Edukacja zdalna - lekcja empatii

fot. Pexels.com

Narzędzia
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Dwojąc się i trojąc w poszukiwaniu źródeł inspiracji, walcząc z nowymi aplikacjami, które nie dla wszystkich są intuicyjne, i starając się zaaranżować tło, w które podczas telelekcji nagle nie wskoczy dziecko lub pies (mistrzowie drugiego planu!), wielu z nas zapomina o tym, co w tym czasie najważniejsze. Dziś powinniśmy słuchać nie tylko ekspertów od technologii, którzy polecają nowe narzędzia, oraz dydaktyków znających innowacyjne metody nauki zdalnej, ale przede wszystkim siebie i swoich uczniów.

„Jeśli chcesz wprowadzić zmianę (także w edukacji), starannie się do niej przygotuj. Przemyśl strategię komunikacji, przeanalizuj potencjalne źródła oporu i zadbaj o to, żeby osoby, których zmiana dotyczy, czuły się w nią włączone. Słuchaj doświadczonych, studiuj dobre praktyki i działaj z namysłem”.

Czy kiedy czytasz podobne zdania, masz ochotę wyrzucić tekst do (wirtualnego) kosza? Wcale mnie to nie dziwi. Jeśli jesteś nauczycielką/nauczycielem, która robi wszystko, żeby sprostać zmianom związanym z edukacją zdalną, na pewno wiesz, że te rady nie przystają do dzisiejszej rzeczywistości. Kto zna dobre praktyki na czas kwarantanny, która zaskoczyła nas wszystkich? I kiedy niby miał(a)byś je studiować? Jak działać wolno i z namysłem, skoro wymaga się od nauczycieli, żeby z dnia na dzień nauczyli się nowych narzędzi, ogarnęli prowadzenie telelekcji i przygotowali zadania, które uczniowie będą chcieli i potrafili wykonać bez ich pomocy? W świecie IT coraz głośniej mówi się o human-centered technology, czyli technologii zorientowanej na człowieka: dbającej o jego dobrostan, stawiającej na autonomię jednostki i biorącej pod uwagę złożoność jej potrzeb. Jej podstawą jest empatyzacja, czyli jak najlepsze zrozumienie rzeczywistości, w której żyją odbiorcy naszych działań. Jeżeli chcemy tworzyć edukację zdalną zorientowaną na ucznia, powinniśmy zacząć właśnie od empatii.

Obserwuj zamiast oceniać

Pierwszym krokiem do empatii jest uważna obserwacja. Jako że trudno jest jednocześnie działać i obserwować, przerwij na moment wszelkie aktywności i rozejrzyj się dookoła. Jak wygląda twoja rzeczywistość? Być może siedzisz w małym mieszkaniu, w którym z trudem udało ci się wygospodarować miejsce do pracy zdalnej. Albo sporą część dnia zajmuje ci opieka nad własnymi dziećmi (i wspieranie ich zdalnej edukacji), prowadzenie domu i stanie w długich kolejkach do sklepów spożywczych. Mówienie o całości twoich doświadczeń – także tych domowych i prywatnych – to nie brak profesjonalizmu, ale patrzenie na ludzkie doświadczenie w całej jego złożoności. Spójrz na tę sytuację bez oceniania: nie mów sobie, że możesz robić więcej albo że inni mają trudniej lub łatwiej. Być może najważniejsza lekcja, którą możemy wynieść z kwarantanny, jest taka, że każdy z nas ma inaczej – inaczej reagujemy na stres, mieszkamy w różnych warunkach i mamy zróżnicowane systemy wsparcia ze strony otoczenia.

A jak wygląda codzienność twoich uczniów i uczennic? Jeśli ich znasz, potrafisz sobie wyobrazić, że wielu z nich spędza teraz czas w ciasnych mieszkaniach, inni borykają się z konfliktową lub przemocową relacją w rodzinie. Są też zapewne tacy, którzy mają dom z ogrodem (jedno z najbardziej pożądanych dóbr w dobie ograniczeń kontaktu z przyrodą), wsparcie bliskich i własny pokój. Istnieją młodzi wyposażeni w świetny sprzęt informatyczny i tacy, którzy nie mają w domu komputera. Jeżeli chcemy prowadzić edukację zorientowaną na człowieka, patrzmy na siebie i uczniów w całej złożoności.

Co możesz zrobić ze wspomnianą złożonością?

Przede wszystkim warto ją zaakceptować i uznać, że na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Akceptacja – tu zgodziliby się z nami eksperci od zarządzania zmianą – jest bardzo ważna w całym procesie. Dlaczego? Bo zdejmuje z nas opór i daje ulgę, pozwalając aktywnie uczestniczyć w tym, co dzieje się wokół. W moim rozumieniu akceptacja nie oznacza jednak, że zgadzamy się z tym, jak wygląda rzeczywistość, ale ją uznajemy i widzimy w pełni.

Zauważ potrzeby

Jeżeli chcemy budować edukację skoncentrowaną na człowieku, nie możemy zapominać o zrozumieniu uczuć i potrzeb naszych uczniów, które są sednem empatii. Dużą wagę przykłada do nich tzw. porozumienie bez przemocy (NVC) – nurt coraz powszechniej pojawiający się w życiu społecznym, w firmach i szkołach. Empatyczne podejście według tego nurtu nie oznacza, że masz przeżywać trudne emocje z uczniami. Empatia to towarzyszenie ludziom w tym, przez co przechodzą, i próba zrozumienia potrzeb stojących za ich zachowaniem. Bez niej trudno o skuteczną i mądrą edukację.

Co więc czują i czego potrzebują nasi uczniowie? Znów – każdy z nich będzie przeżywał tę sytuację inaczej. Niektórym wzrośnie poziom entuzjazmu związanego z potrzebą autonomii i samostanowienia (nie muszę chodzić do szkoły, mogę chodzić spać późno itp.), inni poczują ogromny lęk, za którym stoi niezaspokojona potrzeba bezpieczeństwa i stabilności, a jeszcze inni – smutek i przygnębienie związane z brakiem ruchu, aktywności i relacji towarzyskich. Niektóre uczucia i potrzeby nie są widoczne na pierwszy rzut oka. Czy myślałeś/-aś o tym, że uczniowie mogą przeżywać wstyd, pokazując często ciasną i dzieloną z innymi domownikami przestrzeń? Albo mogą być onieśmieleni, uczestnicząc w telelekcji na Zoomie, czy zestresowani tym, że zostaną nagrani, kiedy popełnią błąd podczas odpytywania online? Zachowania, które są normalne w szkole, mogą być trudne w sytuacji zapośredniczonej. Wielu uczniów doświadczyło przemocy online (według badań instytutu badawczego NASK „Nastolatki 3.0” aż co piąty uczeń był w sieci ośmieszany lub poniżany) i trudno im zachować swobodę w spotkaniach grupowych w Internecie. Jeszcze inni próbują pokazywać swoją siłę, robiąc żarty i przerywając prowadzenie lekcji (sieć obiegły nagrania lekcji sparaliżowanych przez zachowanie uczniów).

Co możesz zrobić?

Nie patrz na zachowanie uczniów jako celową krytykę ciebie. Zamiast tego zauważ, jakie niezaspokojone potrzeby mogą za nim stać. Jeśli uczniowie nie wykonują przesłanych zadań, być może potrzebują więcej czasu albo czują się przeciążeni i nie widzą sensu działania? Jeśli robią żarty podczas lekcji online, może są zestresowani i nie potrafią się odnaleźć w tej sytuacji? Stawiaj granice: jeżeli zachowanie uczniów uderza w twoje ważne potrzeby (np. szacunku, efektywnego prowadzenia zajęć), przerwij aktywność i daj sobie czas, żeby zastanowić się, jak możesz zrealizować to w sposób, który pozwoli ci zadbać i o siebie, i o uczniów.

Mów otwarcie o sobie i słuchaj uczniów

Dlaczego w sieci niektórzy zachowują się tak, jakby po drugiej stronie nie było człowieka? Praca z ludźmi doznającymi trudnych sytuacji online (np. hejtu, konfliktów, ośmieszania) nauczyła mnie, że pierwszą przeszkodą, która stoi na drodze do empatii w sieci, są automatyczne zachowania wywołane przez nasz mózg. Psychologowie są zgodni, że łatwiej nam być empatycznymi, kiedy widzimy się twarzą w twarz – lepiej wtedy rozumiemy zachowania innych, działają też neurony lustrzane, odpowiadające za to, że odbieramy uczucia i stany psychiczne ludzi. W świecie online obserwujemy natomiast zjawisko nazwane efektem kabiny pilota. Skąd ta nazwa? Piloci bombardujący miasta podczas wojny – w przeciwieństwie do żołnierzy walczących na froncie – nie borykali się z problemami emocjonalnymi, choć ich działania powodowały więcej ofiar. Działo się tak, ponieważ siedząc w kabinie samolotu, nie widzieli tragicznych skutków swoich działań. Podobne zjawisko może zachodzić, kiedy krzywdzimy kogoś online (Walrave i Heirman, 2009).

Trudności z empatią w sieci dotyczą nie tylko cyberprzemocy, ale też codziennego funkcjonowania podczas pracy zdalnej. Czy nauczyciele widzą, jakie skutki przynosi zbyt duża liczba zadań przesyłanych uczniom? Czy łatwo im zrozumieć uczucia i potrzeby uczniów, skoro nie mają z nimi bezpośredniego kontaktu? Te pytania można równie dobrze odwrócić. Wielu rodziców i uczniów nie widzi, w jak trudnej sytuacji znaleźli się sami nauczyciele. Empatyczne podejście do relacji powinno dotyczyć obu stron. Mów rodzicom i uczniom, przez co przechodzisz, bo bardzo prawdopodobne jest, że zabsorbowani własną trudną sytuacją nie widzą tego. Zrozumienia nie ułatwia masa wzajemnych oskarżeń i odgrzany konflikt między niektórymi rodzicami a nauczycielami oraz medialne oskarżenia pod kątem pedagogów (przykładem niech będzie hejt skierowany w kierunku nauczycieli po niefortunnych lekcjach w TVP). Jeżeli mamy to przezwyciężyć, najlepsza droga prowadzi przez powstrzymanie się od wzajemnego oceniania i klarowną komunikację.

Co możesz zrobić?

Przede wszystkim posłuchaj siebie. Być może czujesz się przeciążony/-a i obawiasz się, że przestaniesz być widziany/-a przez uczniów jako autorytet, bo kiepsko radzisz sobie z nowymi technologiami? Albo przeżywasz ogromny lęk związany z troską o zdrowie swoje i najbliższych? Albo jesteś poirytowany/-a komentarzami rodziców, bo chciał(a)byś więcej zaufania do swoich metod nauczania?Zanim porozmawiasz z uczniami i rodzicami, znajdź chwilę na empatię dla siebie – sprawdź, co czujesz i jakie potrzeby w tym momencie są dla ciebie ważne oraz co w związku z tym chciał(a)byś przekazać.

Wykorzystaj moment

Paradoksalnie obecna sytuacja daje nam szansę na głębszą zmianę, ponieważ wymusza wyjście z ról i sytuacji, do których się przyzwyczailiśmy. Wzmocnieni wyjdą z niej ci, którzy zamiast wchodzić w nowe role, często konstruowane szybko i bez odpowiedniego przygotowania, będą potrafili pokazać swoją ludzką twarz i zobaczyć uczniów w całej złożoności ich doświadczenia (oraz być może uznać, że realizacja podstawy programowej w tym momencie nie jest priorytetem). Nie staraj się być autorytetem od edukacji zdalnej ani ekspertką od metodyki online, skoro nie byłeś/-aś nim przed kwarantanną. W zamian za to postaw na autentyczność, niech twoi uczniowie zobaczą ciebie z (być może) nowej, do tej pory niepokazywanej strony.

Jesper Juul, duński pedagog, podkreśla, że dziś – zarówno w edukacji, jak i w innych dziedzinach życia – liczy się autorytet osobisty: „buduje się [go] na poczuciu własnej wartości, dobrej znajomości samego siebie, szacunku i zaufaniu do siebie oraz na umiejętności poważnego – lecz bez nadęcia − traktowania swoich wartości i granic. Do tego należy dodać zdolność poważnego traktowania innych ludzi, szacunku dla nich i empatii” (cały tekst dostępny na stronie Dzieci są ważne).

Autorytet budowany w taki sposób opiera się na dwóch filarach: odwadze i pokorze. Odwaga polega na mówieniu o swoich potrzebach i wyznaczaniu granic, a pokora – na uznaniu, że nie wiemy, jak ten czas przeżywają inni, ale jesteśmy gotowi o tym słuchać.

Od czego zacząć?

Od lekcji, mejla czy wiadomości na komunikatorze, w których odważysz się pokazać siebie jako człowieka. Na przykład: „Dzień dobry. Dziś jest mi smutno, bardzo brakuje mi normalności i kontaktu z Wami. Tęsknię za naszymi lekcjami i przypominam sobie ostatnią wycieczkę szkolną. Co u Was słychać? Jeśli nie chcecie pisać, zamieście choć emotikon”. Albo: „Denerwuje mnie to siedzenie w domu, ale jestem szczęśliwa z jednego powodu: nie muszę wstawać codziennie o 6.30. Czy macie podobnie?”. Dla tych, którzy do tej pory byli bardziej zdystansowani w relacji edukacyjnej, taki kontakt z uczniami może być zbyt trudny. Warto wtedy skorzystać z którejś z rad zamieszczonych niżej lub znaleźć swój własny sposób.

Co jeszcze możesz zrobić, żeby okazać empatię uczniom?

  • Staraj się zrozumieć, jeśli uczeń nie zrobił zadania.
  • Napisz do każdego ucznia krótkiego mejla z informacją, jakie rzeczy w nim cenisz i czego ci brakuje.
  • Dopytaj, jakiego wsparcia uczniowie potrzebują w tej sytuacji.
  • Słuchaj, słuchaj, słuchaj – uważne słuchanie to jedna z najskuteczniejszych metod edukacyjnych.

A co możesz zrobić, żeby być empatycznym/-ą względem siebie?

  • Mów jasno o swoich granicach („Po 17.00 odpoczywam i nie będę odpisywać na mejle”).
  • Zauważaj swoje zdenerwowanie, swój smutek lub strach – zaakceptuj te uczucia i daj sobie prawo je przeżywać.
  • Zastanów się nad tym, jakie zasady edukacji zdalnej ci odpowiadają, i weź je pod uwagę (np. częstotliwość telekonferencji, forma kontaktu, czas na odpoczynek).

Wielu ekspertów podkreśla, że narodowa kwarantanna zmieni na dobre naszą rzeczywistość ekonomiczną i społeczną. Ale czy zmieni edukację? Jeżeli wykorzystamy ten czas na budowanie relacji, obserwację siebie (zamiast oceniania), empatię i efektywną komunikację, mamy szansę rozpocząć rewolucję. Wasz – nauczycieli – wkład w to, by pomóc uczniom radzić sobie w trudnych sytuacjach, rozumieć siebie, wyznaczać i respektować granice innych, może wprowadzić zmianę, o jakiej nam się wcześniej nie śniło.

 

(Źródło: Fundacja Panoptykon)

 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie