„Wybrzmiało to” na konferencji INSPIR@CJE 2016 – Jak uczynić polską szkołę jeszcze lepszą: prawdopodobnie polską oświatą rządzą… kosmici. Nie, nie, proszę nie zrozumieć, że teraz nią rządzą – oni polskimi szkołami rządzą od dawien dawna. Bo jak inaczej można zrozumieć błędne decyzje podejmowane w edukacji dziś, rok temu, trzy lata temu, pięć, dziesięć, itp. Tylko w ten jeden sposób możemy to próbować sobie wyjaśnić – kosmici patrzą na szkolną rzeczywistość z zupełnie innej perspektywy, niekoniecznie widząc to samo, co widzą nauczyciele…
Projekt Planetarium
Współczesna edukacja nie może polegać tylko na chłonięciu wiedzy przez uczniów. Znacznie ważniejsze jest wykorzystanie wiedzy, którą nabywamy w szkole i poza nią. Świetnym obszarem działań uczniów jest astronomia. Grupa licealistów z drugiej klasy I LO im. Bolesława Krzywoustego ze Słupska samodzielnie zbudowała planetarium. Jego kopuła na 6 m, a w środku mieści się nawet 30 osób.
Kto i jak odpowiada za reformy? (część pierwsza)
Dzieci szkoły ukończyły. Ile tym szkołom podstawowym, gimnazjalnym, liceom, uniwersytetom, akademiom i politechnikom zawdzięczają, tego nie wiem. Z podatków moich dzieci uskładałaby się niezła emeryturka nie tylko dla mnie. A to już coś. Szkoła i jej reforma powinny mnie mało obchodzić…
O myśleniu wizualnym
Wakacje to dobry czas dla nauczyciela, aby poćwiczyć coś nowego, odmiennego od rutynowych czynności, może nawet coś szalonego… Dlaczego by zatem nie zacząć rysować własnych myśli? Może odkryjemy w sobie talent? Przenoszenie na papier naszych myśli wbrew pozorom nie jest wcale trudne, a w dodatku przynosi nam ogromną satysfakcję. To także świetne narzędzie dydaktyczne – opowiadała o nim Agata Baj w 9-tym webinarze Superbelfrów.
Ratowanie przez rozbiór?
Zmiany w polskiej oświacie są potrzebne. Zmiany są konieczne, jeśli faktycznie myślimy o Polsce jako kraju, który będzie potrafił konkurować myślą i innowacyjnością z innymi krajami z czołówki europejskiej, a może i światowej. Jeśli będą siłą narzucone i niezrozumiałe dla większości osób pracujących w systemie oświaty, to wciąż pozostaną tylko zmianami na papierze, a koszty zmian pochłoną kolejne cenne zasoby finansowe, których w nadmiarze nie posiadamy.
Szklanka do połowy pełna czy pusta?
Dziś jest ten dzień dla polskiej szkoły, który niektórzy nauczyciele już nazwali oświatowym armagedon’em. Zupełnie niesłusznie. Przecież ani to pierwsza, ani ostatnia reforma, którą zapowiada i forsuje Ministerstwo Edukacji Narodowej i nie pierwsza też, która może zburzyć dotychczasowy porządek. I pewnie i nie ostatnia. Niezależnie od tego, co zostanie ogłoszone dziś w Toruniu, warto spojrzeć na szkołę z własnej, lokalnej perspektywy i powiedzieć sobie: STOP! Zatrzymajmy się! Nie pędźmy tak!
Czego (między innymi) potrzebuje polska szkoła?
Jakiej szkoły potrzebują nasze dzieci? Żyjemy w trudnych i ciekawych czasach, w czasach zmiany. Wiele przemawia za tym, że świat, w którym w dorosłość wejdą nasze dzieci i nasze wnuki, będzie wyglądał zupełnie inaczej niż ten który nam jest dobrze znany. Przyczyną tych zmian jest szybko zmieniająca się technologia. Kto z państwa potrafi wskazać w swojej miejscowości zakład pracy, który zatrudnia, powiedzmy, powyżej 100 osób, i dać głowę za to, że to miejsce pracy będzie istniało za pięć lat?


