Nauczyciele są teraz na wakacjach. Osoby zarządzające szkołami śledzą, czy i co nowego przyjdzie im jeszcze wdrażać w nowym roku szkolnym. Jest co śledzić - minister edukacji skierował ostatnio do prac legislacyjnych 2 projekty zmiany ustawy Karta Nauczyciela i 4 projekty zmiany ustawy Prawo oświatowe.
Reforma 2026 dla dociekliwych pasjonatów
Trwają wakacje, a tymczasem Ministerstwo Edukacji Narodowej zasypało parlament projektami ustaw wprowadzających istotne zmiany w prawie oświatowym. Jeśli nie rzuciłem się dotąd na ich omawianie, choć zawierają sporo ważnych, w tym także kontrowersyjnych zapisów, to tylko dlatego, że nie spodziewam się, by zostały uchwalone, przeszły przez Senat i zdążyły jeszcze po podpis prezydenta Dudy. A to stawia te plany pod dużym znakiem zapytania.
Czy egzaminy ósmoklasisty są dobrze skonstruowane?
Gdy patrzymy na wykresy rozkładu wyników, widzimy rażące błędy w konstrukcji egzaminów. Jeśli chcemy, aby egzaminy realnie służyły celom diagnostycznym i rekrutacyjnym, muszą one różnicować uczniów. Ci realnie słabsi, mniej uzdolnieni w danym kierunku, powinni otrzymać zadania, którym potrafią sprostać i nazbierać trochę punktów (jak najmniej powinno być zdających zdołowanych wynikiem bliskim zeru). Ale też ci najzdolniejsi, mający największą wiedzę, powinni móc się wykazać i odróżnić od reszty, czyli egzamin powinien zawierać też pytania dla najbardziej zaawansowanych.
Raportem w płot
Przyznaję, że mam raczej krytyczny stosunek do wszelkiego rodzaju badań i ankiet, diagnozujących polską oświatę i jej podmiot. Nie inaczej jest w przypadku Raportu o stanie edukacji językowej 2025[1], firmowanego przez National Geographic Learning Polska. Tym razem nie mam zastrzeżeń merytorycznych – mój brak entuzjazmu wynika raczej z faktu, że taki raport mógłby równie dobrze powstać 30, 10, 5 lat temu, gdyż podobne mu diagnozy wielokrotnie się już ukazywały i niemal nic w tym czasie w „badanym” przedmiocie nie drgnęło.
Kłopoty ze szkolnym ocenianiem
Sezon ustalania ocen rocznych w szkołach zbliża się ku końcowi, mogę więc podjąć temat oceniania bez obawy, że komuś zaburzę proces decyzyjny. Oto właśnie, jak Polska długa i szeroka, na rozmaite sposoby łamiemy prawo oświatowe, po prostu podsumowując wcześniej wystawione stopnie zamiast „ustalać stopień realizacji wymagań edukacyjnych”. To ostatnie bywa w warunkach szkolnych trudne, nawet jeśli nauczyciel lege artis przedstawił na początku roku szkolnego uczniom i rodzicom wymagania na poszczególne stopnie. Po prostu wymagań jest zazwyczaj bardzo wiele, a stopień ich realizacji nierównomierny. Poza tym prawo każe ocenić stan osiągnięty i uczyniony przez ucznia postęp, więc kluczowe stają się rozmaite poprawy i dogrywki, wokół których na przełomie maja i czerwca koncentruje się w szkołach życie społeczne.
Jak przeciwdziałać skutkom braku ruchu wśród uczniów?
Sposób spędzania wolnego czasu przez uczniów w ostatnich czasach znacząco się zmienił. Jeszcze dwie, trzy dekady temu dzieci większość popołudni spędzały na podwórku, grając w piłkę, jeżdżąc na rowerze czy bawiąc się z rówieśnikami. Obecnie, według badań, młodzież spędza średnio 6-8 godzin dziennie w pozycji siedzącej: w szkole, w domu, przed komputerem, z telefonem w ręku. Raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wskazuje, że jedynie 20% młodych ludzi spełnia zalecenia dotyczące minimalnej dawki aktywności fizycznej, czyli 60 minut umiarkowanego ruchu dziennie. To alarmujące dane, które pokazują, jak poważnym problemem stał się brak ruchu wśród uczniów.
Czy sztuczna inteligencja osłabia nasze kompetencje?
Postawione pytanie trudno rozstrzygnąć bez pogłębionych badań naukowych dotyczących sposobu, w jaki korzystamy z technologii w życiu zawodowym i osobistym, do jakich celów jej używamy, jakie swoje kompetencje dzięki niej rozwijamy, a jakie wręcz przeciwnie - są marginalizowane i zapominane. Takich badań jeszcze nie ma (i pewnie długo nie będzie), niemniej jednak w dyskusjach i mediach pojawiają się różne cząstkowe dane, które powinny wzmacniać naszą ostrożność i czujność w tym szczególnym "cyfrowym zastępstwie", którego w mniejszej lub większej skali już doświadczamy.


