W ostatnich latach w polskich szkołach próbowano przeprowadzić wiele zmian i tzw. reform. Niestety, jak spojrzymy na dotychczasowe rezultaty, to trudno być optymistą. Często robimy dwa kroki w przód, a potem trzy do tyłu… Można mieć wrażenie, że błądzimy. Nie wiemy, jaki jest tak naprawdę cel tych zmian i czy rzeczywiście mogą one poprawić jakość polskiej szkoły.

11 września – inauguracyjna w nowym roku szkolnym „narada” dyrektorów szkół niepublicznych z wizytatorami warszawskiego kuratorium. Użyłem cudzysłowu, bo trudno nazwać naradą zwykłą prezentację kolejnych aktów prawnych, ich projektów oraz zamierzeń nadzoru pedagogicznego. To raczej transmisja nowości prawnych do mas, okraszona możliwością zadania pytań, których zresztą nie było zbyt wiele. Bo o coż tu pytać Bogu ducha winne panie wizytator, bez krztyny entuzjazmu prezentujące powszechnie znane dokumenty, na których kształt nie miały żadnego wpływu, i których modyfikacja pozostaje całkowicie poza ich zasięgiem? Choćby nawet z górą setka uczestników tego spotkania wspólnie uradziła sporządzenie jakichś postulatów… Zdecydowanie, demokracja nie jest monetą obiegową w systemie edukacji.

Zazwyczaj na pierwszym zebraniu z rodzicami w szkole padają takie pytania: „Kto chce być w trójce klasowej?” i „Kto zgłasza się do rady rodziców?”. Rodzice są teoretycznie ważnym partnerem szkoły w działaniach wychowawczych, choć z przepisów Prawa Oświatowego i z praktyki raczej to nie wynika – jeśli w szkole działa tylko rada rodziców, mogą oni najwyżej uprzejmie składać wnioski i opinie. Współpraca rodziców ze szkołą to obszar dość zaniedbany.

Najważniejszym czynnikiem wspierającym uczenie się wydaje się być osobiste doświadczenie osoby uczącej się. Tymczasem zbyt często szkoły robią wszystko, aby tego doświadczenia nie było. Szczegółowa instrukcja, wykład nauczyciela zastępuje samodzielne odkrywanie. Potem wyniki uczniów są, jakie są – słyszeliśmy drugiego dnia konferencji Pokazać Przekazać 2018.

Początek roku szkolnego zawsze skłania do refleksji osoby pracujące w szkole lub mające częsty kontakt ze szkołą. Z reguły jako pierwszy/pierwsza listy do nauczycieli i dyrektorów pisze Minister Edukacji, aby jakoś osłodzić nauczycielom ciężki los, który zazwyczaj szykuje dyrektorom i nauczycielom właśnie to ministerstwo i podległe mu urzędy. Ale dziś chcieliśmy zamieścić inny list - od dyrektora szkoły, Jarosława Pytlaka, do innych dyrektorów szkół. To dobry komentarz tego, co wydarzyło się w szkołach w ostatnich miesiącach.

Leśne przedszkola w Puszczy Augustowskiej i okolicach, czy to możliwe? Jeszcze w wakacje, 29 sierpnia w Sejnach, z inicjatywy SETI, odbyło się kolejne spotkanie Przyjaciół Edukacji, na którym o leśnej pedagogice opowiadał nam dr psychologii Piotr Rycielski.

Liczne skargi dzieci, rodziców oraz nauczycieli na trudną sytuację szkolną uczniów klas siódmych szkół podstawowych po reformie systemu edukacji były przyczyną zlecenia przez Rzecznika Praw Dziecka pogłębionego badania problemu. Raport z badań Marek Michalak przekazał Minister Edukacji Narodowej Annie Zalewskiej, wnosząc o jego analizę i podjęcie działań na rzecz dzieci.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie