Czy ekrany szkodzą dzieciom? Odpowiedź nauki jest bardziej złożona, niż sugerują nagłówki mediów i wypowiedzi polityków. Są obszary, w których dowody są bardzo mocne, ale są też pytania, na które badacze nadal nie znają pełnej odpowiedzi. Dr Justyna Hofmokl, socjolożka internetu i kierowniczka zespołu badawczego w Fundacji „Instytut Cyfrowego Obywatelstwa” apeluje, aby stosować zasadę ostrożności i chronić dzieci już dziś.
Co wiemy na pewno? Trzej „złodzieje” dobrostanu
Choć badania nad wpływem technologii cyfrowych stale się rozwijają, naukowcy są zgodni co do kilku mechanizmów, które mogą negatywnie wpływać na dobrostan dzieci i młodzieży.
1. Ekrany pogarszają sen
Wieczorne korzystanie z urządzeń elektronicznych utrudnia zasypianie i obniża jakość snu. Dzieje się tak zarówno z powodu światła emitowanego przez ekrany, jak i pobudzającego charakteru treści cyfrowych. Gorszy sen przekłada się na koncentrację, regulację emocji i codzienne funkcjonowanie dziecka.
2. Technologie wypierają aktywności niezbędne dla rozwoju
Doba ma tylko 24 godziny. Czas spędzony przed ekranem często odbywa się kosztem snu, aktywności fizycznej, zabawy czy kontaktów twarzą w twarz. To właśnie zastępowanie tych aktywności, a nie sam ekran, jest jednym z najlepiej udokumentowanych mechanizmów pogarszających dobrostan.
3. Media społecznościowe wzmacniają presję porównań
Platformy społecznościowe sprzyjają porównywaniu się z wyidealizowanymi obrazami życia innych. U części dzieci i nastolatków może to prowadzić do obniżenia samooceny, pogorszenia nastroju oraz większego ryzyka problemów psychicznych.
Czego nadal nie wiemy?
Jednocześnie badania pokazują coś, co często zaskakuje opinię publiczną. Sam czas spędzany przed ekranem wyjaśnia jedynie niewielką część różnic w dobrostanie młodych ludzi – w niektórych analizach jest to około 0,4%.
Oznacza to, że odpowiedź na pytanie, czy technologie pogarszają zdrowie psychiczne dzieci, nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać.
Nadal nie wiemy, jaki jest dokładny kierunek tej zależności. Czy to technologie pogarszają stan psychiczny części młodych ludzi, czy raczej dzieci przeżywające trudności częściej uciekają do świata cyfrowego? To jedno z najważniejszych pytań współczesnych badań – mówi dr Justyna Hofmokl, socjolożka internetu i kierowniczka zespołu badawczego Fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa.
Jak podkreślają autorzy raportu „Internet dzieci 2026”, dodatkowym problemem jest ograniczony dostęp badaczy do danych behawioralnych, którymi dysponują największe platformy technologiczne. To utrudnia prowadzenie badań pozwalających jednoznacznie określić zależności przyczynowo-skutkowe.
Dlaczego potrzebna jest zasada ostrożności?
Autorzy raportu podkreślają, że nawet przy ograniczonej pewności naukowej warto podejmować działania.
Skala dostępnych dowodów uzasadnia interwencje ochronne już dziś, niezależnie od tego, czy nauka udowodniła już wszystkie negatywne skutki technologii.
Podejście ostrożnościowe zakłada, że jeśli potencjalne szkody dotyczą zdrowia psychicznego i rozwoju dzieci, rozsądne jest wprowadzanie działań ograniczających ryzyko, takich jak edukacja w zakresie higieny cyfrowej, odpowiednie normy korzystania z urządzeń czy rozwiązania chroniące najmłodszych użytkowników.
W ochronie zdrowia dzieci warto działać z wyprzedzeniem niż czekać na stuprocentową pewność naukową. Jeśli sygnały o zagrożeniach okażą się trafne, zyskamy ochronę całego pokolenia. Jeśli okażą się częściowo przeszacowane, kosztem będzie jedynie upowszechnienie zdrowych nawyków, które i tak służą rozwojowi dzieci – podkreśla dr Justyna Hofmokl.
Więcej na temat tego, co wiemy, a czego nie wiemy z badań dotyczących wpływu mediów cyfrowych na dzieci i młodzież, znajduje się w drugiej części raportu „Internet dzieci 2026”, w rozdziale autorstwa dr Justyny Hofmokl pt. „Wpływ mediów cyfrowych na dzieci i młodzież. Co naprawdę wiemy z badań?”.
Raport dostępny jest na stronie internetdzieci.pl.
(Źródło: Fundacja Instytut Cyfrowego Obywatelstwa)


