Ostatnie dekady XX i początek XXI wieku to okres niezwykłej popularności poglądu, że czynnikiem wpływającym w wysokim stopniu na życiowe sukcesy jest poziom samooceny. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych okres swojego największego rozkwitu odnotował w USA tzw. Ruch na Rzecz Samooceny (ang. Self-esteem Movement) oparty na koncepcjach psychologicznych z lat siedemdziesiątych XX wieku. Ameryka dosłownie oszalała na punkcie podnoszenia samooceny uczniów, pracowników, osób czarnoskórych czy nawet bezrobotnych. Politycy – z Johnem Vasconcellosem, ekscentrycznym i wpływowym senatorem stanu Kalifornia – powołując się na badania naukowe przeprowadzone na ich zlecenie ogłosili, że znaleźli panaceum na cały wachlarz problemów społecznych, nie tylko tych związanych z edukacją i wychowaniem, ale nawet z takimi zjawiskami jak rosnący poziom przemocy czy ciąże u nastolatek.

Zarówno w grupie nastolatków (15-19 lat), jak i młodych dorosłych (20-24 lata) znacząco wzrósł odsetek wysoko "sfomowanych", czyli osób, które odczuwają lęk przed odłączeniem od sieci, informacji, zdarzeń w mediach społecznościowych (od ang. skrótu FOMO - Fear of Missing Out). Opublikowany kilka dni temu w sieci Raport jest efektem trzeciej edycji badań zrealizowanych na reprezentatywnej grupie polskich internautów.

Okres świąteczny to czas wzmożonych wydatków i… dobry moment na refleksję o stanie naszych portfeli. Nie wiemy, skąd Święty Mikołaj bierze pieniądze na prezenty. Wiemy natomiast, skąd pieniądze na prezenty dla swoich obywateli bierze rząd – z ich własnych kieszeni. Warsaw Enterprise Institute przeliczył, ile nowych prezentów od rządu pod choinką znaleźli Polacy w 2021 r. oraz ile zapłacą za tę „hojność” w podatkach.

Sięgnąłem po tę książę, bo znałem już autora i jego dorobek w zakresie komunikacji społecznej i "liczby Dunbara". Jest to zbiór esejów opublikowanych wcześniej w prasie. Powstały więc jako samodzielne, tematyczne wypowiedzi. Teraz zostały zebrane w jednej książce. Czyta się dobrze o tym, że samotność jest największym przekleństwem nowoczesnego świata i o tym, że przyjaciele nie są z nami wyłącznie dla przyjemności. Jest sporo odniesień ewolucyjnych jak i dlaczego wzrastała liczebność ludzkich grup. Treść jest mocno osadzona w koncepcji społecznego mózgu Homo sapiens.

Słowo „odporność” robi obecnie karierę w edukacji. Wszyscy są bardzo zmęczeni szkołą w pandemii. Uczniowie są przytłoczeni uczeniem się w niepewności i hybrydzie, a nauczyciele nauczaniem w nieprzewidywalnych i ciągle zmieniających się warunkach. Odporność jest tak samo ważna dla nauczycieli, jak i dla uczniów.

Grudzień w polityce edukacyjnej upłynął pod znakiem Lex Czarnek. To projekt ustawy zmieniającej Prawo oświatowe, oprotestowany przez opozycję i organizacje samorządowe, zwalczany przez inicjatywę „Wolna szkoła”, który chwilowo utknął w komisji sejmowej. Minister zapowiedział poprawkę, zmniejszającą liczbę głosów przypadających kuratorowi w konkursie na dyrektora placówki samorządowej. Protestujący uznali to za pewien sukces, jakkolwiek tylko najwięksi optymiści czerpią z niego nadzieję na przyszłość.

Zastanówmy się, jaka jest rola grupy w procesie poznawania świata przez ucznia. Nieformalne grupy składają się z różnorodnych jednostek, a nawet jeśli promują dany styl lub modę, to nie wywierają (jeśli oczywiście mówimy o zdrowo funkcjonującym zespole) presji na jednostce w obszarze jej postaw i zachowań, nie przymuszają do ujednolicania, a odwrotnie – grupa swoją siłę zdaje się czerpać z kooperacji. Co więcej, współzależność w grupie, rozpoznawana i następnie budowana dzięki sprawnej komunikacji, otwartości i akceptacji, prowadzi nie tylko do rozwoju zespołu, ale też do specjalizacji jej członków i naturalnego podziału na zadania, gdzie każdy wykonawca jest ważny, niezbędny, istotny.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Ppp napisał/a komentarz do Poprawianie prac przez uczniów
Zapomniała Pani o najważniejszym puncie: MNIEJ prac i sprawdzianów! Problem czasu przeznaczonego na ...
Jan napisał/a komentarz do Odwrót od ekranów w edukacji?
Żeby napisać coś tradycyjnie potrzebne są tylko dwie rzeczy: 1. długopis i 2. papier (kreda i tablic...
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Odwrót od ekranów w edukacji?
Człowiek dorosły wchodzi do świata technologii z już ukształtowanym układem nerwowym, wypracowanymi ...
Ppp napisał/a komentarz do Wytrwałość ucznia
Przypominam, że poza Pani przedmiotem, uczeń ma do obsłużenia jeszcze kilkanaście innych, plus dodat...
Pełna zgoda, tylko potrzebny jest CZAS. Plus świadomość, że lektury szkolne bywają trudne i nie możn...
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Smartfon na lekcji. Zło piekielne czy narzędzie edukacyjne? 
Bil Gates powiedział: „Postęp technologii polega na dostosowaniu jej tak, abyś nawet jej nie zauważa...
Stanisław Czachorowski napisał/a komentarz do Dlaczego nauka przez całe życie i małymi porcjami?
Szkopuł w tym, że tak do końca to nie wiemy co jest na prawdę potrzebne, czyli czego uczyć.
Sebastian Matysiak napisał/a komentarz do Czy rankingi szkół rzeczywiście mierzą jakość edukacji?
To trochę tak, jakby oceniać trenera wyłącznie po wynikach zawodników — bez patrzenia na to, z kim z...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie