Zaiste, głęboka jest wiara w skuteczność masowej edukacji. Stanowi ona pamiątkę dawnych, dobrych czasów, kiedy to, co wykładano w całym kraju z ambony, a w późniejszych latach zza szkolnej katedry, wprost przekładało się na światopogląd i zasób wiedzy przeciętnego zjadacza chleba. Jest też owa wiara wyrazem słusznego przekonania, że jeśli współczesny młody człowiek spędza w placówce oświatowej kilkadziesiąt godzin tygodniowo, to nawet w epoce internetu jakaś część tego, co mu się tam zaserwuje, nieuchronnie pozostanie w jego głowie. Dlatego niemal każde państwo, bez względu na ustrój, niezmiennie dba o właściwy dobór treści nauczania. Przy czym słowo „właściwy” jest tutaj kluczowe – z politycznego i światopoglądowego punktu widzenia.

Nie jestem fanem teorii spiskowych. Nie przekonuje mnie teza, że szkoła celowo utrzymywana jest w obecnym kształcie, by realizować interesy jakichś sił. Ona de facto nie przynosi korzyści nikomu.

Chyba żadne społeczeństwo na świecie nie jest w pełni zadowolone ze stanu swojego systemu edukacji. Nawet Finowie, powszechnie podziwiani za osiągnięcia w dziedzinie oświaty, właśnie wprowadzają nowe rozwiązania, wychodząc w ten sposób naprzeciw wyzwaniom współczesności. Stan niezadowolenia w tej kwestii można więc uznać za zupełnie normalny i nie przejmować się nim, rozumiejąc, że bezwładność każdego wielkiego systemu siłą rzeczy powoduje jego zacofanie i oporność na zmiany, co nieuchronnie skutkuje frustracjami.

Toksyczność jest problemem biologii, chemii i toksykologii, ale dotyczy także ludzi, a właściwie każdego z nas. Niestety, są wśród nas toksyczni ludzie. Jak ich rozpoznać i jak poprawić funkcjonowanie wśród ludzi? Czy jest to może problem zdrowia psychicznego, czy też zaburzeń zachowania? Trzeba o nich mówić, bo warto z różnych względów poprawiać międzyludzkie stosunki, a w szczególności w rodzinie i szkole.

Wszystko zaczęło się z górą dziesięć lat temu, kiedy to moja nastoletnia przyboczna w drużynie harcerskiej na jakieś obozowe polecenie służbowe – nie pomnę już, co to była za sprawa, ale na pewno banalna, rutynowa – odpowiedziała z urazą w głosie „Dlaczego mam to robić, jeśli nie chcę?!”. Z perspektywy czasu uznaję, że był to dla mnie pierwszy sygnał głębokiej zmiany w postawie młodego pokolenia, której nową istotę najlepiej oddaje tytuł jednej z piosenek Beatlesów: „I Me Mine”.

Z całą pewnością Internet i smartfony zmieniają nasze życie, nasze mózgi i sposób funkcjonowania społeczeństwa. Jedni lamentują, inni z entuzjazmem się angażują, a jeszcze inni analizując, próbują zrozumieć.

W jaki sposób szkoła pomaga uczniom w odkrywaniu marzeń i w rozwoju ich potencjału? Jakie doświadczenia organizują nauczyciele, aby przybliżyć uczniów do ich spełnienia? Czy szkoła w wystarczający sposób wspiera ich w tych działaniach i wykorzystuje indywidualne talenty oraz osobistą siłę? Dlaczego tylu rezygnuje ze swoich marzeń? Marzeń, a nie społecznych oczekiwań.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Ale to nie jest żadna nowość i żadne AI, a nawet komputery nie są do tego potrzebne. W czasach "prze...
Autorzy tego badania są zapewne świetnymi znawcami technologii cyfrowych ale raczej kiepskimi prakty...
Z drugiej strony w Polsce istnieje obowiązek szkolny, a przeciętny człowiek chodzi do szkół minimum ...
Ppp napisał/a komentarz do Wspólne testy
Chodziłem do szkół przez szesnaście lat i nie wiedziałem ANI JEDNEGO testu, który by się do czegokol...
Pani Justyno, artykuł jest dobrze napisany, a Pani Jagna zdaje się miała trochę gorszy humor i chcia...
Justyna Gajdziszewska napisał/a komentarz do Nikt nie nauczył mnie, jak zostać wychowawcą, a jednak nim jestem
Jestem zaskoczona powyższym komentarzem. Może już przywykliśmy do polowania na teksty, które powstał...
Ppp napisał/a komentarz do Skup się!
Należałoby zacząć od odpowiedniego rozkładu zajęć. Pamiętam, jak w liceum w w Piątek po południu mie...
To samo jest w szkole jako instytucji. Szkoła ma problem -> odzywają się wezwania do naprawy -> szko...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie