Szkoła w okowach

Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times
debaty edukacyjnePolska szkoła tkwi wyraźnie w okowach XX-, a nawet także XIX-wiecznego nauczania. Właśnie nauczania, a nie edukacji, bo ta w swej naturze rodziła się pod koniec minionego stulecia i oznacza (a przynajmniej powinna), najkrócej mówiąc, integralne zespolenie działań dydaktycznych i wychowawczych, wyzwolonych od uczenia się na pamięć.
 
Zaryzykuję twierdzenie, że polska szkoła ciągle jeszcze naucza, i to pewnie często, jak za czasów króla Salomona.

O komentarzu
Ze sporym zdziwieniem, ale i dużym zainteresowaniem, przeczytałem komentarz prof. Macieja M. Susły do mojego artykułu pt. Bezsensowność uczenia się faktów i dat. Bardzo dziękuję za niego Panu profesorowi. Cieszę się, że jego treść wywołała emocje i refleksję. Pewnie pozytywne emocje i uczucia są nam w życiu bardziej potrzebne niż wielka faktograficzna wiedza - taka pięknie ulotna i bardzo zmienna. Czy przed nami gorąca dyskusja o bezsensach polskiej szkoły? Przecież rozumiem, że właśnie z ostrych, rzeczowych, mocnych dyskusji rodzi się nowe i lepsze.

Prof. Sysło jako informatyk pewnie lepiej od innych rozumie ogromną siłę Internetu i innych nowoczesnych technologii oraz to, że już dziś dla 50% Polaków korzystanie z nowych technologii informacyjno-komunikacyjnych to codzienność. A jak jest z tym w polskich szkołach i uczelniach wyższych?

O rewolucji kulturalnej w edukacji
Wiem, nie tylko Polakom rewolucja kulturalna kojarzy się z chińską rewolucją czy paleniem książek, ale nie szkodzi. Cieszy fakt, że coraz więcej osób zainteresowanych budowaniem lepszej (czytaj: nowoczesnej) szkoły rozumie, że dziś nie ma odwrotu od odkładania często przestarzałych książek do lamusa i wykorzystania w większym stopniu zasobów Internetu. Niektórzy nawet mówią o potrzebie dokonania w szkole rewolucyjnych zmian, szczególnie programowych. Zgadzam się z opinią Sabiny Furgoł i Lechosława Hojnackiego, wyrażoną w artykule Nowa Podstawa Programowa starego nauczania, w którym słusznie uzasadnia się, że wprowadzana od września nowa podstawa programowa jest „nową” w dużej mierze jedynie w nazwie.

Profesor Sysło w swoim komentarzu m.in. pisze, że przerażeniem ogarnia go zawołanie: "Trzeba polską szkolę wyrwać wreszcie z okowów XIX i XX wiecznej edukacji. (...)", na co odpowiada: "Nieuchronnie szykuje się rewolucja kulturalna w edukacji połączona z paleniem książek i ich autorów oraz stawianiem pomników Internetowi.” To przerażenie jest chyba na wyrost, a Internet pomników nie potrzebuje. A książek palić nie trzeba - wystarczy niektóre, te mało użyteczne, często „wodniste”, wysłać nie tyle do lamusa, co raczej do bibliotek i archiwów. Wiele moich kiedyś ulubionych książek i akademickich podręczników od dawna leży w rupieciarni. Jej zasoby szybko rosną.

Lepiej wspierać innowacyjnych nauczycieli pragnących zbudować szkołę na miarę XXI wieku, a przerażenie zamienić na pozytywne spojrzenie na wyzwania i konieczności zmian w systemie oświaty.

O szkoleniu w starych okowach
W poprzednim tygodniu byłem na ciekawym szkoleniu nt. wdrażania i wykorzystywania interaktywnej tablicy i wizualizera w doskonaleniu nauczycieli. I co? Podobało się, ale … Na szkoleniu była „mowa i pokaz” o bardzo nowym środku dydaktycznym, który daje tak wiele różnorodnych możliwości ciekawego organizowania uczenia się i pracy nad sobą, ale wykorzystano je zupełnie tradycyjnie. Pokaz - informacja - pokaz - informacja! Oczywiście pytania można było zadawać. Na koniec szkolenia pokaz możliwości sprawdzenia wiedzy uczniów przez naciskanie odpowiedzi - fajnie, jak w telewizji, ale temat testu, oczywiście, czysto pamięciowy - „Najważniejsze daty z historii Polski” - czyli „czysta pamięciówa”. Trzeba poważnie zastanowić się, w jaki sposób znaleźć takie zastosowanie dla tablicy interaktywnej, aby nie wyręczała ona tylko nauczyciela przekazujacego w tradycyjny sposób wiedzę faktograficzną.

O nowoczesnej edukacji
Trzeba nam zrozumieć, że nowoczesna edukacja to nie nauczanie w rozumieniu: wykładanie, informowanie, pouczanie, wyjaśnianie, moralizowanie, manipulowanie, „górowanie” nauczyciela, urabianie niewyrobionych itd. - a raczej:
1.
wywieranie pozytywnego wpływu na ludzi (nie zapamiętywanie faktów i dat),
2.
organizowanie uczenia się w „ludzkich” warunkach (nie tradycyjne wykładanie),
3.
spotkanie, rozmowa, dialog doświadczonego z mniej doświadczonym (nie monolog nauczyciela),
4.
integralne zespolenie działań dydaktycznych i wychowawczych (nie manipulowanie poglądami),
5.
interaktywność i dobra komunikacja podmiotów edukacji (nie „belferstwo”), itd.

Jak mogłaby wyglądać dyskusja między uczniami na wybrany temat historyczny bez znajomości dat i faktów? Taka dyskusja, ale partnerska, życzliwa i merytoryczna, nie „belferska” i nie taka, jak się ogląda w telewizji - jest możliwa i może być bardzo interesująca dla obu stron. Proponuję spojrzeć, jakie ogromne możliwości aktywizacji uczących się dają metody aktywizujące. Pisałem o tym na przykłąd w artykule Nauczanie historii do lamusa. Próbujmy przerażenie tym „nowym” wysłać do lamusa i uwolnić w sobie pozytywne emocje, aby jak najskuteczniej korzystać z możliwości, które daje nam technika, społeczności i nowe metody nauczania.
 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Ppp napisał/a komentarz do Poprawianie prac przez uczniów
Zapomniała Pani o najważniejszym puncie: MNIEJ prac i sprawdzianów! Problem czasu przeznaczonego na ...
Jan napisał/a komentarz do Odwrót od ekranów w edukacji?
Żeby napisać coś tradycyjnie potrzebne są tylko dwie rzeczy: 1. długopis i 2. papier (kreda i tablic...
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Odwrót od ekranów w edukacji?
Człowiek dorosły wchodzi do świata technologii z już ukształtowanym układem nerwowym, wypracowanymi ...
Ppp napisał/a komentarz do Wytrwałość ucznia
Przypominam, że poza Pani przedmiotem, uczeń ma do obsłużenia jeszcze kilkanaście innych, plus dodat...
Pełna zgoda, tylko potrzebny jest CZAS. Plus świadomość, że lektury szkolne bywają trudne i nie możn...
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Smartfon na lekcji. Zło piekielne czy narzędzie edukacyjne? 
Bil Gates powiedział: „Postęp technologii polega na dostosowaniu jej tak, abyś nawet jej nie zauważa...
Stanisław Czachorowski napisał/a komentarz do Dlaczego nauka przez całe życie i małymi porcjami?
Szkopuł w tym, że tak do końca to nie wiemy co jest na prawdę potrzebne, czyli czego uczyć.
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Czy rankingi szkół rzeczywiście mierzą jakość edukacji?
To trochę tak, jakby oceniać trenera wyłącznie po wynikach zawodników — bez patrzenia na to, z kim z...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie