Koniec roku w oświacie przyniósł kolejne ustawowe veto. Niby spodziewane, ale niektórzy mieli nadzieję, że się Prezydent zmiłuje. Niestety, podobno prawi obywatele powiedzieli, że ten Kompas to jest zły jest i za bardzo na lewą stronę azymut pokazuje. Chociaż nie wszyscy obywatele tak uważali – tylko ci, co do prawego ucha szeptali. Do drugiego ucha też mówili, ale lewe ucho było nieczynne, bo czop w nim tkwił, żeby żadne głosy do niego nie trafiały. Taka już widać świecka tradycja rodzimych polityków – słucha się wyłącznie głosów z własnej bańki społecznościowej. Spróbujmy jednak poszukać innej drogi...
Spróbujmy zamknąć jakoś ten kolejny rok nieudany dla polskiej szkoły.
Cóż tam Panie w polityce (oświatowej)?
(Politycy, jak) Chińcyki trzymają się mocno (za bary).
Edukacja narodowa jest pojmowana w Polsce jako część polityki państwa, więc politycy do woli korzystają z przyzwolenia, aby wątki oświatowe wplatać w bieżącą walkę polityczną. Bo to dla polityków walka o „rząd dusz”. Jakże romantycznie... I beznadziejnie dla szkolnictwa. Nie liczmy na poważne i konstruktywne reformy edukacji w Polsce, dopóki planami reform i ich wdrażaniem będą zajmować się politycy. „Edukacja bez polityki” (taki też tytuł ma dokument programowy panów Jakubowskiego i Gajderowicza) to w Polsce zdaje się tylko utopia.
Nie mam za złe, że Prezydent Nawrocki zawetował, bo nie jestem jakimś wielkim entuzjastą „Kompasu Jutra”. Zbyt wiele było krytycznych, ale merytorycznych głosów, które pojawiały się od ponad roku w debacie edukacyjnej i nie da się ich przykryć stwierdzeniami kierownictwa IBE, że to były tylko głosy narzekaczy. MEN reformuje szkołę bezustannie, tylko ciągle pod prąd, bez ładu i składu, chaotycznie, zawsze przeciw komuś i bez poszukiwania konsensusu. Taka widać polska metoda zmieniania – (oświatowe) pospolite ruszenie…
Mam jednak za złe, że urząd Prezydenta RP ponownie dołącza do tej ciągnącej się od kilku lat wojny rodzimych polityków na oświatowe „śnieżki”. Niby Prezydent RP ma wzbijać się ponad podziały polityczne i dbać o wszystkich Polaków, ale jakoś się jednak nie wzbija ponad to. Nielot jakiś?
Politycy uczynili z edukacji narodowej pole bieżącej walki politycznej. Prezydent RP – chociaż może zachowywać się inaczej – póki co nie jest wyjątkiem.
Ale co w zamian?
Prezydent podobno słucha obywateli? Na razie wybiórczo, ale mógłby inaczej, gdyby faktycznie „obywatele” zebrali się i zaproponowali wspólne rozwiązania.
W Polsce uformowały się dwa duże obozy organizacji pozarządowych zajmujących się edukacją. Z jednej strony mamy ruch Sieć Organizacji Społecznych dla Edukacji (SOS dla edukacji), zrzeszający ponad 80 organizacji zaangażowanych we współpracę ze szkołami i nauczycielami nawet i ponad 20 lat. Z drugiej strony mamy Koalicję na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS), która narodziła się w kwietniu 2024 jako forma sprzeciwu wobec zmian planowanych przez MEN. Oba ruchy mają opracowane własne koncepcje i wizje polskiej szkoły, które na pierwszy rzut oka są bardzo, bardzo daleko od siebie. Ale z drugiej strony, oba ruchy wykazują dużą wrażliwość i troskę o oświatę w Polsce. Rozmowy i współpraca? Może czas na okrągły stół w edukacji? (wiem, właśnie wyniósł się z Pałacu Prezydenckiego…).
Działalność obu środowisk potwierdza, że polskie społeczeństwo jest niemal idealnie podzielone na pół, także w edukacji. Ale inaczej nie będzie, jeśli nadal rozgrywającymi w sprawach zmian w szkolnictwie będą w Polsce politycy. Nawalanka polityczna w tej materii trwa już zbyt długo. Jeśli nie zaczniemy ze sobą rozmawiać bez polityków, właśnie jako obywatele, to szanse na sensowne zmiany, które uzyskają duże poparcie społeczne będą mizerne. Zawsze będziemy zmieniać przeciwko komuś i co kilka lat zawracać w drugą stronę. Nie wystarczy pisanie do siebie listów. Trzeba się zacząć spotykać…
Pachnie utopią? Trochę… Patrząc na polską rzeczywistość i niszczycielską rolę mediów społecznościowych w budowaniu porozumienia społecznego, szanse są zapewnie niewielkie... Politykom nie będzie się opłacała taka współpraca środowisk, bo przecież mogą używać obu tych ruchów w rozgrywkach przeciwko oponentom politycznym. Ale jeśli tego nie przełamiemy, będziemy tak jak do tej pory co roku marnować miliardy złotych, które mogłyby rzeczywiście odnowić polską szkołę z korzyścią dla przyszłych pokoleń. Wszystko zależy od tego, czy po obu stronach znajdą się odważni obywatele, którzy rzeczywiście będą rozumieć, że czas przerwać zaklęty krąg i szukać porozumienia. Nie da się zniwelować różnic światopoglądowych w polskim społeczeństwie, ale na pewno da się wypracować taki model edukacji narodowej, który będzie łączył i zapraszał do rozwoju wszystkich Polaków, z pełnym poszanowaniem wyznawanych wartości, cnót czy poglądów.
Zacznijmy szukać porozumienia, konsensusu i zgody. Naprawdę nie musimy w środowisku edukacyjnym naśladować polityków z ich nieustannym wzmacnianiem podziałów w społeczeństwie. Droga niby daleka, ale kiedyś trzeba zacząć, jeśli faktycznie chcemy skończyć z marnotrawstwem energii ludzkiej i publicznych funduszy przez kolejne rządy.
Takie porozumienie organizacji działających w obszarze edukacji miałoby też siłę i moc, aby zaproponować wszystkich partiom politycznym wyłączenie edukacji narodowej ze sfery walki politycznej. Podpisanie przez wszystkie największe partie paktu dla edukacji narodowej, to byłby dobry krok w stronę rzeczywistych reform. Nie planowanych na 4 lata, ale rozpisanych na dziesięciolecia. Czy w Finlandii, czy w popularnym ostatnio w IBE Singapurze – wszystkie reformy edukacji trwały (i nadal trwają) ponad 20-30 lat, zanim pojawiły się widoczne i trwałe korzyści dla uczniów i nauczycieli. Czas zerwać z naszym oświatowym pospolitym ruszeniem i zacząć myśleć pragmatycznie. Zebrać to rozsypane puzzle i złożyć w jedno. Zbyt wiele mamy do stracenia!
A jaka w tym rola Prezydenta RP? A niech trochę od czasu do czasu pomyśli.
Tako rzecze Polak.
***
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku - oby 2026 był lepszy dla polskiej szkoły niż poprzednie!
Notka o autorze: Marcin Polak jest twórcą i redaktorem naczelnym portalu o nowoczesnej edukacji Edunews.pl (2008-) i organizatorem cyklu konferencji dla nauczycieli INSPIR@CJE (2013-). Zajmuje się zawodowo edukacją od 2002, angażując się w debatę na temat modernizacji i reformy szkolnictwa (zob. np. Dobre zmiany w edukacji, Jak będzie zmieniać się edukacja?). Należy do społeczności Superbelfrzy RP.


