Twórcy internetowi potrafią wejść w życie młodej osoby jak ktoś bliski: mówią codziennie, dzielą się emocjami, opowiadają o problemach, żartują, mają „swoją ekipę”. Dla mózgu to brzmi jak relacja, bo działa tu zwykły mechanizm: jeśli kogoś widzisz często i znasz jego historię, czujesz znajomość. W efekcie influencer może stać się kimś, kogo „się ma” w głowie: jego opinie zaczynają ważyć, jego styl życia staje się punktem odniesienia, a kontakt z jego treściami daje poczucie przynależności.
Tyle że to więź jednostronna. Ty możesz czuć emocjonalną bliskość, ale druga strona Cię nie zna. Mimo to łatwo wchodzi w nawyk „muszę być na bieżąco”, bo inaczej coś mnie ominie. I tu znów wraca FOMO: nie chodzi tylko o wydarzenia, ale o bycie częścią narracji, która toczy się codziennie. Dodatkowo młodszy odbiorca łatwiej porównuje się do tego, co widzi, a to, co widzi, jest zwykle wybrane i podrasowane: najlepsze ujęcia, najlepsze momenty, mocne emocje. To może podkręcać presję na wygląd, sukces, tempo życia — a także obniżać samoocenę („ja tak nie mam”).
Jest też aspekt wpływu: jeśli czujesz, że ktoś jest „swój”, to łatwiej przyjąć jego styl myślenia i decyzje, a także ulec reklamie przebranej za polecenie. Młody człowiek może nawet nie czuć, że to marketing, bo komunikat idzie przez kanał zaufania.
Pamiętaj, że mózg reaguje na częsty kontakt jak na relację, nawet jeśli to kontakt jednostronny. Pamiętaj też, że rzadkie „zauważenie” (serduszko, odpowiedź, reakcja) działa jak mocna nagroda i potrafi przywiązać uwagę na długo. I pamiętaj, że treści, które oglądasz codziennie, ustawiają Twoje normy: co jest „normalne”, co „wystarczające”, jak „powinno” wyglądać życie.
Jak się przeciwstawić:
- Odcinaj bycie „na bieżąco”: wyłącz powiadomienia od twórców, oglądaj w wybranym czasie.
- Równoważ treści: dodawaj rzeczy spokojne, neutralne, edukacyjne, nie tylko emocjonalne.
- Przypominaj sobie: to jest treść i show, a nie moja relacja — ja decyduję, ile tego biorę.
To już ostatni odcinek tego cyklu – zachęcamy do lektury wcześniejszych wpisów (linki poniżej).
Notka o autorze: Maciej Dębski jest założycielem i prezesem fundacji DBAM O MÓJ ZASIĘG. Socjolog problemów społecznych, wykładowca akademicki, edukator społeczny, ekspert w realizacji badań naukowych, ekspert Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznika Praw Obywatelskich, autor/współautor publikacji na naukowych z zakresu problemów społecznych (bezdomność, przemoc w rodzinie, uzależnienia od substancji psychoaktywnych, uzależnienia behawioralne), autor/współautor dokumentów strategicznych, programów lokalnych, pomysłodawca ogólnopolskich badań z zakresu fonoholizmu i problemu cyberprzemocy zrealizowanych wśród 22.000 uczniów oraz 4.000 nauczycieli.
***
W porozumieniu z dr Maciejem Dębskim z Fundacji Dbam o mój zasięg publikujemy w 15 odcinkach cykl poświęcony higienie cyfrowej młodych i dorosłych, który jest przeredagowaną wersją opracowania pt. „Kiedy zdrowe popędy stają się złymi nałogami – jak w prosty sposób zrujnować higienę cyfrową?” (tutaj).
W tym cyklu opisujemy wybrane mechanizmy biologicznego i psychologicznego „uwodzenia” nas ludzi jako użytkowników cyfrowych rozwiązań. Nie po to, żeby demonizować internet, ale po to, żeby odzyskać własną sprawczość także w sieci. Bo higiena cyfrowa zaczyna się od prostej zasady: „jeśli rozumiesz, jak działasz, trudniej tobą sterować."
Przeczytaj pozostałe artykuły z tego cyklu:
#4 Najsilniej uczy... niespodzianka
#7 Bez końca, czyli bez hamulca...
#8 Status zamieniony w liczby...
#10 Algorytm uczy się Twoich odruchów...
#11 Za dużo nagród na minutę...


