formalnego i argumentacji,
  • przenosi część odpowiedzialności za ocenę na studenta.

3. Contract Grading – ocena kontraktowa

To system, w którym student na początku semestru deklaruje, na jaką ocenę pracuje (stawia sobie cele), a na końcu składa raport/wniosek potwierdzający wykonanie warunków kontraktu. Wniosek ma zwykle formę:

  • opis działań,
  • dowody wykonania zadań,
  • refleksja nad procesem,
  • wniosek o zatwierdzenie oceny.

W wielu kursach kontraktowych wniosek jest obowiązkowy – bez niego ocena nie zostaje wystawiona.

4. Ocena portfolio - Portfolio Assessment z wnioskiem końcowym

W ocenie portfolio student często przygotowuje „cover letter”, który pełni funkcję wniosku:

  • wskazuje, które elementy portfolio świadczą o spełnieniu kryteriów,
  • argumentuje, dlaczego zasługuje na daną ocenę,
  • opisuje rozwój kompetencji.

W niektórych programach (np. edukacja nauczycielska, sztuki wizualne) ten list ma formę półformalnego podania.

5. Refleksyjny esej końcowy z propozycją oceny

W dydaktyce humanistycznej i społecznej stosuje się esej refleksyjny, który kończy się: „Proponuję ocenę X, ponieważ…”. To rozwiązanie jest mniej formalne, ale mechanizm identyczny: student musi uzasadnić ocenę, powołując się na kryteria.

6. Przykłady z polskich uczelni

W Polsce takie praktyki pojawiają się coraz częściej, choć nie zawsze w formie „podania”. Spotyka się je m.in. (nie sprawdziłem czy to halucynacja czy rzeczywiste działania):

  • w kursach projektowych na ASP,
  • w dydaktyce akademickiej opartej na refleksji (np. pedagogika, animacja kultury),
  • w kursach akademickich z elementami tutoringu,
  • w zajęciach z komunikacji i pisania akademickiego.

Niektóre kierunki stosują „autoewaluację semestralną”, która ma formę krótkiego wniosku z propozycją oceny.

Dlaczego to działa? Taka forma oceny:

  • wzmacnia sprawczość studenta,
  • uczy argumentacji i samooceny,
  • zmniejsza konflikt wokół ocen,
  • pozwala prowadzącemu zobaczyć, jak student rozumie kryteria,
  • buduje kulturę odpowiedzialności i refleksji.

Nie sprawdziłem źródeł i nie zweryfikowałem kreatywności AI czy rzeczywiście przedstawione sformułowania wynikają to z przeprowadzonych badań czy jest tylko założeniem lub luźną refleksją. W każdym razie brzmi wiarygodnie, jeśli porównuję ze swoją wiedzą dotyczącą procesów edukacji.  Wskazane dane traktuję jako punkt wyjścia przy opracowaniu szczegółów w formie dopasowania modelu do konkretnego przedmiotu, instrukcji dla studenta oraz kryteriów oceniania. Ideacja pomocna w planowaniu działania. I nic więcej.

Za jakiś czas zapewne na swoim blogu, traktowanym jako formą refleksyjnego dziennika rozwoju, pokażę efekty i podzielę się refleksją z realizacji kolejnego etapu wdrażania. Będzie więc sprawdzenie w praktyce tych pomysłów. W ujęciu metodologii badań będzie to falsyfikacja. 

 

Notka o autorze: Stanisław Czachorowski jest biologiem, ekologiem, nauczycielem i miłośnikiem filozofii przyrody, profesorem i pracownikiem naukowym Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, a także członkiem grupy Superbelfrzy RP. Prowadzi blog Profesorskie Gadanie: https://profesorskiegadanie.blogspot.com. Licencja CC-BY.

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Zapomniała Pani o najważniejszym: WYBIERZ SENSOWNEGO PROWADZĄCEGO. Jeśli szkolenie polega na tym, że...
Jan Soliwoda napisał/a komentarz do Koniec lekcji
Czy faktycznie wszystkie tematy da się przedstawić w formie hardrockowej żeby było 'cool'? Zazwyczaj...
Mam podobne odczucia. Z tą różnicą, że trzymam jeszcze książki akademickie, ale coraz rzadziej do ni...
Tylko, że jak ktoś jest PRZEMĘCZONY tyraniem w szkole i grzebaniem przy zadaniach domowych, to nie m...
Pod końcówka "Jak argumentują autorzy, nadszedł czas na działanie. Zagrożenia, jakie sztuczna inteli...
To jest bardzo błędny układ.Błąd pierwszy - zmusza Pan umęczonego kilkoma miesiącami nauki studenta ...
Ppp napisał/a komentarz do Przyłapywać na robieniu czegoś dobrze
Myślę, że bardziej by się opłacało SKUPIENIE na tym, czego w danym momencie się uczymy - czyli uwagi...
Równość, braterstwo Rok 1978 ówczesny dyrektor szkoły podstawowej w Pieckach zorganizował zbiórkę ha...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie