„Dziecko – już mieszkaniec, obywatel i już człowiek. […] Lata dziecięce – to życie rzeczywiste, nie zapowiedź. […] Nie morał na wyrost i frazes zadań i obowiązków przyszłych, jeno dzisiejszych”.

W związku z zamknięciem szkół i koniecznością przejścia na zdalne nauczanie mam kilka refleksji. Sądzę, że mogą być one trochę kontrowersyjne, mimo to chciałabym się nimi podzielić. W zaistniałej sytuacji wielu nauczycieli próbuje poradzić sobie z nowym wyzwaniem jakim jest przejście na nauczanie on-line. Wielu z nas jest przerażonych – „Jak to robić?”, jest też taka grupa, która poczuła, że to jest jej czas – „Przecież to bardzo proste, trzeba tylko chcieć”. Obie te postawy blokują to co najważniejsze, czyli dobre nauczanie.

Edukacja wczesnoszkolna jest doskonałym czasem na rozpoczęcie nauki historii. Wydarzenia historyczne mogą pobudzać u dzieci zaciekawienie światem i nauką. Ważne jest, aby podczas przekazywania faktów historycznych zaangażować różne zmysły i zorganizować różnorodne aktywności. Projekt eTwinning „Władcy Polski” skierowany do uczniów klas1-3 szkoły podstawowej wyszedł naprzeciw tym właśnie oczekiwaniom.

Zorganizowany w poniedziałek próbny egzamin ósmoklasisty był dobrym testem tego, jak system edukacji może działać zdalnie. Początkowy plan był równie ambitny co nierealistyczny: egzamin miał być obowiązkowy. A to nie jest możliwe w przypadku, gdy nie wszyscy uczniowie mają dostęp do internetu lub komputera.

Po raz pierwszy tak dobitnie wszyscy odczuwamy, że kontakt z drugim człowiekiem jest niezwykle ważny (żeby nie powiedzieć, że niezbędny). Jak to zatem zrobić, by móc spotkać się z uczniami, pomimo zamkniętych szkół?

Punkt zwrotny, w którym znalazła się edukacja, wymusza przyspieszone zmiany. Obserwując to, co dzieje się teraz w związku z nową formą pracy szkół i przeniesieniem aktywności do wirtualnego środowiska, chcę wierzyć, że modele dydaktyczne realizowane w zdalnym nauczaniu nie są jedynie liftingiem, ale głęboką transformacją środowiska edukacyjnego, roli nauczyciela i aktywności uczniów. Pewności nie mam, bo nadal widzę, jak zdalne nauczanie reprodukuje archaiczne modele pracy. Jeżeli nawet wydaje się, że edukacja zmienia się dziś, to system opiera się na starym paradygmacie, odwołującym się do niewłaściwych założeń.

Zaniepokojenie jest duże, niepokoją się dyrektorzy, nauczyciele, uczniowie i ich rodzice. Nagle wszystko staje się niepewne. Podstawowy problem szkół to, jak kontynuować naukę, gdy budynek szkoły jest zamknięty. Przeczytałam artykuł Kate Ehrenfeld Gardoqui zatytułowany: Pamiętaj, że nauka online nie jest jedynym sposobem nauczania na odległość. Wydaje mi się bardzo interesujący i zgodny też z moimi przemyśleniami, dlatego krótko przedstawiam streszczenie.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

Ale to nie jest żadna nowość i żadne AI, a nawet komputery nie są do tego potrzebne. W czasach "prze...
Autorzy tego badania są zapewne świetnymi znawcami technologii cyfrowych ale raczej kiepskimi prakty...
Z drugiej strony w Polsce istnieje obowiązek szkolny, a przeciętny człowiek chodzi do szkół minimum ...
Ppp napisał/a komentarz do Wspólne testy
Chodziłem do szkół przez szesnaście lat i nie wiedziałem ANI JEDNEGO testu, który by się do czegokol...
Pani Justyno, artykuł jest dobrze napisany, a Pani Jagna zdaje się miała trochę gorszy humor i chcia...
Justyna Gajdziszewska napisał/a komentarz do Nikt nie nauczył mnie, jak zostać wychowawcą, a jednak nim jestem
Jestem zaskoczona powyższym komentarzem. Może już przywykliśmy do polowania na teksty, które powstał...
Ppp napisał/a komentarz do Skup się!
Należałoby zacząć od odpowiedniego rozkładu zajęć. Pamiętam, jak w liceum w w Piątek po południu mie...
To samo jest w szkole jako instytucji. Szkoła ma problem -> odzywają się wezwania do naprawy -> szko...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie