Od jakiegoś czasu do nauczycieli dochodzą pogłoski o kolejnej planowanej reformie przez MEN. Lekarstwem na lenistwo nauczycieli którzy osiągnęli już stopień nauczyciela dyplomowanego (czytaj: i dalej nic więcej nie robią, bo nie trzeba się wysilać, można usiąść na laurach i wypatrywać emerytury), ma być nowy awans - na profesora oświaty lub kogoś podobnego... Profesorowie oświaty pomysłem na podniesienie jakości nauczania?
Od jakiegoś czasu do nauczycieli dochodzą pogłoski o kolejnej planowanej reformie przez MEN. Lekarstwem na lenistwo nauczycieli którzy osiągnęli już stopień nauczyciela dyplomowanego (czytaj: i dalej nic więcej nie robią, bo nie trzeba się wysilać, można usiąść na laurach i wypatrywać emerytury), ma być nowy awans - na profesora oświaty lub kogoś podobnego...

Przykładem bezsensownego wykorzystania środków UE jest projekt
badawczy On Air dotyczący edukacji medialnej, realizowany przez naukowców z włoskiego uniwersytetu Sapienza Universita
di Roma. Wzięło w nim udział 6 państw: Włochy, Niemcy, Rumunia,
Litwa, Bułgaria i Polska. Na pierwszy rzut oka temat i zamysł badań są ciekawe. Ale niestety czeka nas rozczarowanie...
Ciekawe wyniki przynosi edycja 2010 badania
Często słyszy się o barierze technologicznej między uczniami a
nauczycielami, tzn. że uczniowie są świetnie zorientowani we wszelkich
nowinkach technicznych i potrafią bez problemu obsłużyć urządzenia,
których nazw nauczyciele nawet nie potrafią wymówić. No i ogólnie –
uczniowie są nowocześni, a nauczyciele zacofani. I że czas to zmienić...


W szkołach okręgu Canby w stanie Oregon postawiono na praktyczne
wykorzystanie iPodów w edukacji uczniów w szkole podstawowej. Władze
szkolne uznały, że urządzenia te świetnie wspierają naukę czytania. W
każdym iPodzie uczeń ma co najmniej swój własny słownik, kalkulator,
kalkulator graficzny i podłączenie do sieci Internetu.

