Pierwsze tygodnie pracy z uczniami w „nowej” rzeczywistości przysłaniają nie tylko kwestie bezpieczeństwa. W wielu placówkach rozpoczął się wyścig z czasem, w znaczeniu nadrabiania zaległości i wystawiania ocen na zapas, na wypadek gdyby jutro trzeba było uczyć na odległość. Nie ma wątpliwości – sytuacja pandemii oznacza działanie w modelu kryzysowym, nieprzewidywalnym, naznaczonym lękiem przed nieznanym. Od nas jednak zależy, jak moment zmiany wykorzystamy, ustalając priorytety, rewidując metody pracy, a przede wszystkim definiując filozofię pracy od nowa.

Wiecie czego najbardziej nie lubię w ocenianiu? I mam tu na myśli absolutnie każdą jego formę (przy czym cyferek nie lubię szczególnie i cieszę się, że prawie nie muszę się nimi posługiwać). Informowanie młodego człowieka, że czegoś nie wykonał. Nigdy bowiem nie wiem, co jest przyczyną takiego zachowania i w jaki sposób mogę pomóc, by to zmienić.

Kiedy nadchodzi wrzesień, zaczynamy pędzić. Ciągle nam się spieszy, żeby zdążyć. Z biurokracją, z realizacją podstawy programowej, z uroczystościami szkolnymi, z tysiącem spraw, które nie mogą oczywiście poczekać. A może powinniśmy być bardziej uważni na potrzeby własne i uczniów? Czy znajdujemy czas, aby o tych potrzebach porozmawiać, czy budujemy kulturę wsparcia i zrozumienia w naszej szkole? Na to warto znaleźć czas – naprawdę nie ma sensu ciągle działać pod jego presją.

Szerzenie prokoleżeńskich zachowań wśród dzieci jest paradoksalnie całkiem sporym wyzwaniem w szkole, która nastawiona jest często na „realizację” podstawy programowej. Na budowanie dobrych relacji w szkołach bardzo często po prostu brakuje czasu. A szkoda, bo empatia, uważność i dialog, to nie żadne „przeszkadzajki”, ale sens edukacji i całej szkoły. Budowanie dobrych relacji w szkole dotyczy bowiem całej wspólnoty. Także w okresie edukacji zdalnej.

Komunikowanie się to jedna z najważniejszych umiejętności społecznych, bez której trudno poradzić sobie w codziennej rzeczywistości, i offline i online. To może pewien paradoks – żyjemy otoczeni i wspierani przez urządzenia zaprojektowane do wielowymiarowego komunikowania się (i rozwoju osobistego), ale używamy raczej tylko podstawowych funkcji.

Szkoły na przestrzeni lat „zbierają” wiele różnych technologii edukacyjnych, kupowanych z różnych środków lub otrzymanych w różnych projektach. Jeśli pozostawimy ten proces samemu sobie – niemal pewne jest, że taka szkoła będzie pełna technologii, ale niezdolna do ich efektywnego i optymalnego wykorzystania w procesie edukacji. Rola dyrekcji w planowej i mądrej cyfryzacji edukacji w szkole jest kluczowa.

Żyjemy w czasach trzeciej rewolucji technologicznej i bardzo głębokich zmian społecznych, w czasach szybkiej ewolucji komunikacji i kontaktów oraz bardzo szybko powiększającej się pamięci zewnętrznej. Zdalne nauczanie, na które powszechnie przeszły szkoły i uczelnie w czasie epidemii Covid-19, uzmysłowiło nam jak bardzo zmieniły się sposoby komunikacji i przekazywania wiedzy. Środowisko edukacyjne ulega dużym zmianom a szkoły i nauczyciele potrzebują sensownego wsparcia.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb
Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 
I agree with the Regulamin

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie