Edukacja medialna i cyfrowy konsumpcjonizm

fot. Fotolia.com

Narzędzia
Typografia

Edukacja medialna to temat w polskiej szkole wciąż raczej zaniedbany, mimo że każdy uczeń to także konsument informacji. Czasu wystarcza na omówienie kilku tematów i rozwinięcie podstawowych umiejętności. Jednym z ważnych zadań stojących obecnie przed edukacją medialną jest zwrócenie uwagi na paradoks nowych technologii: z jednej strony sprzyjają demokratyzacji i pluralizacji, zaś z drugiej za sprawą zaawansowanych i nowoczesnych komputerowych technik obliczeniowych mogą stać się narzędziem inwigilacji oraz manipulacji.

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych entuzjaści technologii spoglądali na wyszukiwarki jako na nadzwyczajną demokratyzację Internetu. Umożliwiały one twórcom treści z całego świata docierać do rozległej publiczności. Web 2.0 obiecał jednak jeszcze większą „demokratyzację” poprzez tworzenie się społeczności wirtualnych. Ale najnowsza historia rozwoju branży technologicznej i kultury cyfrowej przynosi inny – nawet przeciwny – efekt. Siła, która spowodowała przejrzystość i współpracę w chaotycznym świecie online, pociąga za sobą nieuczciwą konkurencję, zabieganie o uwagę klienta oraz zmieniające się jak w kalejdoskopie zniekształcenia rzeczywistości.

Ramesh Srinivasan i Adam Fish w książce zatytułowanej „After the Internet” zauważają, że internet przestał być miejscem, w którym mamy do czynienia z rozproszoną komunikacją, a stał się przestrzenią, wykorzystywaną przez tych, którzy zarządzają i manipulują cyfrową infrastrukturą, najczęściej przedsiębiorstwa z branży technologicznej oraz rządy. W podobnym tonie o współczesnym Internecie wypowiada się jeden z jego współtwórców – Tim Berners-Lee – który twierdzi, że na naszych oczach Sieć – m.in. za sprawą inteligentnych algorytmów – przekształca się z przestrzeni stworzonej pierwotnie jako otwarta platforma służąca do wymiany myśli, dyskusji i współpracy w pole walki o władzę.

O wyzwaniach edukacji medialnej będziemy rozmawiać podczas III Kongresu Edukacji Medialnej (Gdańsk-Gdynia, 25-26 października) - jego tematem będzie rola nowych technologii oraz branży technologicznej w świecie cyfrowego konsumpcjonizmu. Odbywa się on pod hasłem „Edukacja medialna w świecie cyfrowego konsumpcjonizmu. Nowe technologie a solidarne i pluralistyczne społeczeństwo?” i jest wydarzeniem dedykowanym nauczycielom, edukatorom oraz trenerom zajmującym się informacją i mediami.

Edunews.pl objął patronat medialny nad tym wydarzeniem.

Więcej informacji: http://kongres2018.ptem.org.pl/

***

W związku z III Kongresem Edukacji Medialnej rozmawiamy z dr Grzegorzem Ptaszkiem, Przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego, na temat edukacji medialnej w polskiej szkole.

Edunews.pl: O potrzebie edukacji medialnej w szkole mówi się od wielu, wielu lat. Ale czy przy przeładowanej treścią podstawie programowej rzeczywiście mamy możliwość wykształcenia umiejętności krytycznego rozumienia przekazów medialnych?

Grzegorz Ptaszek: Kiedy mówimy o kształceniu umiejętności krytycznego rozumienia przekazów medialnych (czy szerzej mediów, ponieważ istotny jest również kontekst, w jakim te przekazy są tworzone i dystrybuowane), to musimy pamiętać, że wiążą się one w ogóle z umiejętnością krytycznego myślenia jako takiego. A kształcenie tej formy umiejętności jest generalnie zadaniem ogólnoedukacyjnym, za które odpowiedzialna jest w dużej mierze szkoła.

Przeładowanie treścią programów kształcenia w polskiej szkole wynika z braku właściwego rozpoznania rzeczywistych potrzeb w zakresie kompetencji niezbędnych uczniowi do skutecznego funkcjonowania w rzeczywistości społecznej. Uważam, że kompetencje związane z krytycznym rozumieniem przekazów medialnych czy szerzej mediów powinno zwłaszcza dzisiaj w epoce fałszywych informacji, łatwych i niekiedy trudno dostrzegalnych manipulacji treścią czy informacją, być jednymi z najważniejszych. Ma to bowiem niebagatelny wpływ na to, w jaki sposób myślimy o świecie, a w konsekwencji działania, jakie w nim podejmujemy. Weźmy na przykład cały ruch antyszczepionkowy, który powstał w wyniku nierzetelnych badań naukowych, które zostały nagłośnione w internecie i zyskały wielu zwolenników. Konsekwencje społeczne tego typu postaw są ogromne, ponieważ, co już ma miejsce, skutkują pojawieniem się chorób, których przez całe dziesięciolecia nie było.

Edunews.pl: Na kim w szkole spoczywa zadanie uczenia krytycznego rozumienia mediów? Czy faktycznie edukacja medialna w szkole ma miejsce, czy jest tylko jednym z wielu tematów, które szybko uczniowie zapominają?

Grzegorz Ptaszek: Dzisiaj w dużej mierze, o tym czy elementy edukacji medialnej pojawiają się w szkole czy też nie, decydują sami nauczyciele. Spotkamy wielu nauczycieli, którzy widzą potrzebę uczenia rozumienia mediów i twórczego oraz społecznego ich wykorzystania. Uważam, że nie możemy uczyć, jak korzystać z mediów, zwłaszcza mediów cyfrowych, bez uczenia rozumienia mediów, dostrzegania mechanizmów ekonomicznych, politycznych, społecznych czy kulturowych, które mają na nie wpływ. Jeśli to, czego uczniowie uczą się w polskiej szkole w zakresie edukacji medialnej, ma niewielkie przełożenie na ich praktyczne funkcjonowanie, czyli nie zachodzi tak zwany transfer umiejętności na konteksty pozaszkolne, to uczniowie zapomną to, czego się nauczyli. Przykładowo, w podstawie programowej pojawia się często odróżnianie faktów od opinii, wskazuje się na emocjonalność opinii i neutralność oraz obiektywizm faktów. Tyle tylko, że dzisiaj poświęca się temu co najwyżej jedną godzinę lekcyjną i robi to bardzo schematycznie, niekonieczne na przykładzie rzeczywistych przekazów medialnych.

Wiele zależy w tej kwestii również od autorów podręczników - od ponad 10 lat recenzuję dla MEN podręczniki szkolne i zauważyłem, że treści związane z mediami, zwłaszcza nowymi mediami, tak bliskimi doświadczeniu młodego człowieka, pojawiały się niezwykle rzadko.

Edunews.pl: Co należałoby zmienić w polskiej szkole, abyśmy faktycznie kształcili młodych ludzi jako świadomych konsumentów mediów

Grzegorz Ptaszek: Wiele czynników wpływa na to, czy ktoś będzie świadomym konsumentem mediów. Na pewno jednym z nich jest motywacja, czyli gotowość do podjęcia określonego działania, na przykład sprawdzenia informacji czy przekazu. Drugim czynnikiem jest wiedza i świadomość. Jeśli mamy wiedzę na temat różnych form manipulacji wiedzą czy faktami to będzie nam łatwiej takiej zjawiska rozpoznawać i tym samym radzić sobie z nimi. Trzecim czynnikiem jest tak zwanie poczucie cyfrowej własnej skuteczności (digital self-efficacy) – im bardziej to, czego się uczymy, ma przełożenie na nasze funkcjonowanie, widzimy, że skutecznie umożliwia nam realizację określonych potrzeb, tym dostrzegamy większą zasadność, aby pewne kompetencje rozwijać.

Szkoła powinna wzmacniać poczucie cyfrowej własnej skuteczności – uczeń powinien umieć dostrzegać związek pomiędzy tym, czego uczy się w zakresie edukacji medialnej z własnym życiem i otoczeniem społecznym, np. od najmłodszych lat powinno na przykład kształcić umiejętność krytycznego rozumienia przekazów reklamowych.

Edunews.pl: Dziękujemy za rozmowę.

 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie