Dobrostan to subiektywny stan, zależny od wielu czynników takich jak charakter danej osoby, stan ciała, ducha i umysłu, jej doświadczenie życiowe, przeżyte traumy, choroby i trudne sytuacje. W zależności od tych wszystkich czynników, dobrostanu będzie upatrywała w różnych elementach życia – pewne wydadzą jej się bardziej potrzebne, inne nieco mniej.
Dlaczego w szkole ważne są relacje?
Szkoła to nie budynek, to ludzie, którzy tworzą społeczność i miejsce, w którym każde dziecko powinno uzyskać takie wsparcie, jakiego potrzebuje: w rozwoju, w uczeniu się i w budowaniu dobrych relacji z innymi ludźmi.
Wpływ środowiska na dobrostan dzieci
Na 39 badanych krajów UE i OECD, Polska zajmuje 27. miejsce w rankingu dotyczącym zapewnienia dzieciom zdrowego środowiska do życia, podaje UNICEF w najnowszym raporcie. Raport został opracowany przez Centrum Badawcze UNICEF - Innocenti we Florencji.
Pomyśl i uzasadnij!
Elementy myślenia krytycznego są nie tylko mile widziane, ale wręcz pożądane w dzisiejszych programach nauczania. Nic zatem zaskakującego, że w trakcie prowadzonych przeze mnie zajęć, często zachęcam młodych ludzi do tego, by rozstrzygali, które z rozwiązań uważają za słuszne i uzasadniali swoją opinię. I nie ma od tej reguły specjalnych wyjątków.
Trzy mity na temat motywowania uczniów
Motywowanie uczniów do uczenia się może być trudne, ale jest to jedno z najważniejszych zadań nauczyciela. W artykule, z którego korzystałam autor rozprawia się z trzema dość popularnymi mitami.
Zanim pożegnamy ósmoklasistów
We wtorek rozpoczyna się tegoroczna sesja egzaminu ósmoklasisty. Zrealizowałam wszystkie treści przewidziane w podstawie programowej, zdecydowana większość moich uczniów opanowała wiadomości i umiejętności przedmiotowe określone w wymaganiach ogólnych oraz szczegółowych. Czy jednak tylko o to mi chodziło? Czy wyłącznie po to spotykałam się z tymi młodymi ludźmi kilka razy w tygodniu, odkąd przyszli do klasy IV?
Pierwszy stopień do… dydaktycznego raju
Pedagogika, a w zasadzie jej punkt wyjścia, czyli coś, co dziś nazywamy pedagogią, ma swoją praprzyczynę w komplikacji systemów społecznych, tj. w potrzebie, czy wręcz konieczności przysposobienia jednostek do pełnienia rosnącej liczby ról, jakie jednostki te mają pełnić. Z tej czysto utylitarnej funkcji usilnie chce „ewoluować” do roli anioła stróża, który taką przyziemną utylitarność ma w pogardzie. Z ewolucją ma to oczywiście niewiele wspólnego – chodzi raczej o takie ideologiczne dobranie i przedstawienie pozostających w dyspozycji środków, by były one akceptowalne dla przedmiotu oddziaływania, bo jedynym elementem rzeczywiście podlegającym ewolucji jest właśnie społeczna gotowość do poddania się określonym normom, przynajmniej częściowo zinternalizowanym jako własne.


