(C) Edunews.pl

Polscy programiści należą do światowej czołówki. Wiemy, że potrafią tworzyć światowej klasy gry, takie jak np. Wiedźmin, ale nie wszyscy wiedzą, że potrafią także tworzyć aplikacje edukacyjne, dzięki którym będą uczyć się dzieci i młodzież na różnych kontynentach. To nie żart – jedna z najbardziej znanych obecnie na świecie aplikacji na urządzenia mobilne pochodzi z Wrocławia.

Na każdą technologię w szkole trzeba mieć pomysł. Także na mobilne urządzenia, zwłaszcza na te wielofunkcyjne. Nie wystarczy ich kupić, aby podnieść jakość nauczania. Jeśli już mamy pomysł, po co nam dana technologia w szkole, inwestycja może przynieść wielkie korzyści edukacyjne. Uczniom, nauczycielom i dyrektorom szkół.© Edunews.pl

Postęp włączył piąty bieg, niektóre technologie „starzeją” się w ciągu dwóch-trzech lat. Urządzenia elektroniczne, które nam towarzyszą robią się coraz mniejsze i coraz lepiej dopasowane do naszych (również rosnących) potrzeb. Także edukacyjnych. Ale to od nas – osób uczących się oraz od nauczycieli zależy, czy przenośne urządzenia zmienią edukację, czy pozostaną tylko „gadżetami”. Są ważną częścią świata, w którym żyjemy i towarzyszą nam w coraz to nowych sytuacjach. Ale czy potrafimy zrozumieć, z czym mamy do czynienia?fot. Fotolia.com

Tablety dla niej i jej uczniów przyjechały z Brukseli – jako nagroda za wygrany europejski konkurs w programie eTwinning. Tuż przed wakacjami, mniej więcej rok temu. To był jej pierwszy kontakt z tabletem, o którym nie wiedziała praktycznie nic. W ciągu roku jej klasa trzecia szkoły podstawowej przeszła prawdziwą metamorfozę.© Edunews.pl

Urządzenia mobilne zdobywają nasze domy i miejsca pracy. W niedługim czasie osiągną masę krytyczną – gdy ponad połowa mieszkańców Ziemi łącząc się z internetem, będzie używała do tego celu swoich telefonów czy tabletów. Powinno to skłaniać do myślenia nad zmianą podejścia do uczenia (się). Wciąż niewielu nauczycieli w szkołach i na uczelniach odkryło, że mobilne urządzenia są to potężne i doskonałe narzędzia służące edukacji.photo: istockphoto.com

Chodzi mi oczywiście o szkolny indeks urządzeń zakazanych... Przyznam, że zawsze dziwiła mnie wiara dyrektorów szkół w siłę zakazu. Od dawna zamierzałem się przyjrzeć – jako zwolennik mądrego wykorzystania technologii mobilnych w edukacji – szkolnemu prawu, które zakazuje, także nauczycielom, wykorzystania potencjału edukacyjnego nowoczesnych urządzeń elektronicznych. W regulaminach i procedurach szkolnych roi się od błędów, a logika zapisów nieraz urąga inteligencji uczęszczających do szkoły i samych nauczycieli.fot. sxc.hu, zmodyfikowane

Dzisiejsza młodzież i dzieci dorastają w świecie zupełnie innym niż ten, który znali ich nauczyciele lub rodzice. Przyjmuje się, że istnieje powszechny dostęp do mediów społecznościowych, narzędzi i zasobów wiedzy, natomiast w szkołach dominuje pasywny model pracy ukierunkowany na nauczycieli. Brak możliwości kontrolowania wykorzystania urządzeń mobilnych, doprowadził do wprowadzenia przez niektóre szkoły zakazu ich używania.photo: istockphoto.com

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie