Historycy opisując XXI wiek będą wskazywać jeden główny powód upadku zachodniej cywilizacji. Marną edukację społeczeństwa. Pozwólcie, że wyjaśnię, dlaczego tak uważam.
20 lat temu Facebook zapoczątkował prawdziwą eksplozję mediów społecznościowych. Szybko okazało się, że model biznesowy oparty na reklamie wymaga jednego: jak największego zaangażowania użytkowników. I tu weszły algorytmy AI.
Algorytmy odkryły coś, czego nie rozumiemy do dziś w pełni. Że ludzki mózg najsilniej reaguje na strach, nienawiść i silną identyfikację grupową. Wywodzimy się z małych społeczności na sawannie, gdzie liczyło się przetrwanie, identyfikacja ze swoim plemieniem i czujność wobec obcych. Te same mózgi przenosimy na obecne czasy. Algorytmy AI po prostu to rozpracowały i zaczęły z tego bezwzględnie korzystać.
Efekt? Wyceny Mety i Google poszybowały w miliardy. A społeczeństwo zaczęło się polaryzować w tempie, którego nikt nie przewidział.
Jest jedno państwo, które to rozumie lepiej niż inne: Chiny.
TikTok jest platformą chińską, ale w Chinach jest zakazany dla dzieci i ograniczony czasowo. Gry online też są tam regulowane. Chiny wiedzą, że największy kapitał tworzą wykształcone społeczeństwa. I wiedzą, że social media temu nie służą.
Nie gloryfikuję tutaj chińskiego modelu zarządzania. Ale to pytanie warto sobie zadać.
Dla rodziców zadanie jest jasne: ograniczać. Kiedy, ile, z jakimi filtrami, to Wasza decyzja. Ale nawet jeśli Wam się to uda, zetkniecie się z czymś w rodzaju biernego palenia. Jeśli w klasie troje z trzydziestu dzieci ma ograniczony dostęp do social mediów, reszta klasy i tak będzie wyznaczać tematy rozmów, wartości i marzenia.
30 lat temu palenie w restauracjach było normą. Dziś nawet palacze przyznają, że dobrze że tego nie ma. Liczę, że kiedyś powiemy to samo o nieograniczonym dostępie dzieci do social mediów.
Nic dziś nie wskazuje na to, że coś się zmieni w najbliższym czasie. Dlatego jestem przekonany, że XXI wiek zapamiętamy jako wiek, w którym społeczeństwo zostało wyjęte z myślenia. A AI będzie tego ogromnym akceleratorem, choć prawdziwą przyczyną są social media i brak woli ich kontrolowania.
Europa zaczyna się powoli przebudzać. Liczę, że pójdzie w ślady Australii i zacznie skutecznie ograniczać dostęp dzieci do tych platform. Bo jeśli nie, to edukacja przegra z algorytmem.
Czy uważacie, że Europa powinna iść w ślady Australii i zakazać social mediów dzieciom? Piszcie w komentarzach.
Notka o autorze: dr Krzysztof Wojewodzic jest CEO Escola S.A., architektem i badaczem AI. Od 2018 roku kieruje projektami AI o łącznej wartości ponad 60 mln zł. Zarządza 80-osobowym zespołem inżynierów. Reprezentował Polskę w pracach nad AI Act w Brukseli oraz na Global AI Summit. Escola S.A. była trzykrotnie wyróżniona w rankingu Deloitte Fast 50 i Financial Times Europe.


