Wiele czasu i miejsca poświęcamy na dyskusje, dotyczące możliwości popełniania błędów. Dla jednych są one oznaką słabości, dla innych warunkiem rozwoju. Jak jest naprawdę?

Czasami mam wrażenie, że istotą bycia nauczycielem jest wystawianie ocen. Za odpowiedź, notatkę w zeszycie, rozwiązane zadanie, klasówkę, wypracowanie… Właściwie za wszystko. W takich chwilach rodzi się we mnie tylko jedno pytanie: po co?

W szkołach różnego typu, w całej Polsce, dzieją się autonomiczne i oddolne działania, które prowadzą do zmian sposobów uczenia się / nauczania. O tym, jak (powoli) zmieniają się szkoły, rozmawialiśmy w Warszawie podczas Konferencji Kreatywnej Edukacji. Byłoby świetnie, żeby coraz więcej dyrektorów i nauczycieli (o ministrach i uczestnikach nie wspominając) korzystało z tych doświadczeń i próbowało powielać, „podkradać” dobre pomysły i rzeczywiście zmieniać szkolnictwo. Dla dobra naszych dzieci.

Wśród rozlicznych problemów, z jakimi borykają się dzisiaj polskie szkoły, najwyżej na liście rankingowej spraw beznadziejnych umieściłbym trudne relacje nauczycieli z rodzicami uczniów oraz całe spektrum zjawisk powiązanych z rozpowszechnieniem smartfonów, szczególnie wśród dzieci i młodzieży.

Jesteśmy niewątpliwie w momencie wielkiego kryzysu polskiej edukacji. Dotyczy to nie tylko kwestii finansowych, ale także dokonujących się zmian cywilizacyjnych, no i oczywiście sytuacji po reformie.

Temat ten wraca jak bumerang. Kiedy rozmawiam z dorosłymi na ten temat, dostrzegam dużo lęku. Czy jest uzasadniony? Czy w Polsce nie ma problemu z uzależnieniem młodzieży od Internetu czy smartfona?. Jest... ale dotyczy dużo mniejszego odsetka niż to się wydaje. I nie jest to takie uzależnienie, jakie się nam kojarzy z substancjami. W badaniach używa się raczej określenia: problematyczne używanie Internetu (PUI).

W mojej szkole, jak pewnie w wielu innych, trwała dyskusja na temat tego, by zakazać używania telefonów komórkowych przez uczniów. Dyskusja rozgorzała również w mediach w związku z wprowadzeniem zakazu używania telefonów w szkole we Francji, a The Guardian przynosi informację, że w chińskiej prowincji wprowadza się zdecydowane ograniczenia korzystania z telefonów w pracy domowej uczniów ze względu na wzrastające problemy uczniów ze wzrokiem - populacja uczniów z krótkowzrocznością sięga już nawet do 70%. W Singapurze jest najwyższa i wynosi już 80%. Temat szkodliwości telefonów powraca co jakiś czas, niestety bez pogłębionej dyskusji i refleksji. A jest on bardzo ważny i wielowymiarowy.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb
Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 
I agree with the Regulamin

Ostatnie komentarze

  • Written by Robert Raczyński
    Ciekawości nie daje sie raczej oddzielić od zebranych doświadczeń, więc oczekiwanie, że ktoś ich poz...
  • Written by Lech
    Ciekawe, znowu się z Panem zgadzam, tzn. mam podobne obserwacje. Ciekawość uczniów, którzy przychodz...
  • Written by Robert Raczyński
    "Widzi" Pan i nie wyciąga wniosków... Naprawdę nie dostrzega Pan różnicy między sprawdzianem dla ośm...
  • Written by Ppp
    Widzę, że jest Pani nauczycielką WCZESNOSZKOLNĄ. Tym czasem na studiach miałem profesora, który twie...
  • Written by Robert Raczyński
    Współczesność sprzyja odzwyczajaniu ludzi od narracji oraz potrzeby pełniejszej wypowiedzi, argument...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie