Do dyskusji na temat telefonów w szkole chciałbym dodać wątek, który według mnie nie pojawił się jeszcze jako uzasadnienie zakazu. Rolą szkoły powinna być praca nad „ogólną sylwetką ucznia”, a nie tylko jak podnoszone w dyskusji, dbanie o jego „psychiczna kondycję”.
Czy zawsze lepsze jest dobre pytanie niż zła odpowiedź?
Żyjemy w świecie, w którym odpowiedź wydaje się najważniejszym celem. Od przedszkola po uniwersytet, od prostej gry w pytania i odpowiedzi, po wyspecjalizowane badania naukowe, wszystko sprowadza się do znalezienia „właściwej” odpowiedzi. W czasach, gdy wyszukiwarka Google w ułamku sekundy podsuwa nam setki gotowych rozwiązań, wydaje się, że dobre pytanie jest reliktem przeszłości. Po co pytać, skoro można od ręki mieć odpowiedź?
Dura lex, sed mala lex
Jak co roku, w połowie sierpnia znajduję w służbowej skrzynce mailowej kuszące propozycje doszkolenia się w sprawie zmian w prawie oświatowym, które w tym sezonie zachodzą tylko na poziomie rozporządzeń. Ustawy, nawet jeśli przeszły już przez parlament, to oczekują na podpis prezydenta, ale mogą się nie doczekać, bo nowemu lokatorowi Belwederu nie po drodze z ministrą Nowacką. Mimo to, jest o czym się szkolić. Od września kadra zarządzająca w oświacie będzie miała na głowie dwa nowe przedmioty – edukację zdrowotną i edukację obywatelską, błyszczącą od nowości podstawę programową wychowania fizycznego (jako obietnicę rewolucji do wdrożenia), zmniejszenie wymiaru zajęć z religii, z obowiązkiem lokowania tego, co pozostało, na skrajnych lekcjach, oraz nowelizację rozporządzenia o kwalifikacjach nauczycieli.
Jak żyć z AI? O cyfrowym towarzyszu i poznawczej odporności
Francuska noblistka Annie Ernaux w swojej niezwykłej książce „Lata” zbudowała portret epoki z pojedynczych obrazów, wspomnień i impresji. Świadomie ułożyłem poniższy tekst w podobny sposób z fragmentów i refleksji, które próbują uchwycić moją drogę odkrywania AI jako zjawisko, które fascynuje i prowokuje do myślenia. Bo być może właśnie tak trzeba dziś o niej pisać – układając własną mapę sensów i znaków zapytania.
Smartfony w szkole, czyli zdecydujcie sami
Debata o komórkach używanych przez uczniów w szkole toczy się od dawna, a ciągle nie udało nam się wypracować rozwiązań, które zadowoliłyby wszystkich. Nie mam złudzeń, że uda się takie idealne rozwiązanie znaleźć. MEN proponuje, aby to szkoły i placówki oświatowe miały pełną autonomię w określaniu w swoich statutach zasad korzystania lub zakazu korzystania z telefonów komórkowych i urządzeń elektronicznych.
Co młodzi sądzą o demokracji?
Pierwszym „produktem” reformy 2026 została nowa podstawa programowa do edukacji obywatelskiej dla poziomu szkół średnich. Myślę, że ten wybór był w sumie dość przypadkowy, dlaczego akurat ten przedmiot. Ale z drugiej strony wydaje się, że to dość ważny dla rozwoju społecznego, mocno niedoceniany, element całościowego systemu kształcenia młodych ludzi. Jest on istotny w czasach coraz częstszego wątpienia w demokrację przez młodszą część społeczeństwa i ulegania rozmaitym wpływom populistycznym i marketingowym. W tym kontekście warto przytoczyć badania przeprowadzone w kilku krajach UE przez instytut YouGov dla Fundacji TUI.
Od lenistwa do refleksji. Jak mądrze uczyć się z AI?
Czy korzystanie z generatywnych modeli AI faktycznie prowadzi do degradacji funkcji poznawczych? A może to nie technologia, lecz sposób jej użycia decyduje o tym, czy stajemy się mniej refleksyjni? W tym wpisie odpowiadam z perspektywy modelu dydaktycznego, który nie tylko chroni przed poznawczym lenistwem, ale prowokuje do głębszego myślenia, dialogu i twórczości.