Spośród nieprzeliczonego mrowia oryginalnych idei i świetnych pomysłów dotyczących edukacji, jakie w ciągu ostatnich lat przemknęły przed moimi oczami, szczególnie za sprawą internetu, jedna propozycja posłuży dzisiaj jako punkt wyjścia do pedagogicznej refleksji. Zachowałem ją w pamięci ze względu na zarazem odkrywczy i obrazoburczy tytuł artykułu, sugerujący mianowicie, że popularne kolorowanki, czyli obrazki zawierające kontury do wypełniania, szkodzą dzieciom. I zachęcający, by wobec tego wyrzucić je do kosza.

Co do tego, że szkoła w Polsce musi się zmienić, panuje w narodzie zgoda wręcz niezwykła. Podzielają ten pogląd osoby zaangażowane w ruch Budzących się Szkół, rzecznicy szerokiego zastosowania nowych technologii w edukacji, refleksyjni pedagodzy dzielący się ze światem swoimi przemyśleniami. Także nauczyciele, których coraz bardziej uwierają nie tylko niskie płace, ale też rosnące trudności w ogarnianiu problemów dzieci i rodziców oraz bezmiar urzędowych wymagań.

Czy to koniec szkoły w jej dotychczasowym kształcie? Kryzys w edukacji jest nie tyle nieunikniony, ale on jest już obecny… i to od wielu lat. Znajdujemy się w samym jego środku. Jesteśmy świadkami powolnej „śmierci szkoły”, jaką znamy od stu lat. A sam jej kryzys obserwujemy w kilku wymiarach.

Rodzicom i uczniom wydaje się, że wysokie oceny z egzaminów gwarantują przyszły sukces dziecka. Jednak moim zdaniem oceny prawie nie mają wpływu na ten sukces. Przedstawię najpierw moje wątpliwości związane z egzaminami i stopniami, a potem podzielę się czterema warunkami potrzebnymi do osiągnięcia sukcesu.

A więc pojawienie się „belfrzej grypy” władzę zaniepokoiło. Może nawet zabolało. Mimo pełnych obłudy zapewnień pani minister Zalewskiej, że sezon na zachorowania, że ona wierzy nauczycielom, etc. Mimo że ogniska choroby nie rozlały się na razie po całym kraju. Ale coś w tym zazwyczaj pokornym nauczycielskim narodzie pękło…

Problem, który dzisiaj poruszę, nie dotyczy wszystkich szkół. Może występuje jedynie w nielicznych. Oby. Ale póki nie stwierdzisz, Czytelniku, że placówka, w której pracujesz, lub w której uczy się Twoje dziecko, nie ma z nim nic wspólnego, czytaj. Choćby pierwsze akapity wydały Ci się mało interesujące albo… dziwne.

Spójrz na zdjęcie. Ładny krajobraz? Miejsce jakich wiele wokół nas. Dlaczego jest piękne i wzbudza w nas dobre emocje? Po pierwsze nie ma śmieci. Nie drażnią, nie wprowadzają dysonansu. A przecież zaśmieconych miejsc jest wiele wokół nas. Po drugie widać tu landart. Prawda, ze delikatny i subtelny? Liście ułożone na ławce. Wydają się przywiane wiatrem, ułożone przez przyrodę. Ale wykonała to ludzka ręka. W obu przypadkach - braku śmieci i estetyzacja elementami natury wynikają z aktywności człowieka. Prostych czynności czynienie świata piękniejszym. Każdy z nas może, nie tylko samemu nie śmiecić, nie wytwarzać zbędnych odpadów (bo gdzieś w końcu lądują), ale i sprzątać po innych. Nie za nich... ale dla siebie. By być szczęśliwszym w pięknym świecie.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie