Kiedy Peter Reynolds napisał książkę "The Dot" nie myślał pewnie, że poruszy kropkowy świat i to dosłownie. Jest autorem i ilustratorem książek dla dzieci i młodzieży, zdobywcą wielu nagród. Książeczka The Dot opowiada o kropce, która zmieniła świat małej Vashti, albo o Vashti, która dzięki kropce uwierzyła w siebie. Książka została przetłumaczona na ponad dwadzieścia języków oraz wydana alfabetem Braille’a. Napisana jest bardzo oszczędnie, znakomite rysunki pozwalają nawet małym dzieciom, które nie potrafią czytać polubić dziewczynkę, główną bohaterkę utworu.
W edukacyjnej sieci
Nie od dzisiaj wiadomo, że Internet to zarówno kopalnia wiedzy, jak i śmietnik informacji. Jak w niemal nieograniczonych zasobach sieci znaleźć ciekawe i sprawdzone dane? Co zaproponować uczniom, którzy chcą się uczyć inaczej i ciekawiej? Eksperci pracujący przy projekcie edukacyjnym „Kolegium Śniadeckich” stworzyli platformę edukacyjną, która łączy wymagania nauczycieli z oczekiwaniami uczniów.
Notatki w dwóch językach
Notatki warto prowadzić w dwóch, trzech językach równocześnie. Wpływa to pozytywnie na zapamiętywanie i stosowanie słownictwa i struktur. Docenił to Instytut Goethego w skrypcie: Nauczanie języka niemieckiego po języku angielskim. Denglish to jakieś rozwiązanie szczególnie w pierwszym okresie uczenia się niemieckiego po angielskim. Zjawisko interferencji było w przeszłości przeceniane, jak też i przeceniano błędy językowe. Nieustanne poprawianie pozbawiało chęci uczenia się, demotywowało i często wzmacniało lapsusy, które nabierały cech errorów.
Czy edukacja przeniesie się do internetu?
Można pytać: czy? Ale patrząc na postęp technologiczny (co raz to nowe narzędzia, które ułatwiają i umilają nam naukę w sieci), nieustanne kłopoty z finansowaniem oświaty (nie tylko w Polsce), idiotyczne pomysły (już w majestacie prawa) zapchania klas jak największą ilością uczniów, bardziej wskazane byłoby zapytać: kiedy to nastąpi? Bo że kiedyś nastąpi, nie mam złudzeń.
Nauczyciele są ciekawi, ale się boją
96 proc. nauczycieli uważa ją za ciekawą, a 95 proc. chce sprawdzić jej skuteczność w swojej klasie. Przed warsztatami słyszała o niej jednak zaledwie jedna trzecia grona pedagogicznego. O czym mowa? O strategii wyprzedzającej, która wywraca do góry nogami tradycyjną lekcję. Jej założenia zostały zaprezentowane nauczycielom w 16 największych polskich miastach.
Strategia wyprzedzająca tradycyjną lekcję
Nauczyciele korzystają z e-dzienników, uczniowie piszą na tabletach i szukają informacji w Internecie. Narzędzia TIK mamy już opanowane, jednak czy możemy powiedzieć, że polskie szkoły są nowoczesne? Te, które stosują strategię wyprzedzającą – na pewno.
Samuraje przy klawiaturach
Własny komputer, zapał i trochę szczęścia, by trafić na ludzi, którzy chcą uczyć za darmo – tyle potrzeba by zostać programistą. To idea CoderDojo, niezwykłych warsztatów, które zaczęły działać w Polsce.


