Kompas Jutra potrzebuje nowych nauczycieli. Czy reforma szkoły zatrzyma się przed uniwersytetem?

Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

We wrześniu szkoły mają pracować inaczej. Tak przynajmniej wynika z założeń reformy „Kompas Jutra”. Więcej współpracy, więcej sprawczości uczniów, większe znaczenie kompetencji przyszłości, mniej schematycznego przekazywania wiedzy. Trudno znaleźć osobę zainteresowaną edukacją, która nie słyszałaby dziś o kierunku tych zmian. Znacznie rzadziej zadajemy jednak inne pytanie: kto przygotuje nauczycieli do pracy w takiej szkole?

Bo jeśli zmienia się szkoła, powinien zmieniać się również sposób przygotowania tych, którzy będą w niej pracować. W przeciwnym razie ryzykujemy sytuację, w której uczelnie będą kształcić nauczycieli do rzeczywistości, która właśnie odchodzi, a szkoły będą oczekiwać od nich kompetencji potrzebnych w rzeczywistości, która dopiero się tworzy.

To właśnie od tego pytania rozpoczęła się ponad roczna praca środowisk akademickich, nauczycielskich i organizacji społecznych skupionych wokół SOS dla Edukacji. Jej efektem stał się projekt zmian w rozporządzeniu dotyczącym standardów kształcenia nauczycieli przekazany wiosną 2026 roku do Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Nie od rozporządzenia, ale od rozmowy

Genezą projektu nie była potrzeba zmiany przepisów. Była nią potrzeba rozmowy.

W lutym 2025 roku SOS dla Edukacji wspólnie z Wydziałem Pedagogicznym Uniwersytetu Warszawskiego rozpoczęły prace nad ekspertyzą dotyczącą przyszłości kształcenia i doskonalenia nauczycieli. Do współpracy zaproszono przedstawicieli uczelni, nauczycieli praktyków, dyrektorów szkół, dydaktyków przedmiotowych i organizacje społeczne.

Punktem wyjścia było przekonanie, że o jakości edukacji nie można rozmawiać wyłącznie z perspektywy szkoły. Trzeba spojrzeć również na miejsce, w którym przygotowują się przyszli nauczyciele.

Bardzo szybko okazało się, że niezależnie od reprezentowanej instytucji uczestnicy rozmów dostrzegają podobny problem. Szkoła się zmienia, ale system przygotowania nauczycieli nie nadąża za tymi zmianami.

W kolejnych miesiącach odbywały się spotkania, konsultacje i dyskusje środowiskowe. Powstała ekspertyza, a następnie deklaracja współpracy podpisana przez 112 przedstawicieli środowiska akademickiego, nauczycielskiego i organizacji społecznych.

To prawdopodobnie jedna z największych oddolnych inicjatyw poświęconych kształceniu nauczycieli od czasu wprowadzenia obecnych standardów w 2019 roku.

Kiedy standard staje się programem studiów

Jednym z najczęściej powracających tematów była ocena obowiązujących standardów kształcenia nauczycieli.

Środowisko akademickie nie kwestionowało potrzeby określania jakości przygotowania do zawodu. Coraz częściej zwracano jednak uwagę, że obecne przepisy przestały pełnić funkcję standardu, a zaczęły funkcjonować jak szczegółowy program studiów.

Rozbudowane efekty uczenia się, sztywne przypisanie godzin do poszczególnych obszarów oraz bardzo szczegółowe wymagania organizacyjne sprawiły, że wiele uczelni koncentruje się przede wszystkim na spełnianiu wymagań formalnych.

Standard miał określać, jakie kompetencje powinien posiadać nauczyciel. Tymczasem zaczął szczegółowo regulować sposób organizacji procesu kształcenia. W efekcie ograniczona została możliwość tworzenia bardziej elastycznych i nowoczesnych programów studiów – podkreśla Łukasz Korzeniowski, autor projektu zmian.

Problem nie dotyczy wyłącznie uczelni. Dotyczy również przyszłych nauczycieli, którzy coraz częściej przygotowywani są w modelu skoncentrowanym na realizacji wymogów formalnych, a nie na rozwijaniu profesjonalnej autonomii.

Jakiego nauczyciela potrzebuje szkoła przyszłości?

To pytanie przewijało się przez wszystkie etapy prac.

Jeżeli szkoła ma być miejscem rozwijania samodzielności, współpracy, odpowiedzialności i krytycznego myślenia, to nauczyciel również musi być przygotowywany w taki sposób, aby rozwijać własną autonomię zawodową, umiejętność refleksji i odpowiedzialnego podejmowania decyzji.

Sposób kształcenia nauczycieli jest komunikatem o tym, jak rozumiemy sam zawód nauczyciela. Jeśli opieramy go przede wszystkim na kontroli i szczegółowych procedurach, trudno jednocześnie oczekiwać budowania profesjonalizmu i sprawczości – zauważa prof. dr  hab. Rafał Godoń, dziekan Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego.

W tym sensie dyskusja o standardach nie jest wyłącznie dyskusją o liczbie godzin czy efektach uczenia się. Jest rozmową o tym, jak rozumiemy nauczycielski profesjonalizm.

Projekt zmian

Na początku 2026 roku środowiskowa diagnoza została przełożona na propozycje legislacyjne.

Założenia projektu rozporządzenia nowelizującego standardy kształcenia nauczycieli zakładały między innymi:

  1. większą autonomię uczelni w projektowaniu programów,
  2. odejście od nadmiernej szczegółowości efektów uczenia się,
  3. silniejsze miejsce dydaktyki przedmiotowej,
  4. możliwość integrowania treści pedagogicznych, psychologicznych i dydaktycznych,
  5. większe znaczenie praktyk zawodowych.

Co istotne, autorzy projektu podkreślają, że nie chodzi o obniżenie wymagań wobec nauczycieli.

Przeciwnie – chodzi o przesunięcie akcentów z kontroli formalnej na odpowiedzialność za jakość kształcenia.

Reforma szkoły nie może kończyć się na szkole

Wiosną projekt został przedstawiony Ministerstwu Edukacji Narodowej. Odbyło się również spotkanie z Sekretarz Stanu, Wiceminister Edukacji Narodowej Katarzyną Lubnauer, podczas którego omawiano proponowane rozwiązania oraz możliwe kierunki ich dalszego dopracowania.

Miesiąc temu SOS dla Edukacji zwróciło się ponownie do Ministerstwa Edukacji Narodowej i Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego z propozycją wspólnego spotkania poświęconego przyszłości kształcenia nauczycieli. Decyzja o zmianach w kształceniu leży w odpowiedzialności obu resortów.

Na razie odpowiedzi nie ma.

Nie jest to jednak zwykła cisza.

Bo od września szkoły mają pracować inaczej. Otrzymują nowe cele, nowe zadania i nowe oczekiwania. Tymczasem pytanie o to, czy zmieniać będzie się również sposób przygotowania nauczycieli, pozostaje otwarte.

Jeżeli reforma edukacji ma być trwała, jej logika musi objąć cały system. Nie tylko szkoły, ale także uczelnie przygotowujące przyszłych nauczycieli.

Bo reforma szkoły nie zaczyna się w szkolnej klasie.

Zaczyna się kilka lat wcześniej – na uniwersytecie.

I być może właśnie dlatego dyskusja o standardach kształcenia nauczycieli jest dziś jedną z najważniejszych, choć najmniej widocznych, rozmów o przyszłości polskiej edukacji.

 

Notka o autorce: Karolina Prus-Wierzbicka jest nauczycielką, edukatorką i koordynatorką SOS dla Edukacji. Prowadzi zajęcia dydaktyczne na Uniwersytecie Warszawskim, a jej zainteresowania zawodowe koncentrują się wokół jakości edukacji, wspierania nauczycieli oraz rozwoju nowoczesnej szkoły.

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Artykuł odnosi się do edukacji wczesnoszkolnej, a jego streszczenie kończy się konstatacją, że „kluc...
Ppp napisał/a komentarz do Trzy gry w powtarzanie pojęć
W matematyce większość pojęć jest abstrakcyjna, więc może być problem. Chociaż Stanisław Lem wymyśli...
Budowanie poczucia bezpieczeństwa, tworzenie atmosfery sprzyjającej wyzbyciu się strachu przed podej...
Konsekwencje są naturalne i wynikają z natury rzeczy. Jeśli pomiędzy czynem a konsekwencja jest jaka...
Ppp napisał/a komentarz do Dlaczego zapominamy i co z tym zrobić?
Należałoby zacząć od zmian w programie nauczania. Zapamiętywaniu SPRZYJA związek informacji z życiem...
Ekrany pogarszają sen, ale stres i późno jedzona kolacja robią to BARDZIEJ. Technologie wypierają ak...
Ppp napisał/a komentarz do Szkoła jako gra w cudzą grę
PEŁNA ZGODA.Pozdrawiam.
Opisane problemy nie dotyczą tylko smartfonów. Można ignorować swoje dziecko, by rozmawiać z koleżan...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie