Praca metodą projektu. Tyle się o niej mówi, a mam wrażenie, że wciąż nie przez wszystkich jest doceniania. Czy słusznie? Projekt edukacyjny - to brzmi dumnie. Napisano już na ten temat chyba wszystko, wciąż więc zadziwia fakt, że część nauczycieli unika takiej formy pracy. Argumentują to zwykle brakiem czasu, przeładowaną podstawą programową oraz strachem przed oddaniem sterów w ręce młodych ludzi. Tymczasem, mam wrażenie, że bilans zysków i strat jest zdecydowanie bardziej przechylony na szalę działań projektowych. Tak wiele można zyskać, nie tracąc przy tym niczego.

Niezmiennie od kilkunastu lat słyszy się, że szkoła została w tyle za postępem. Że nie potrafi nic uczniowi zaoferować i że wieje z jej murów nudą i zacofaniem. W dobie komputeryzacji i cyfryzacji uczeń wciąż nie może odnaleźć się w naszym edukacyjnym systemie.

Porozrzucane w pokoju dziecka skarpetki to częsty widok i zmora niejednego rodzica. Nauczmy dzieci dobierać skarpetki w pary, ćwicząc równocześnie percepcję wzrokową, spostrzegawczość, skupienie uwagi.

Z pojęciem nauczania przyjaznego dla mózgu spotykamy się od lat 80 ubiegłego wieku. To wtedy pojawiła się neurodydaktyka. Musiało jednak upłynąć kilka lat, by tak naprawdę zrozumieć, co niesie ze sobą to pojęcie. Dziś wiadomo, że mózg działa w określony sposób i uczy się tylko wtedy, gdy czuje się zmotywowany do tego rodzaju działania.

Rozwijanie logicznego myślenia i wyrównywanie deficytów w tym zakresie, to jedno z podstawowych zadań każdego pedagoga, w szczególności, pedagoga specjalnego. Nasi uczniowie (Zespół Szkół Specjalnych) mają duże kłopoty w zakresie rozwiązywania gier logicznych, rozwiązywania problemów i rozwiązywania zagadek. Stąd wiele naszych działań odnosi się do uzupełniania tych deficytów i niwelowania dysfunkcji, które utrudniają opanowanie technik szkolnych.

John Hattie w swoje książce „Widoczne uczenie się dla nauczycieli” zachęca nauczycieli do uwidoczniania uczenia się i nauczania. Takie podejście do nauczania zmienia rolę nauczyciela z wykładającego eksperta na współpracującego z uczniami opiekuna. Dużą pomocą w tym może być samoocena uczniowska.

Nauka przez działanie (learning by dooing) powinna być nieodłącznym elementem pracy każdego nauczyciela. Warto śledzić to, co w danym momencie jest „na topie”, obserwować zainteresowania uczniów i wykorzystywać zdobytą dzięki temu wiedzę w codziennej praktyce szkolnej. Stąd też w tym artykule podzielę się kilkoma pomysłami, które bez wątpienia uatrakcyjnią lekcje.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie