Dlaczego licum? Bo tak wymawiał słowo liceum nasz ulubiony dyrektor i nauczyciel matematyki Jan Przyszlak. I my, ukradkiem i zaocznie go przedrzeźniając, też mówiliśmy licum. Ale w czasach szkolnych mówiliśmy na szkołę „buda”. W tamtych czasach nigdy o tym nie myślałem i nie stawiałem pytania „dlaczego”. A teraz, z okazji jubileuszowego zjazdu mojej ukochanej szkoły, mojego liceum, odwiedzam swoją starą budę i spotykam się z dawnymi koleżankami i kolegami. Wracam pamięcią do młodości. Na duszy aż cieplej.

Najnowsze badanie Fundacji THINK! ujawnia wyraźny zwrot młodych Polaków ku stabilizacji. Choć nie brakuje im ambicji, a sztuczna inteligencja jest dla nich oczywistym narzędziem pracy, kumulacja kryzysów ostatnich lat i tempo zmian technologicznych wzmacniają w nich potrzebę bezpieczeństwa. Dlatego rośnie zainteresowanie etatem, a kluczowe stają się kompetencje miękkie, których AI nie jest w stanie zastąpić.

Dzieci mają w sobie niepohamowaną ciekawość świata. Co się zatem dzieje, że kilka czy kilkanaście lat później młody człowiek budzi się rano i mówi, że nie chce iść do szkoły? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Marcin Szala, dyrektor Liceum Artes Liberales.

W debacie o szkole coraz częściej pojawia się słowo „dobrostan”. Brzmi dobrze. Ciepło. Bezpiecznie. Jest niemal bezdyskusyjne, bo któż odważyłby się powiedzieć, że nie należy dbać o dobro dziecka? Wszystkie dzieci są nasze, wszystkie zasługują na troskę, wszystkie powinny doświadczać w szkole szacunku, bezpieczeństwa i życzliwości. Politycznie jest to pojęcie wygodne, medialnie nośne, społecznie akceptowalne. Można je wpisać do strategii, podstaw programowych, projektów profilaktycznych i przemówień ministrów edukacji.

W naszym kraju mamy sezon na wysyp różnych ocen polskiej edukacji, jej diagnoz i pomysłów na zmiany, do czego przyczyniają się MEN&IBE-PIB ze swoją promocją scenariuszy różnych zmian. Problem w tym, że po pierwsze większość dostrzega tylko fasadę polskiej szkoły – zapisane(!) programy i regulacje, wymagania egzaminacyjne oraz stereotypowy szablon – uczniowie chodzą do szkoły, nauczyciele czegoś tam uczą i stawiają stopnie, uczniowie otrzymują świadectwa, zdają egzaminy etc. Dokładnie jak w słynnym w socjologii efekcie cargo.

System edukacji w Polsce funkcjonuje w stanie permanentnej zmiany i chronicznego przeciążenia. Badanie ogólnopolskie i raport przygotowany przez badaczki z Uniwersytetu Warszawskiego na zlecenie ZNP rzuca nowe światło na problem stresu zawodowego. Główne przesłanie jest jasne: stres nauczycieli przestał być problemem indywidualnej odporności, a stał się problemem strukturalnym całego systemu oświaty.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Ekrany pogarszają sen, ale stres i późno jedzona kolacja robią to BARDZIEJ. Technologie wypierają ak...
Ppp napisał/a komentarz do Szkoła jako gra w cudzą grę
PEŁNA ZGODA.Pozdrawiam.
Opisane problemy nie dotyczą tylko smartfonów. Można ignorować swoje dziecko, by rozmawiać z koleżan...
Ppp napisał/a komentarz do Jaki jest prawdziwy koszt wyboru szkoły?
PEŁNA ZGODA. Tzw. "dobre szkoły" bazują na tym, że przyjmują bardzo dobrych uczniów, którzy większoś...
PS Dodam jeszcze o "dochodzeniu do czegoś życiu" - nie ma jednej definicji sukcesu, nie każdy musi b...
Pytanie co nazywamy szkołą. Zgadzam się, że szkoła powinna uczyć myślenia i dać przestrzeń do pytań,...
Miło się czytało, ale to tylko teoria. Na stu kilkudziesięciu nauczycieli, których spotkałem, tylko ...
Ppp: To uczenie krytycznego myślenia pod koniec artykułu chyba jest raczej postulatem autorki, która...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie