Wyniki badania SpeakUp w Stanach Zjednoczonych ujawniają rozbieżności wśród studentów i dorosłych, jeśli chodzi o kwestie wykorzystania nowych technologii edukacyjnych w szkole. Edukatorzy w większości przypadków nie uwzględniają „apetytu” uczniów na uwzględnienie gier online i symulacyjnych w nauczaniu najważniejszych zagadnień programowych.Uczniowie chcą więcej gier w edukacji
Wyniki badania SpeakUp w Stanach Zjednoczonych ujawniają rozbieżności wśród studentów i dorosłych, jeśli chodzi o kwestie wykorzystania nowych technologii edukacyjnych w szkole. Edukatorzy w większości przypadków nie uwzględniają „apetytu” uczniów na uwzględnienie gier online i symulacyjnych w nauczaniu najważniejszych zagadnień programowych.

Zestaw narzędzi edukacyjnych szybko się zmienia spychając na dalszy plan formy, do których przywykliśmy. Może o tym świadczyć nie tylko popularność serwisu
W dzisiejszych czasach o sukcesie decyduje w dużej mierze dostęp do informacji oraz jej sprawna wymiana. Komunikacja jest decydującym czynnikiem warunkującym rozwój każdego przedsięwzięcia oraz istotnym narzędziem w budowaniu potencjału wiedzy w środowisku akademickim. Rozwiązaniem wartym zauważenia jest inicjatywa "Globalna klasa".
„Poważne gry” to termin, którym zaczęto określać gry wykorzystywane w edukacji, szkoleniach, tematyce zdrowotnej czy polityce publicznej. Oznaczają więcej niż tylko atrakcyjny dodatek do realizacji jakiegoś ważnego, lecz może nudnawego, mało angażującego zadania. Ich celem jest zmienić to zadanie w coś, co zasadniczo zmienia doświadczenia osoby uczącej się.
Steve Ballmer, dyrektor zarządzający Microsoft wykorzystał tegoroczne targi IT i telekomunikacji CeBIT w Hanowerze do zwrócenia uwagi na nadchodzącą „piątą rewolucję komputerową”. Związany z Microsoft od 28 lat, jak mówi, przeżył już IV rewolucje, które stworzyły podwaliny rozpoczynającego się jego zdaniem piątego przełomu w technologii informatycznej.
Telewizję przez telefony komórkowe ogląda już kilkadziesiąt milionów ludzi na świecie – najwięcej w Japonii i Korei Południowej. Szacunki przewidują, że za kilka lat może to już być 500 mln osób, zaś w samej UE rynek w 2015 r. będzie wart około 20 mld euro. Stworzy to zupełnie nowe możliwości dla rozwoju interaktywnej, mobilnej telewizji edukacyjnej.

