Czytam artykuł prof. Czachorowskiego[1], zgadzam się niemal z każdym słowem, docieram do końca i łapię się na tym, że… mam ochotę napisać tekst polemiczny, a może raczej uzupełniający, bo szczęśliwie nie należy on do popularnego ostatnio gatunku publicystyki okołooświatowej, proponującego powrót do „naturalnego uczenia się”, co mógłby sugerować lead. To raczej refleksja z perspektywy człowieka przyzwyczajonego do modelu lifelong learning, oczywistego dla Autora, ale… obcego dla zdecydowanej większości populacji.
Czy rankingi szkół rzeczywiście mierzą jakość edukacji?
Co roku publikowane są rankingi szkół średnich, które dla wielu rodziców i uczniów stają się jednym z najważniejszych źródeł informacji przy wyborze szkoły. Wysokie miejsce w zestawieniu jest często utożsamiane z wysoką jakością nauczania oraz większą szansą na sukces edukacyjny.
Autonomia szkoły i nauczyciela nie jest łaską pańską
Dosyć często podczas dyskusji nad autonomią szkoły i nauczyciela wybrzmiewa, mniej lub bardziej wprost, podejście do niej jakby to była łaska czy dobrodziejstwo hojnej władzy, która szkołom/nauczycielom taki benefit (dla ich przyjemności i „dobrostanu”!) zapewnia. Otóż nic bardziej mylnego. Autonomia szkół i nauczycieli to w pierwszej kolejności interes(!) społeczeństwa występującego w imieniu i za pieniądze państwa. O ile im oczywiście obywatelom zależy na efektywności osiągania stawianych edukacji celów.
Osiem źródeł kryzysu młodego pokolenia
Co naprawdę pokazuje „Diagnoza Młodzieży 2026”[1]? Dla mnie jest ona czymś więcej niż raportem o kondycji młodych ludzi. Czytam ją jako opis pęknięcia między światem, w którym dorastają uczniowie, a szkołą, która nadal próbuje organizować ich rozwój według logiki programu, kontroli i przewidywalności.
Mastery learning w Reformie 2026, czyli przepis na ryzyko paraliżu nauczania
Narzucenie strategii stopniowego osiągania biegłości (mastery learning) w nowej podstawie programowej na 2026 rok to jeden z najbardziej kontrowersyjnych i ryzykownych pod względem wdrożeniowym elementów reformy. Choć od strony teoretycznej i pedagogicznej jest to koncepcja ciekawa, jej zderzenie z systemowymi realiami polskiej szkoły publicznej budzi głębokie obawy o paraliż procesu nauczania.
AI w akademii nie jest już tylko narzędziem. O modelu IALE i nowej architekturze uczenia się
Nie przekonuje mnie już język, w którym o sztucznej inteligencji w edukacji mówi się wyłącznie jako o „wsparciu”, „ułatwieniu” albo „nowoczesnym narzędziu”. To za mało, aby opisać skalę zmiany, która dokonuje się na naszych oczach. AI nie tylko wchodzi do edukacji. Ona zmienia warunki, w których człowiek uczy się, myśli, pyta, interpretuje i rozumie.
Czy polska szkoła jest gotowa na podstawę programową 2026? Krytyczne spojrzenie bez złudzeń
Krytyczna analiza warunków i sposobu realizacji nowej podstawy programowej dla szkoły podstawowej (wchodzącej w życie od 2026 r.) ukazuje dokument pełen skrajnych sprzeczności. Z jednej strony warunki te stanowią manifest nowoczesnej, empatycznej i zorientowanej na ucznia pedagogiki, odpowiadającej na realne kryzysy w polskiej edukacji (spadek poczucia przynależności, przeładowanie wiedzą encyklopedyczną).


