Wychowanie na rozdrożu

fot. Fotolia.com

Narzędzia
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Wrogość, niechęć, zawiść i nieufność, a nierzadko też agresja. W mediach wszechogarniający hejt, przybierający coraz bardziej wyrafinowane formy. Nienawiść i wzajemne oskarżenia są masowo organizowane są przez "farmy" trolli i prezentowane w memach oraz gifach. To efekt wychowania, a raczej jego braku. Czy potrafimy skutecznie radzić sobie z tego typu emocjami? Czym ma być wychowanie do otwartego i tolerancyjnego społeczeństwa? Co kryje się pod tym hasłem? Przed jakim zadaniem stają dziś rodzice, nauczyciele, społeczeństwo? Co jest ważnym i pilnym wyzwaniem dla odpowiedzialnych za wychowanie współczesnych pokoleń?

Profesor Janusz Golinowski z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy twierdzi, że dawne reguły przestały działać, nowe nie zadziałały i nie ma widoku na zmianę. Nasza świadomość nie zawsze nadąża za zmianami społeczno - obyczajowymi, czy politycznymi programami. Stąd niezrozumienie i wrogość. Tolerancja oznacza zgodę na wyznawanie i głoszenie innych poglądów niż nasze. Zgodę na ich praktykowanie, na sposób życia, którego my sami nie aprobujemy. Co więcej - twierdzi prof. Golinowski, to właśnie media umacniają owe skrajne, fundamentalne postawy. Wystarczy przejrzeć fora internetowe, by zobaczyć, z jaką nienawiścią odpowiada się na przekonania przeciwników.

Poszanowanie godności człowieka, poszanowanie pluralizmu i poszukiwanie porozumienia wymaga otwartości. Wymusza ustępstwa. A z tym mamy spory kłopot. Ustępstwa rodzą poczucie frustracji, są trudniejsze niż zachowania ekstremalne, więc wybieramy to, co nam łatwiej przychodzi. [1]

Jak w dzisiejszej szkole nauczyciele reagują na zachowania uczniów wyrażane różnorodnymi postawami, nawykami, zainteresowaniami, stylami życia i wreszcie sposobami uczenia się? W jaki sposób szkoła odpowiada na wyzwania kreowane przez hejt. Nauczyciele stają dziś przed wyzwaniem, które ma istotne znaczenie dla funkcjonowania uczniów w przyszłości.

Jeszcze w latach 90-tych ubiegłego wieku profesor Katarzyna Olbrycht z Uniwersytetu Ślaskiego sformułowała kilka dylematów współczesnego wychowania. Wśród nich pojawiają się dwie ważne dla dzisiejszej szkoły kwestie.

Czy dziecko XXI wieku powinno być wychowywane na obywatela świata, członka cywilizacji ludzkiej, czy raczej w pierwszym rzędzie na członka określonej kultury, grupy etnicznej, narodu? Czy jej lekceważenie w imię uniwersalizmu zapewni pełny rozwój człowieka w całej jego niepowtarzalności? Z drugiej strony, czy jej eksponowanie nie zagrozi postawom tolerancji? I kolejny dylemat: czy należy uczyć wartości i wartościowania poprzez wyraźne wzorce, czy też zakładając całkowity relatywizm wartości – pokazywać jedynie możliwości wyboru i nadawania wartości, unikając jednoznacznego oceniania? [2]

Dziś po trzydziestu latach pytania te są nadal aktualne. Cały czas szukamy na nie odpowiedzi. Szukamy i zastanawiamy się nad miejscem we współczesnym świecie postaw tolerancyjnych wobec innych poglądów, innych postaw, innych wartości. Szukamy przyczyn agresji i oskarżamy siebie nawzajem. Nikt nie tylko nie chce wziąć odpowiedzialności za przerwanie nienawiści, często też świadomie eskaluje napięcie swoimi oskarżeniami i biernością wobec niewłaściwych zachowań.

Czym zatem jest tolerancja? Zgodą, czy akceptacją? Czy mamy prawo i powinniśmy przymuszać kogoś do tolerancji? Profesor Barbara Weigl ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie odpowiada:

Nie walczmy o tolerancję. Walką nic się nie osiągnie. Próbujmy zrozumieć, oswoić, rozcieńczyć lub nawet rozpuścić złość. Wtedy będziemy tolerancyjni [3]

Czy to dziś wystarczy? Jakie postawy modelują media, politycy, społeczeństwo? Czy szkoła może być w tym działaniu skuteczna? Jak przeciwdziałać nieufności, wrogości, zawiści? Czy szkoła musi być bezbronna i bezsilna wobec takich wyzwań? Jak powinien funkcjonować nauczyciel w świecie charakteryzującym się relatywizmem, zmiennością i brakiem poczucia bezpieczeństwa. Dziś ponownie powinniśmy poddać naszej refleksji model oddziaływań wychowawczych, odwołać się do sprawdzonych koncepcji, wartości, postaw i wskazać ważną rolę wychowawcy.

Tekst jest redakcją postu z 28 marca 2014. Po pięciu latach nabrał jeszcze większej aktualności. Wówczas wydawał się być przestrogą, dziś stał się dla nas wszystkich prawdziwym alarmem. Swoim tytułem nawiązuje do monograficznego numeru miesięcznika "Znak" z roku 1991, poświęconego w całości zagadnieniom wychowania.

Przypisy:

[1] Golinowski J., Moim zdaniem, „Edukacja i Dialog” 2014, nr 3-4.
[2] Olbrycht K., Dylematy współczesnego wychowania, "Znak" 1991, nr 436.
[3] Weigl B. w rozmowie z Anną Raczyńską, Tolerancja (nie)kontrolowana, „Edukacja i Dialog” 2014, nr 3-4.

 

(Notka o autorze: Witold Kołodziejczyk jest członkiem e-Redakcji Edunews.pl, ekspertem w Ośrodku Analitycznym Think Tank, twórcą innowacyjnej szkoły - Collegium Futurum w Słupsku; prowadzi autorski blog Edukacja przyszłości).

 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie