W poszukiwaniu porządku, czyli co może pomóc dyrektorowi szkoły?

Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Pełnienie funkcji dyrektora szkoły wiąże się z wieloma wyzwaniami, z którymi wiele osób nie potrafi sobie poradzić. Pewne działania organizacyjne, zwłaszcza z wykorzystaniem dostępnych technologii, mogą przynieść wymierne korzyści w funkcjonowaniu szkoły. W północnej części województwa lubuskiego dyrektorzy wszystkich typów szkół mówią jednym głosem: chcą porządku w dokumentach (zwłaszcza w statucie), wsparcia dla ludzi (wypalenie zawodowe, opór, komunikacja) oraz prostych technologii, które odciążą administrację i nadzór.

Badanie objęło 81 dyrektorów wszystkich typów szkół z 7 powiatów województwa lubuskiego, przeprowadzone metodą CAWI w maju 2025 r.; wśród respondentów dominuje bardzo doświadczona kadra (95% dyrektorów z 10 i więcej letnim stażem), co nadaje wynikom ciężar praktyczny. 

Co mówią wyniki?

Najmocniejszy sygnał płynie z obszaru trudnych sytuacji: praca z oporem i wypaleniem nauczycieli jest numerem jeden, z 31% wszystkich wskazań. Obok pojawia się pragmatyczna potrzeba zastosowań AI w pracy dyrektora oraz osadzenia wewnątrzszkolnego oceniania w realnym nadzorze pedagogicznym (po 17% wskazań). W tym samym obszarze dyrektorzy zwracają uwagę na bezpieczeństwo wyjść uczniów poza teren szkoły oraz relacje z rodzicami (po 12%). To nie jest twarda lista szkoleń, tylko katalog miejsc, w których codzienna presja spotyka się z odpowiedzialnością prawną, reputacją i funkcjonowaniem szkoły. 

W obszarze prawa oświatowego na podium stoją zawsze aktualny statut oraz awans zawodowy (po 16% wskazań), dalej aktywna obserwacja w ocenie pracy i odpowiedzialność dyrektora i nauczycieli (po 12%) oraz dokumentacja szkolna (10%). To potwierdza, że nawet po latach odchudzania papierów, system potrzebuje stałego rytmu przeglądów i jednolitego standardu faktów.

W przywództwie i zarządzaniu najwyżej oceniono planowanie, organizację i kontrolę PPP (13%) oraz mediacje i negocjacje (12%), a także bezpieczeństwo i wzmocnienie roli wicedyrektora (po 9%). Ta informacja mówi wprost, że oprócz procedur dyrektorzy potrzebują drugiego skrzydła, kompetentnych zastępców i uporządkowanego zaplecza do wsparcia ucznia. 

W jakości funkcjonowania edukacji króluje kontrola zarządcza (15%) i planowanie pracy na danych z egzaminów oraz wykorzystanie nadzoru jako dźwigni jakości (po 10%). Wynik jest spójny: dyrektorzy chcą jednocześnie zgodności i sensu dokumentów i efektów. 

Komentarz: trzy wektory, jeden rytm

Zestawienie powyższych wyników układa się w triadę: ludzie — procedury — narzędzia. Ludzie to nie tylko emocje i komunikacja; to także odporność organizacji na kumulację zadań i kryzysów. Procedury to nie mnożenie dokumentów, lecz przejrzystość: każdy wie, co go obowiązuje, gdzie są dowody i kto je gromadzi. Narzędzia to głównie dane i AI, użyte tam, gdzie występuje powtarzalność i gdzie liczy się szybki podgląd sytuacji, bez budowania wielkich projektów technologicznych. Ta triada nie wymaga rewolucji. Wymaga np. rytmu: półrocznych przeglądów dokumentów, krótkich cykli wsparcia dla zespołów nauczycieli, przeglądów scorecardu, np. co 30/60/90 dni oraz trzech, „na krzyż”, dobrze dobranych działań usprawniających pracę. 

Rekomendacje w formie opowieści o działaniu

Procedury i prawo. Najbardziej niedocenionym narzędziem dyrektora jest kalendarz przeglądów. Zamiast wielkich remontów statutu i wewnątrzszkolnego oceniania raz na kilka lat, lepiej wprowadzić półroczny/roczny rytuał: matryca zgodności statut–wewnątrzszkolne ocenianie–procedury, krótki rejestr zmian i harmonogram uchwał. Efekt? Nauczyciele nie słyszą sprzecznych komunikatów, a dyrektor ma spokój audytowy. Warto też opisać minimalny katalog dowodów do kluczowych zapisów w wewnątrzszkolnym ocenianiu tak, aby w nadzorze nie szukać papieru dla papieru, lecz realnych potwierdzeń działań. Te kroki potwierdzają dokładnie to, co w prawie oświatowym badani wskazali jako priorytety. 

Ludzie i odporność. 31% wskazań na wypalenie zawodowe i opór to sygnał, że szkoła potrzebuje nie tyle programów dobrostanu, ile przewidywalnych mikrodziałań: krótkich, celowych rozmów, klarownego priorytetyzowania zadań w okresach spiętrzenia oraz łatwo dostępnej ścieżki wsparcia (mentoring, superwizja, PPP). Do tego dochodzi kompetencja, którą badani często wymieniali: mediacje i negocjacje. Gdy zespół kierowniczy potrafi rozwiązywać napięcia na wczesnym etapie, mniej spraw eskaluje i mniej energii traci się na straż pożarną. 

Dane i AI. Szkoła na danych nie oznacza wcale rozbudowanych dashboardów. Wystarczy jednostronicowy scorecard z 3–5 celami (frekwencja, spóźnienia, wyniki egzaminów, bezpieczeństwo) i przeglądy co 30/60/90 dni. AI warto traktować jak śrubokręt w szufladzie: włączany tam, gdzie praca jest powtarzalna i zjada czas (generowanie pism, wstępne porządkowanie ankiet, układanie harmonogramów). W badaniu AI uplasowało się ex aequo na drugim miejscu z nadzorem pedagogicznym, co sugeruje, że dyrektorzy są gotowi na użycie technologii, byle nie zamienić jej w projekt dla projektu. 

Funkcje wspierające. Diagram potrzeb wskazuje dwie kotwice: PPP oraz wicedyrektorów. Kiedy PPP ma jasny model (kto, co, kiedy, raportuje oraz określa, jakie wskaźniki efektów są mierzone), dyrektor zyskuje rzetelny obraz sytuacji, a decyzje o modyfikacjach wsparcia nie są intuicją, lecz wynikiem cyklicznej informacji. Wzmocnienie roli wicedyrektora w obszarach bezpieczeństwa i nadzoru stabilizuje pracę szkoły i pozwala dyrektorowi oddychać. To nie doraźne łatanie, tylko sposób na ciągłość operacyjną

Co może zrobić dyrektor organizując roczną pracę szkoły?

Ustalić trzy priorytety: jeden prawny (np. przegląd statutu, w tym wewnątrzszkolnych zasad oceniania), jeden ludzki (zmniejszenie objawów przeciążenia nauczycieli o ustalony próg), jeden na danych (konkretny cel frekwencyjny lub egzaminacyjny). 

Każdy priorytet powinien mieć osobę wiodącą (lidera), prosty wskaźnik i dwie daty przeglądów. To wystarczy, by nadać rytm i nie rozpraszać energii. 

Następnie opisać minimalne dowody dla dwóch najważniejszych zapisów wewnątrzszkolnego oceniania – nie 20 stron, lecz pół strony: co uznajemy za potwierdzenie, kto przechowuje, kiedy sprawdzamy. Efektem: spadek liczby nieporozumień z rodzicami i bardziej sensowny nadzór. 

Równolegle należy uporządkować raportowanie PPP: comiesięczny, trójpunktowy meldunek (kogo objęto, co zrealizowano, jaki efekt) i jasna reguła, że dwie sprawy „bez progresu” muszą skutkować korektą działań. To drobiazg, ale zmienia tempo reakcji szkoły. 

Na koniec uruchomić trzy małe automatyzacje AI i tylko trzy: jedną w sekretariacie (przygotowanie pism), jedną w analizie danych (porządkowanie ankiet/wniosków), jedną w organizacji pracy (grafiki i prezentacje). Po kwartale zostawić te, które realnie oszczędziły czas, a resztę odrzucić. Dzięki temu technologia nie puchnie, tylko pracuje. 

Ryzyka zaniechania i jak im przeciwdziałać

Brak rytmu przeglądów dokumentów kończy się zwykle remontem generalnym w najgorszym możliwym momencie. Rozwiązaniem jest kalendarz półroczny i trzymanie się go niezależnie od intensywności roku. Z kolei ignorowanie sygnałów przeciążenia wśród nauczycieli prowadzi do wzrostu rotacji i konfliktów, temu zapobiega konsekwentne, krótkie reagowanie i rozwijanie kompetencji mediacyjnych w zespole kierowniczym. Wreszcie odkładanie pracy na danych i prostych narzędziach AI skutkuje tym, że gaszenie pożarów staje się trybem domyślnym. Tu lekarstwem jest skromny scorecard i trzy drobne automatyzacje, nie więcej. 

Co warto mierzyć (żeby naprawdę widzieć zmianę)?

Nie wszystko musi być w tabeli, ale kilka wskaźników pomaga utrzymać kierunek: terminowość przeglądów statut/wewnątrzszkolne ocenianie (dwie daty w roku i rejestr zmian), puls przeciążenia zespołu (krótka, anonimowa sonda co 6–8 tygodni), postęp w scorecardzie (przeglądy 30/60/90), czas odzyskany dzięki AI (ile minut tygodniowo oszczędza każda automatyzacja). To nie jest biurokracja, to dowody, że szkoła pracuje coraz bardziej przewidywalnie. 

Wnioski końcowe

Obraz diagnozy jest spójny: procedury, ludzie, narzędzia, w tej kolejności i w stałym rytmie. Półroczny przegląd dokumentów, mikrocykle wsparcia dla zespołu, skromny scorecard na danych i trzy drobne wdrożenia AI wystarczą, by w następnym okresie było mniej ryzyka i mniej gaszenia pożarów, a więcej pracy nad tym, co naprawdę jest misją szkoły. To nie jest wielki plan naprawczy, to porządek i właśnie tego najbardziej dziś potrzebują dyrektorzy, co jasno pokazują wyniki badania dyrektorów w szkołach województwa lubuskiego. 

 

Notka o autorze: mgr Marek Piechowiak jest kierownikem Pracowni Zarządzania Oświatą w Wojewódzkim Ośrodku Metodycznym w Gorzowie Wielkopolskim, absolwentem Master of Business Administration na WSB w Poznaniu, doktorant w zakresie nauk o zarządzaniu, mediator i negocjator.

 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Jan napisał/a komentarz do Odwrót od ekranów w edukacji?
Żeby napisać coś tradycyjnie potrzebne są tylko dwie rzeczy: 1. długopis i 2. papier (kreda i tablic...
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Odwrót od ekranów w edukacji?
Człowiek dorosły wchodzi do świata technologii z już ukształtowanym układem nerwowym, wypracowanymi ...
Ppp napisał/a komentarz do Wytrwałość ucznia
Przypominam, że poza Pani przedmiotem, uczeń ma do obsłużenia jeszcze kilkanaście innych, plus dodat...
Pełna zgoda, tylko potrzebny jest CZAS. Plus świadomość, że lektury szkolne bywają trudne i nie możn...
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Smartfon na lekcji. Zło piekielne czy narzędzie edukacyjne? 
Bil Gates powiedział: „Postęp technologii polega na dostosowaniu jej tak, abyś nawet jej nie zauważa...
Stanisław Czachorowski napisał/a komentarz do Dlaczego nauka przez całe życie i małymi porcjami?
Szkopuł w tym, że tak do końca to nie wiemy co jest na prawdę potrzebne, czyli czego uczyć.
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Czy rankingi szkół rzeczywiście mierzą jakość edukacji?
To trochę tak, jakby oceniać trenera wyłącznie po wynikach zawodników — bez patrzenia na to, z kim z...
Wspaniałe zrozumienie tematu. Uważam dokładnie tak samo jak Autor artykułu. Pracuje w szkole jako pe...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie