Szkoła jak Titanic. Orkiestra gra, a sens tonie

Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Wokół reform edukacji narasta coraz więcej krytyki, niezadowolenia i frustracji. Słyszymy, że czegoś zabrakło w podstawach programowych, że ocenianie powinno służyć rozwojowi, że w szkole jest za dużo ideologii. Dyskutujemy o pracach domowych, dzwonkach, smartfonach, sztucznej inteligencji, relacjach, profilach absolwenta, autonomii nauczyciela i autonomii szkoły.

Brakuje jednak najważniejszego pytania, bo choć to wszystko to ważne tematy, ale coraz częściej mam wrażenie, że opisujemy stare problemy nowym językiem. Dotykamy objawów, a nie źródła. Przesuwamy meble w tym samym domu, malujemy ściany, wymieniamy okna, dokładamy nowe urządzenia, ale zbyt rzadko pytamy, czy ten dom nadal odpowiada temu, jak żyjemy, uczymy się, komunikujemy i rozumiemy świat.

Można użyć jeszcze mocniejszej metafory: szkoła przypomina dziś Titanica. Orkiestra nadal gra. Na górnych pokładach toczą się dyskusje o detalach organizacyjnych, procedurach, narzędziach i kolejnych korektach. Tymczasem dolne pokłady nabierają wody. Tonie sens, zaangażowanie, sprawstwo ucznia i nauczyciela. Tonie poczucie, że szkoła jest po coś więcej niż tylko po realizację programu, wystawienie ocen i przygotowanie do kolejnego egzaminu.

Czy zatem kolejne reformy naprawdę pomagają szkole?

Mam coraz większą wątpliwość. Reformujemy szkołę tak, jakby była przede wszystkim organizacją do sprawniejszego zarządzania, a nie przestrzenią, w której człowiek ma uczyć się rozumieć siebie, innych i świat. Można zmienić strukturę szkoły, podstawę programową, sposób oceniania czy listę narzędzi dydaktycznych. Ale jeśli nadal zakładamy, że uczeń ma głównie słuchać, zapamiętać, odtworzyć i zdać, pozostajemy w starej szkole.

Można wprowadzić „kompasy jutra”, technologie, tablice interaktywne, platformy e-learningowe, e-dzienniki, projekty i sztuczną inteligencję. Ale jeśli centrum systemu nadal stanowią kontrola, program, wynik i rozliczalność, to nie zmieniamy sensu edukacji. Zmieniamy jedynie jej opakowanie.

Prawdziwa reforma zaczyna się dopiero wtedy, gdy pytamy nie o to, jak szkołę usprawnić, lecz po co szkoła jest dziś potrzebna człowiekowi. I czy jej obecna logika nadal odpowiada światu, w którym wiedza jest dostępna natychmiast, odpowiedzi generuje sztuczna inteligencja, a najważniejszą kompetencją staje się nie samo odtwarzanie informacji, lecz rozumienie, interpretowanie, wybieranie i odpowiedzialne nadawanie sensu.

Problem nie polega na tym, że szkolny Titanic płynie za wolno, lecz na tym, że wciąż dyskutujemy o muzyce na pokładzie, zamiast zapytać, dokąd właściwie płyniemy.

 

Notka o autorze: Witold Kołodziejczyk jest nauczycielem akademickim, twórcą innowacyjnego modelu szkoły Collegium Futurum oraz koordynatorem miejskiego projektu Edukacja Nowej Generacji w Słupsku. Przewodniczący Rady Edukacyjnej przy Prezydencie Miasta Słupsk, a także autor bloga Edukacja Przyszłości.

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Jan napisał/a komentarz do Odwrót od ekranów w edukacji?
Żeby napisać coś tradycyjnie potrzebne są tylko dwie rzeczy: 1. długopis i 2. papier (kreda i tablic...
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Odwrót od ekranów w edukacji?
Człowiek dorosły wchodzi do świata technologii z już ukształtowanym układem nerwowym, wypracowanymi ...
Ppp napisał/a komentarz do Wytrwałość ucznia
Przypominam, że poza Pani przedmiotem, uczeń ma do obsłużenia jeszcze kilkanaście innych, plus dodat...
Pełna zgoda, tylko potrzebny jest CZAS. Plus świadomość, że lektury szkolne bywają trudne i nie możn...
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Smartfon na lekcji. Zło piekielne czy narzędzie edukacyjne? 
Bil Gates powiedział: „Postęp technologii polega na dostosowaniu jej tak, abyś nawet jej nie zauważa...
Stanisław Czachorowski napisał/a komentarz do Dlaczego nauka przez całe życie i małymi porcjami?
Szkopuł w tym, że tak do końca to nie wiemy co jest na prawdę potrzebne, czyli czego uczyć.
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Czy rankingi szkół rzeczywiście mierzą jakość edukacji?
To trochę tak, jakby oceniać trenera wyłącznie po wynikach zawodników — bez patrzenia na to, z kim z...
Wspaniałe zrozumienie tematu. Uważam dokładnie tak samo jak Autor artykułu. Pracuje w szkole jako pe...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie