Drogowskazy edukacji finansowej

Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

edukacja finansowaW Stanach Zjednoczonych potrzeba było huraganu Katrina i straty życiowych oszczędności przez blisko 50% osób poszkodowanych (trzymały pieniądze w domach, a nie w bankach), aby instytucje finansowe i edukacyjne zaczęły na wielką skalę realizować działania z zakresu edukacji finansowej. A jak to wygląda w Polsce?

 

Dla potrzeb tego opracowania edukację finansową będziemy rozumieć jako wiedzę i umiejętności praktyczne, które są przydatne i niezbędne dla każdego uczestnika życia społecznego, aby mógł on bez przeszkód realizować swoje cele życiowe i zawodowe, nie ponosząc szkody z powodu nieznajomości tematyki finansów osobistych. Nie chodzi więc o wiedzę specjalistyczną, która dostępna jest na uczelniach wyższych lub w firmach zajmujących się profesjonalnie doradztwem finansowym.

Programów edukacji finansowej rozumianej jako powszechne i spójne programy obejmujące zasięgiem duże grupy odbiorców i promujące wartościową wiedzę jest w Polsce niewiele, pomimo zaleceń OECD o konieczności wdrażania programów edukacji finansowej. Tematyka finansów osobistych praktycznie nie jest obecna w programie nauczania na poziomie gimnazjum i szkół ponadgimnazjalnych, a w większości przypadków młody człowiek uczy się finansów na swoich błędach lub polega na wiedzy innych osób - rodziców, znajomych, rzadziej ekspertów rynku finansowego.

Przyczyn takiej sytuacji jest kilka. Po pierwsze rynek edukacji finansowej jest bardzo płytki. W skali kraju inicjatywy edukacji finansowej realizowane są fragmentarycznie, nie obejmując wszystkich szkół, a po drugie niewiele podmiotów (publicznych lub prywatnych) realizuje takie działania. Wśród nich można wymienić dwa: Fundacja Młodzieżowej Przedsiębiorczości w koalicji z NBP i Fundacją Kronenberga (realizuje program „Moje finanse”) oraz Fundacja Edukacji Rynku Kapitałowego (m.in. Szkolna Internetowa Gra Giełdowa).

Po drugie, niestety, instytucje rynku finansowego i ubezpieczeniowego nie inwestują wystarczających środków finansowych w edukację finansową. Ile polskich banków wspiera w Polsce rozwój edukacji finansowej? Ile instytucji ubezpieczeniowych? Można je policzyć na palcach jednej ręki... Tymczasem dobrze wyedukowany finansowo klient jest bardziej wartościowy niż ten, który liczy wyłącznie na doradcę finansowego w banku lub instytucji finansowej. Podejmuje bowiem bardziej racjonalne decyzje. Mimo to mało polskich instytucji finansowych inwestuje w edukację, choć - jak dowodzą przykłady ze świata - inwestycja ta szybko zwraca się i to z nawiązką. Edukacja finansowa jest równie skutecznym narzędziem promocji, jak reklama w telewizji.

Jakie można wskazać wyjście z tej sytuacji? Po pierwsze – warto sobie uświadomić, że w interesie Polski leży rozwijanie jak największej liczby inicjatyw z zakresu edukacji finansowej realizowanych przez jak największą liczbę podmiotów. Jest to kluczowe dla pomyślności rozwoju edukacji finansowej w Polsce. Trzeba poszerzyć krąg podmiotów, które będą realizować takie działania edukacyjne i wspierać je, aby te działania miały jak największą wartość dla odbiorcy. Tylko w ten sposób będziemy można efektywnie objąć zasięgiem teren całego kraju, jak również dostarczać takiej wiedzy, jakiej w danym momencie oczekują odbiorcy.

Po drugie – to skierowane jest do instytucji, które chcą wspierać edukację finansową - nie należy oczekiwać, aż organizacje pozarządowe czy media przyjdą z pomysłem na działanie. Nie, to instytucje rynku finansowego muszą być inicjatorem takich działań, gdyż jest to w ich interesie, aby upowszechniać w Polsce wysokie standardy wiedzy finansowej. To one powinny określać cele i założenia oraz rozmiar projektu, do realizacji którego powinny zapraszać instytucje zdolne do realizacji nowatorskich działań edukacyjnych.

Wreszcie trzeba rozważyć nowy model działania. W XXI wieku edukacja finansowa nie może już tylko polegać na lekcji o finansach, choćby nawet najlepiej przeprowadzonej i z wykorzystaniem różnych technik, tzw. blended education. Instytucjom finansowym powinno zależeć na powszechnej znajomości tematyki finansów, zatem należy zastosować narzędzia edukacji masowej, projektując i realizując projekty edukacyjne we współpracy z mediami.

Wyniki badań wskazują, że media są dla większości ludzi (także młodych) podstawowym kanałem zdobywania informacji i wiedzy ekonomicznej, w tym finansowej. Należy to wykorzystać! Ale wykorzystać mądrze. Nie poprzez nasycenie audycji telewizyjnych i radiowych oraz łam prasy i Internetu wypowiedziami ekspertów – to nie przynosi oczekiwanego skutku. Ludzie nie chcą słuchać tzw. gadających głów. Chcą rozrywki, więc połączmy edukację z rozrywką. Sprawmy, że widz czy słuchacz będzie się dobrze bawił i jednocześnie będzie otrzymywał solidną dawkę wiedzy o finansach, którą będzie mógł wykorzystać w swoim życiu.

Na przełomie 2006 i 2007 r. sześć 90-sekundowych filmów edukacyjnych o tematyce finansowej w akcji „Polaków portfel własny” w TVN obejrzało ok. 10,5 mln widzów; 30-odcinkowego słuchowiska radiowego „Motel w pół drogi” dotyczącego przedsiębiorczości w Programie 1 Polskiego Radia słucha co tydzień w sobotę ponad 1 milion osób. To są narzędzia, jakimi powinny posługiwać się dziś instytucje rynku finansowego. Nie reklama, tylko przekaz edukacyjny, który po pierwsze - dla konsumenta jest bardziej wartościowy, po drugie - dla każdej instytucji finansowej – nawet i setki razy tańszy niż przeciętna kampania reklamowa. Nie mówiąc już o skuteczności tego przekazu, czego dowodzą rozmaite badania realizowane w Polsce czy Stanach Zjednoczonych.

Należy się cieszyć, że wśród zadań Komisji Nadzoru Finansowego znalazła się edukacja finansowa, bo może dzięki staraniom KNF i współpracujących z nią podmiotów, dokona się w Polsce zmiana podejścia do edukacji finansowej, tak w sektorze publicznym (zwłaszcza w oświacie), jak i w sektorze prywatnym.

(Notka o autorze: Marcin Polak jest twórcą i redaktorem naczelnym Edunews.pl, zajmuje się edukacją i komunikacją społeczną, realizując projekty społeczne i komercyjne o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym).

 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Jan napisał/a komentarz do Odwrót od ekranów w edukacji?
Żeby napisać coś tradycyjnie potrzebne są tylko dwie rzeczy: 1. długopis i 2. papier (kreda i tablic...
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Odwrót od ekranów w edukacji?
Człowiek dorosły wchodzi do świata technologii z już ukształtowanym układem nerwowym, wypracowanymi ...
Ppp napisał/a komentarz do Wytrwałość ucznia
Przypominam, że poza Pani przedmiotem, uczeń ma do obsłużenia jeszcze kilkanaście innych, plus dodat...
Pełna zgoda, tylko potrzebny jest CZAS. Plus świadomość, że lektury szkolne bywają trudne i nie możn...
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Smartfon na lekcji. Zło piekielne czy narzędzie edukacyjne? 
Bil Gates powiedział: „Postęp technologii polega na dostosowaniu jej tak, abyś nawet jej nie zauważa...
Stanisław Czachorowski napisał/a komentarz do Dlaczego nauka przez całe życie i małymi porcjami?
Szkopuł w tym, że tak do końca to nie wiemy co jest na prawdę potrzebne, czyli czego uczyć.
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Czy rankingi szkół rzeczywiście mierzą jakość edukacji?
To trochę tak, jakby oceniać trenera wyłącznie po wynikach zawodników — bez patrzenia na to, z kim z...
Wspaniałe zrozumienie tematu. Uważam dokładnie tak samo jak Autor artykułu. Pracuje w szkole jako pe...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie